Sprzedaż komputerów mocno spadła

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-04-16 00:00

Globalny rynek przeżywa największe załamanie w historii. Trend dociera także do Polski. Klienci wybierają tablety

Dramat, pogrom, najczarniejszy scenariusz, koniec ery komputerów — to tylko niektóre komentarze po publikacji globalnych danych o sprzedaży komputerów w pierwszym kwartale tego roku. Według firmy analitycznej IDC, spadła ona aż o 14 proc. rok do roku (nabywców znalazło ponad 76 mln sztuk urządzeń). To największe kwartalne tąpnięcie w historii. Globalne trendy są widoczne także w Polsce. — Sprzedaż komputerów na polskim rynku także spada — mówi Damian Godos, analityk polskiego oddziału IDC.

None
None

Pełne magazyny

IDC nie ma jeszcze danych za pierwszy kwartał dla rynku polskiego, ale wstępne szacunki mówią o spadku o kilkanaście procent. Dystrybutorzy i hurtownicy złożyli solidne zamówienia na sprzęt, zawiedli klienci. — Brak popytu z ich strony spowodował, że w magazynach zostało dużo niesprzedanego sprzętu — podkreśla Damian Godos.

Wojciech Buczkowski, prezes poznańskiego Komputronika, przyznaje, że rynek jest zapchany towarem, którego nie udało się sprzedać. Dlatego też spodziewa się, że od końca kwietnia pojawią się promocje i przeceny. Jednak ich skala nie będzie duża — zaledwie kilka procent. Nikogo na więcej nie stać, bo wyższe obniżki jeszcze mocniej zepchną przychody w dół. — To istotne, bo sprzedaż komputerów w Polsce spadła w pierwszym kwartale o około 7 proc. — mówi prezes Komputronika.

Ciężkie czasy

Spadki nie rozkładają się równomiernie. Na przykład Komputronik zwiększył sprzedaż notebooków o prawie 10 proc. Inni, duzi gracze także chwalą się wzrostem.

— Początek roku przyniósł nam kilkuprocentowy wzrost sprzedaży komputerów. Jednak dynamika była mniejsza niż w analogicznych okresach w latach ubiegłych — mówi Zbigniew Mądry, dyrektor handlowy w AB, dystrybutorze sprzętu IT. Ale to chlubne wyjątki. Coraz gorsza sytuacja na rynku powoduje, że słabsze, mniejsze firmy wypadają z rynku, a ich udziały przejmują najwięksi. To powoduje, że na rynku ciężko o optymizm. Wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że dla rynku komputerów nadeszły ciężkie czasy.

— Rynek komputerów stacjonarnych będzie wyhamowywał w tempie 5-10 proc. rocznie, na rynku notebooków możemy się spodziewać jeszcze większych spadków — nawet 20 proc. w skali roku — szacuje Sławomir Harazin, wiceprezes Actiona.

Skok do przodu

Jeśli prognoza Sławomira Harazina się sprawdzi, będzie oznaczało to kolejny etap rynku. Od kilku lat klienci zamieniali komputery stacjonarne na laptopy. Działo się tak do ubiegłego roku, kiedy to serca konsumentów szturmem zdobyły tablety. Według Damiana Godosa, to ich sukces jest najważniejszym czynnikiem dołującym sprzedaż komputerów. W 2012 r. Polacy kupili 850 tys. takich urządzeń. W tym roku ta liczba może być nawet dwa razy wyższa. Ich marsz jest napędzany spadkiem cen, w ciągu kilku kwartałów średnia poszła wyraźniej w dół.

— Tablety zastępują klasyczne komputery i notebooki. I to nie tylko w domu, ale także w biznesie — mówi Zbigniew Mądry.

Jednak tablety nie są jedynym winowajcą spadku rynku komputerów. Według ekspertów, nie wolno zapomnieć o przedłużającej się stagnacji w gospodarce, która powoduje, że klienci odkładają zakupy na później. Swoje dołożył także Microsoft — jego nowe dziecko, które pojawiło się w sprzedaży jesienią ubiegłego roku — Windows 8 — zawiodło oczekiwania i nie zwiększyło popytu na nowe komputery.