Najnowsze dane o rejestracjach nowych pojazdów dobitnie potwierdzają, że rynek motoryzacyjny na Starym Kontynencie boryka się z poważnym załamaniem. Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), w listopadzie 2024 r. liczba rejestracji nowych samochodów spadła o 2 proc. w ujęciu rocznym do zaledwie 1,06 mln. Jedynie Hiszpania odnotowała wzrost spośród najważniejszych krajowych rynków regionu. Najmocniej sprzedaż „siadła” we Francji i Włoszech, zaś w Niemczech obserwowano jej stagnację.
(Nie)popularne elektryki
Sprzedaż w pełni elektrycznych samochodów w Europie wzrosła w listopadzie o 0,9 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, czemu pomogła mocna ich sprzedaż w Wielkiej Brytanii, gdzie rabaty zwiększają popyt. Z kolei rejestracje hybryd typu plug-in spadły o 8,6 proc. w zeszłym miesiącu. Zainteresowaniem klientów cieszyły się natomiast pojazdy z technologia tzw. miękkiej hybrydy, które nie wymagają ładowania z gniazdka i są wyposażone przede wszystkim w silnik spalinowy. W ich przypadku sprzedaż zwiększyła się o 16 proc. w listopadzie.
VW pozostaje na czele
Spośród czołowych grup producenckich, liderujący temu zestawieniu Volkswagen odnotował w listopadzie 2,8 proc. wzrost dostarczając klientom 287 tys. samochodów. Drugi z wynikiem na poziomie 142 tys., ale zniżką o 10,8 proc. był koncern Stellantis. Ostatnie miejsce na pudle przypadło Renault. Francuski producent sprzedał w poprzednim miesiącu 112 tys. aut o 9,2 proc. więcej niż rok wcześniej.
Producenci samochodów zmagają się ze spowolnieniem sprzedaży w Europie, gdzie konsumenci pozostają pod presją wyższych kosztów utrzymania. Zniesienie dopłat do pojazdów elektrycznych w niektórych krajach dodatkowo wpłynęło na popyt na pojazdy niskoemisyjne, które są zazwyczaj droższe od swoich odpowiedników z silnikiem spalinowym.
