Sprzedawcy aut wabią klientów

Krzysztof Maciejewski
13-12-1999, 00:00

Sprzedawcy aut wabią klientów

Co roku, w grudniu powtarza się ten sam scenariusz — salony samochodowe powoli opanowuje przedświąteczna gorączka. Dealerzy wystartowali z wielkimi akcjami promocyjnymi, w których główne role odgrywają nie tylko nadchodzące święta Bożego Narodzenia, ale również przewidywane na styczeń podwyżki cen aut. Do promocji trzeba jednak podchodzić ostrożnie i bez emocji.

Prawie wszystkie modele Hyundaia można do 31 grudnia kupić po okazyjnych cenach — bonifikata wynosi nawet 10 proc. Daewoo, podobnie jak rok temu, oferuje darmowe pakiety ubezpieczeń.

Z dodatkiem gumy

Do końca roku klienci salonów Renault mają szansę na kupno modelu Twingo po preferencyjnych cenach. W salonach General Motors wprowadzono — również do końca roku — specjalne zniżki (do 3 tys. zł). U wielu dealerów otrzymamy, w formie dodatkowej korzyści, komplet bezpłatnych opon zimowych.

Nieświęty Mikołaj

Promocji nie należy jednak mylić z działalnością charytatywną. Samochód pod choinką jest większym prezentem dla dealera niż dla klienta. Kupując nowy pojazd w grudniu, trzeba bowiem wziąć pod uwagę to, iż już za kilka tygodni nasze auto będzie formalnie samochodem rocznym. Tymczasem wartość rynkowa auta jednorocznego spada nawet o 30 proc. — a więc znacznie więcej, niż wynosi bonifikata z tytułu promocji.

Po auto z liczydłem

Opłacalność ewentualnego zakupu zależy również od przewidywanego okresu użytkowania samochodu. Jeżeli planujemy, że nowym autem będziemy jeździć co najmniej pięć lat, wówczas poniesiona w pierwszym roku strata nie ma dużego znaczenia.

W przyszłym roku akcyza na auta o pojemności silnika poniżej 2000 ccm wzrośnie w dwóch etapach z 2 do 6 proc., a na auta z silnikami powyżej 2000 ccm — z 10 do 15 proc. Jednak nawet uwzględnienie w kalkulacjach prognozowanego wzrostu cen po Nowym Roku (niektórzy dealerzy przestrzegają, że podniesienie akcyzy wywoła nawet 20-proc. podwyżkę) nie usprawiedliwia grudniowych zakupów. Z drugiej jednak strony, trudno dziś oszacować wpływ innych czynników z dziedziny makroekonomii, takich jak np. inflacja czy prognozowany wzrost cen paliw.

Bez paniki

Motywacja dealerów jest czytelna — umowy z producentami wymuszają na nich upłynnienie tegorocznej floty. Nawet, jeżeli takich umów nie podpisano, to i tak w przyszłym roku znacznie trudniej będzie sprzedać auta z datą produkcji 1999. Trzeba dodać, że niektórzy analitycy rynku, a nawet i sprzedawcy przestrzegają przed poddawaniem się panice.

— Konkurencja na rynku jest już tak silna, że klient zawsze znajdzie samochód objęty promocją — uspokaja jeden z krajowych dealerów Daewoo. Z kolei Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar, która od kilku lat prowadzi monitoring polskiego rynku samochodowego, sądzi, że podwyżka cen aut nastąpi dopiero we wrześniu —czyli po drugim etapie wprowadzania akcyzy na auta małolitrażowe. Wzmożoną aktywność samochodowych dealerów trzeba traktować tylko jako próbę nakręcenia koniunktury, a nie jako ostatnią szansę na tani zakup.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Maciejewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Sprzedawcy aut wabią klientów