Po raz kolejny o przebiegu notowań w USA przesądziły dane makro. Część z nich zaskoczyła rynek negatywnie, co dało pretekst niektórym inwestorom do realizacji zysków po ostatnich zwyżkach. Końcówkę sesji zdominowali jednak kupujący, co zaowocowało odrobieniem części strat. Dow Jones nawet zbliżył się do ostatniego rekordu.
Dane z gospodarki okazały się sprzeczne. Z jednej strony poprawiła się sytuacja na rynku pracy, co zmniejsza nadzieje na rychłe obniżenie stóp. Jednak opublikowany w trakcie sesji wskaźnik wyprzedzający koniunktury spadł znacznie mocniej niż oczekiwali ekonomiści, co wskazywałoby, że nastroje na rynku się psują, a koniunktura została za mocno schłodzona. Sugerowałoby to konieczność poluzowania polityki monetarnej. Atmosferę starał się studzić Ben Bernanke, szef Fed, którego zdaniem niekorzystne trendy na rynku nieruchomości nie mają bezpośredniego przełożenia na pozostałe sektory.
W centrum uwagi znalazły się akcje HP. Mimo spadku zysku wyniki okazały się lepsze od prognoz analityków. Ponadto spółka podniósła szacunki na cały rok.