Sprzedaż domów maleje, ale paniki nie ma

Marek Druś
opublikowano: 2007-03-27 00:00

Podana krótko po otwarciu handlu wiadomość, że w lutym sprzedano w USA na rynku pierwotnym najmniej domów od lata 2000 r. wyraźnie pogorszyła w poniedziałek nastroje na amerykańskich rynkach akcji. Do końca sesji główne indeksy odrabiały straty z pierwszej fazy handlu. W końcówce Nasdaq i S&P500 zaczęły lekko rosnąć. Dow Jones zakończył dzień symbolicznym spadkiem. Choć amerykański rynek w ten sposób pokazał wczoraj siłę, pesymizm nie zniknął.

Obawy o spowolnienie gospodarcze wzrosły, a jakby tego było mało, marsz kursu ropy w okolice 63 USD za baryłkę obudził strach przed wzrostem inflacji. Nic dziwnego, że bezpieczne obligacje skarbowe cieszyły się dużym popytem.

Dane z rynku nieruchomości wywołały przecenę spółek budowlanych, m.in. KB Home i Toll Brothers. Wzrost notowań ropy pomógł natomiast spółkom naftowym, m.in. liderowi branży — Exxon Mobil. Na Nasdaq drożały mocno technologiczne blue chipy: Dell i Apple. W obu przypadkach głównym powodem było podwyższenie rekomendacji.