Sprzedaj w maju i uciekaj?

Piotr KuczyńskiPiotr Kuczyński
opublikowano: 2025-05-29 06:23

Tytuł to bardzo znane powiedzenie rodem z Wall Street (sell in May and go away). Nie radziłbym za bardzo się nim przejmować. Tak jak nie należy za bardzo się przyjmować czymś, co od kilku miesięcy zdominowało dyskusje o rynkach finansowych, czyli cyklem Kitchina. Rzeczywiście na przełomie XIX i XX wieku Joseph Kitchin wymyślił swoją teorię cyklów, ale do niedawna było o niej cicho. Zresztą, jak czytam, sygnały z tego cyklu w pierwszym kwartale się nie sprawdziły.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Czytaj także:

Inwestor Wojtek: Czy mam uciec w maju z giełdy? Absolutnie nie!

Pamiętać trzeba, że rynki się rozwijają. To, co mogło się sprawdzić na początku XX wieku nie musi się sprawdzić w XXI wieku. Z tego też powodu jestem bardzo sceptyczny, jeśli w ogóle chodzi o wiarę w cykle. Przez przypadek coś się sprawdzić może, ale zdecydowanie nie musi. Tak też jak nie należy wierzyć w to, ze trzeba sprzedawać w maju. Na przykład sprzedaż w maju była bardzo złą decyzją w 2024 i 2023 roku.

A mijający maj był naprawdę bogaty w wydarzenia. USA i Chiny porozumiały się podczas rozmów (10-11 maja) w Genewie w sprawie ceł wzajemnych. Na pozór to porozumienie wygląda znakomicie: cła na import do USA spadają ze 145 do 30%, a cła na import do Chin do 10%. Po prostu obie strony obniżyły swoje, kuriozalne, cła o 115 punktów procentowych. Pozostają jednak problemy. Przede wszystkim jest to wstępne porozumienie zawarte na 90 dni. Strony nadal podtrzymują swoje żądania. USA chcą doprowadzić do zrównoważenia wymiany handlowej, a Chiny chcą widzieć zerowe cła. To w sposób oczywisty nie jest możliwe do osiągnięcia.

Wall Street zareagowała na porozumienie tak jak można było tego oczekiwać – przesadnie. Trzyprocentowe, a nawet ponad czteroprocentowe (NASDAQ) wzrosty indeksów, podobny spadek ceny złota i duży spadek EUR/USD – to wszystko było oczekiwane, ale fundamentalnie była to reakcja przesadna. Warto odnotować bardzo ograniczone zwyżki indeksów w Europie, bo przecież na linii wojny handlowej USA – UE postępów nie było.

Ale w końcu prezydent Trump musiał coś zdziałać i na tej niwie. Po sesji na Wall Street 22.maja zapowiedział, że należy na import z Unii Europejskie cła na poziomie 50% od 1.czerwca. Rynki zareagował umiarkowanym spadkami indeksów. Widać było, że mało kto uważa te zapowiedzi za coś, co zostanie wprowadzone w życie. I słusznie inwestorzy w to nie wierzyli.

Już po trzydniowym weekendzie (w poniedziałek był w USA Dzień Pamięci) indeksy mocno zyskały, bo po telefonie Ursuli von der Leyen do D.Trumpa, która wnioskował o przesunięcie terminu zmiany ceł, prezydent Trump łaskawie zgodził się przesunąć termin na 9.lipca. Wtedy też skończy się okres odroczenia "ceł wzajemnych" na cały świat. Wtedy też „zabawa” rozpocznie się od nowa.

Poza tym świat finansów już się przyzwyczaił do cyklu (tak, cyklu): Trump ogłasza potężne stawki celne, po paru dniach się wycofuje i czeka na rozmowy o umowie handlowej. Problem w tym, że prezydent Trump już też wie, że świat się do tego cyklu przyzwyczaił. Z tego wniosek, że niedługo coś może w nim zmienić i znowu ten „czynnik Trumpa” może potrząsnąć rynkami.

A co z wojną w Ukrainie? Coraz bliżej jest do sytuacji, w której prezydent Trump zniechęca się namawianiem do zawieszenia broni. Unia Europejska coraz śmielej zgadza się na używanie przez Ukrainę, a Rosja kontruje mówiąc, że w ten sposób utrudnia zawarcie porozumienia o zawieszeniu broni. Już tylko krok do tego, żeby prezydent Trump powiedział, że rezygnuje z walki o zawieszenie broni i też obwinił o brak postępów Europę. Wtedy zostaniemy z tą wojną na długie lata i UE będzie sama walczyła z Rosją w Ukrainie do ostatniego Ukraińca. Smutne to, ale coraz bardziej prawdopodobne.

Ciekawa sytuacja była na rynku walutowym. Przecena dolara się zatrzymała, co spowodowało, że amerykański bank (Wells Fargo) sugeruje ograniczenie ekspozycji na rynki wschodzące i stawia na USA mówiąc o czekającym nas umocnieniu dolara. Ja się z tą opinią nie zgadzam i chyba nie zgadza się też już trzecia, uznawana, agencja ratingowa (Moody's), która w połowie maja obniżyła rating USA. Pierwsza obniżka (S&P Ratings), była szokiem, drugą (Fitch) przyjęto raczej spokojnie. Świat się już przyzwyczaił, więc negatywna reakcja po tej ostatniej decyzji była znikoma.

W Polsce Rada Polityki Pieniężnej na początku maja obniżyła stopy procentowe o 50 pb (do 5,25%), co zostało przyjęte bardzo spokojnie. Warto odnotować, że podczas konferencji prasowej Adam Glapiński, prezes NBP, powiedział, powołując się na mocne upoważnienie całej RPP, że nie jest to początek cyklu obniżek stóp. Niektórzy z członków Rady mówili o dyskusji po lipcowej projekcji inflacyjnej, a niektórzy o decyzji jesienią. Z tego wynika, że w lipcu będzie dyskusja, a decyzja we wrześniu (w sierpniu nie ma posiedzenia).

Na koniec dochodzimy do wyborów prezydenckich. Polityka mocno potrafi się odcisnąć na gospodarce, więc nie sposób zamknąć się w wieży z kości słoniowej i udawać, że polityków nie ma. Wszyscy jak mniemam wiemy, że prezydent ma prawo weta i inicjatywę ustawodawczą, ale oprócz tego na niwie gospodarczej może zdziałać niewiele. Co oczywiście nie przeszkadzało kandydatom w wygłaszaniu gospodarczych zapowiedzi.

Co jest przed nami? Wygrana Rafała Trzaskowskiego to zapewnienie aksamitnej współpracy rządu z prezydentem do czasu wyborów parlamentarnych w listopadzie 2027 roku. Zupełnie inaczej wyglądałaby współpraca rząd – prezydent po wygranej Karola Nawrockiego. Kandydat przecież nie ukrywa, że marzeniem zarówno jego jak i jego ugrupowania jest zmiana koalicji rządzącej na taką, w której pojawiłoby się Prawo i Sprawiedliwość.

Wniosek jest prosty. Jeśli ktoś chce harmonijnej współpracy (gospodarczej) na linii rząd – prezydent to powinien głosować w drugiej turze na Rafała Trzaskowskiego. Widzieliśmy 18. maja potwierdzenie tej tezy – w wyborach prezydenckich w Rumunii w drugiej turze wygrał proeuropejski burmistrz Bukaresztu Nicusor Dan. Co się stało w poniedziałek na rumuńskiej giełdzie? Jej główny indeks zyskał 3,7% po wzroście w piątek przedwyborczy o około trzy procent (już wtedy sondaże pokazywały to wygra). Jeśli zaś kogoś mniej interesują sprawy ekonomiczno-gospodarcze, a zdecydowanie przeważa chęć zmiany rządu, to musi głosować na Karola Nawrockiego.

Czy to znaczy, że wieszczę bessę po wygranej (nadal w trakcie pisania tekstu bardzo prawdopodobnej) Karola Nawrockiego? Uważam, że pierwsze reakcje byłyby negatywne, ale to nie znaczy, że wejdziemy wtedy w bessę. Pamiętam rok 2005, kiedy to PiS utworzył koalicję z LPR i Samoobroną. Zapowiadała się bessa i ja sam też tego się obawiałem. Nic z tych rzeczy. Hossa była kontynuowana aż do upadku Lehman Brothers w 2007 roku. Tyle tylko, że wtedy hossa trwała w tym okresie na całym świecie, a Polska rok wcześniej weszła do Unii Europejskiej. Tak dobrych warunków teraz nie będzie, więc i wpływ polityki może być większy.

KOMENTARZE (66)

dodaj komentarz
Wczytywanie...
#29
MP
2025-06-25 09:53:07
edytuj
usuń

W Wawie bledy czy falszerstwa? Komunikat SN

 

https://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/Komunikaty_o_sprawach.aspx?ItemSID=721-b6b3e804-2752-4c7d-bcb4-7586782a1315&ListName=Komunikaty_o_sprawach

 


„W wyniku przeliczenia odseparowanych kart, umieszczonych przez OKW luzem w worku, stwierdzono wśród głosów luzem dodatkowo: 160 głosów na Karola Nawrockiego oraz 3 głosy nieważne (skreślone oba nazwiska na 2 kartach i brak krzyżowania się linii przy nazwisku jednego z kandydatów na jednej karcie). Wszystkie te głosy OKW w protokole przypisała kandydatowi Rafałowi Trzaskowskiemu. Ponadto stwierdzono w worku wyborczym 1611 głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego.
W wyniku oględzin stwierdzono: 296, nie zaś 136 ważnych głosów oddanych na Karola Nawrockiego oraz 1611, nie zaś 1774 ważnych głosów oddanych na kandydata Rafała Trzaskowskiego”.

odpowiedz
#28
MP
2025-06-24 21:28:47
edytuj
usuń

https://x.com/szczotek2/status/1937580981436727659?s=61&t=XHUCancYXM991-_zcN8FaA

 

Bohater bańki TVN nie slyszał o statystycznej weryfikacji hipotez, ale jest wybitnie uzdolniony w interpretacji danych, które posortował przy uzyciu kilku nieobiektywnych kryteriów...

odpowiedz
#27
ABC
2025-06-24 07:56:01
edytuj
usuń

Chiński projekt drona wielkości komara może zrewolucjonizować sposób prowadzenia działań bojowych i rozpoznawczych. Choć przed naukowcami jeszcze wiele wyzwań, miniaturyzacja tego typu urządzeń może otworzyć zupełnie nowe możliwości w zakresie nowoczesnych technologii wojskowych. 

-Jesteśmy coraz bliżej wojny, która bedzie prowadzona przy pomocy  rojów,   tysięcy  atakujących. Będzietostraszniejsze niż horror  Hitchcocka -"Ptaki". 

odpowiedz
#26
ABC
2025-06-23 15:09:09
edytuj
usuń

Jeżeli w trzynastu komisjach dokonano sprawdzenia i w dziesięciu z nich przypisano głosy oddane na Trzaskowskiego Nawrockiemu , to nie może być przypadek!

Zrobili to konkretni ludzie mający konkretne nazwiska, a ci, którzy koordynowali ten proceder w odległych od siebie komisjach wyborczych, powinni być ujawnieni i przykładnie ukarani! Jeśli tego nie zrobimy, to hulaj dusza, piekła nie ma, a naszym wzorem ustrojowym stanie bezrząd.

odpowiedz
#26.1
Jarek
2025-06-24 01:19:59
edytuj
usuń

Zgadzam się . Tu nie ma przypadku,  skala zjawiska bez ponownego przeliczenia będzie  nie znana  .  Może dotyczy tylko pewnych regionów  a może to dużo  szersze zjawisko .   To są wątpliwosci  które powinny zostać wyjaśnione  .

odpowiedz
#26.2
MP
2025-06-24 16:24:25
edytuj
usuń

A rozumiesz to, ze te wybrane komisje zostaly wytypowane z całej puli, jako te, w ktorych bład był najbardziej prawdopodobny ze wzgledu na dziwny wynik i ze sa to rowniez komisje kierowane przez reprezentantów rzadzacego obozu. Zwykłe błedy niekompetentnych ludzi, ktore zawsze wystepuja.

odpowiedz
#26.3
MP
2025-06-24 16:31:05
edytuj
usuń

Nie ma podstaw prawnych do przeliczenia wszystkich glosow (mimo tego, ze Bodnar lubi szukac podstaw), a liczenie wybranych glosów, ktore w miedzyczasie nie były chronione jest zupelnie bez sensu i byloby polem do nadużyć.

odpowiedz
#26.4
PK
2025-06-24 16:46:14
edytuj
usuń

Wybrane przez IKNiSP🤔 i jakoś zawsze "niekompetentni" mylili się na korzyść KN🤣🤣🤣

odpowiedz
#26.5
MP
2025-06-24 19:34:24
edytuj
usuń

1. Protesty składali zwolennicy przegranego, ktorzy chca podważyć wybory.

2. Jest chyba oczywiste, ze wskazywali przypadki, gdzie potencjalne przekłamanie wyników (w odniesieniu do I tury lub sondażu) było na niekorzyść RT.

3. Na podstawie tych protestów IKNiSP wybrała 13 komisji (nie na podstawie własnych niezależnych analiz)

4. W przypadku dodatkowej komisji wybranej przez IKNiSP tylko jeden głos był zaliczony niepoprawnie - mieści sie to w rozkładzie normalnym błędów i nie jest niczym nadzwyczajnym.

5. Lansowany analityk, który wskazuje kilkaset (do 1400) komisji z anomaliami, potwierdził w wywiadzie, ze "nie analizował tak dokładnie anomalii w druga strone" - to chyba mówi wszystko o jego wiarygodności, a jeśli ktoś wierzy w jego bezstronność, to powinien sprawdzic co prenumeruje.

 

Mozna połaczyc kropki albo zostać płaskoziemca.

 

Moge tez na jabłkach wytlumaczyć, tak jak Pan preferuje - Przywiózł Pan do skupu 4 tony jabłek. Komputerowa analiza optyczna wykazała, ze cześć jabłek źle wyglada i prawdopodobnie nie nadaja sie do przetworzenia. Kontroler jakosci na podstawie tej analizy wybrał 13 najgorzej wygladajacych jabłek i stwierdził, ze sa zepsute. Inne wybrane losowo jabłko było ok.

Wyrzuci Pan 4 tony?

 

Czy w 2014 kiedy PSL dostał 24% - 4 x wiecej głosów (w odniesieniu do sondazy i innych wyborów) dlatego, ze był na 1. Stronie ksiazeczki do głosowania i było 2,5 mln głosów nieważnych tez Pan podważał wynik czy ta degrengolada była ok? 

odpowiedz
#26.6
Jarek
2025-06-24 20:12:08
edytuj
usuń

Mylisz jabłka z kartoflami . Jeżeli PSL dostawał głosy bo był pierwszy na liście to mimo wszystko jest to Ok . Jeżeli było przy tym dużo pomyłek skutkujących głosem nieważnym to  też trzeba uznać to za dopuszczalne .  Niedopuszczalnym jest jednak to że jacyś kolesie w  w chwili gdy zobaczyli wyniki exit poll zaczeli "skręcać"  wynik aby poprawić kondycję swojego faworyta . Chcę wiedzieć czy to miało miejsce i na jaką skalę .

odpowiedz
#26.7
MP
2025-06-24 20:37:17
edytuj
usuń

Statystyczna weryfikacja czy rozkład błędów w zliczaniu głosów był normalny (zgodny z krzywa gaussa) mogłaby wskazac czy jest sie czym martwic.

Natomiast badanie anomalii tylko po jednej stronie krzywej gaussa i jednostronna, teretyczna korekta całego wyniku to bzdura dla nieuków!


Zasadne protesty bez wplywu na ostateczny wynik sa ignorowane przez sad.

Bodnar moze sobie liczyc głosy i scigać przewodniczacych...

 

odpowiedz
#26.8
MP
2025-06-24 21:08:03
edytuj
usuń

 Skad wiesz, ze glosy niewazne w '14 byly bledem glosujacych a nie komisji? Nie wiesz i nie jesteś swiadom tego, ze nie wiesz. Wierzysz w coś.

odpowiedz
#26.9
Jarek
2025-06-24 21:22:49
edytuj
usuń

Nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć  . Chcę wiedzieć czy ktoś świadomie fałszował wyniki . Ty próbujesz przekonać że nawet jakby miało to miejsce (owa anomalia) to i tak nie miało to wpływu na wynik . No sorry ...   nadajemy na innych częstotliwościach 

odpowiedz
#26.10
MP
2025-06-24 22:37:03
edytuj
usuń

Doskonale rozumiem.

Anomalie to zazwyczaj sa błedy. Duzych błedow jest malo, a małych błedów duzo i maja rozkład normalny.

Hipotezy weryfikuje sie metodami statystycznymi, a nie wybiórcza analiza i tworcza interpretacja danych.

 

Nawet gdyby ktos przyznał sie do sfałszowania wyborów w jakiejs komisji, to nie znaczy, ze wybory zostana uniewaznione bo istotna jest skala fałszerstwa.

 

Co z anomaliami na rzecz RT?

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,32048664,jesli-liczyc-to-i-w-ostrowi-tu-trzaskowski-wygral-choc-nie.html

 

Pan dr szukał tam gdzie RT miał za mało głosów i czywiscie tez tam gdzie KN mial za duzo glosow i wyszlo mu prawie dobrze ;-p

odpowiedz
#25
jednorożec
2025-06-21 10:32:27
edytuj
usuń

Jeśli wirtualny prezenter potrafi sprzedać telewizor, równie łatwo może sprzedać pogłoski, manipulując ludzkimi emocjami.

odpowiedz
Ikona komentarza
Dodaj odpowiedź