Chętnych na obligacje spółek nie brakuje, przede wszystkim dlatego, że można było na nich jak dotąd najlepiej zarobić od 1998 roku. W przypadku papierów z ratingiem inwestycyjnym denominowanych w euro zysk wyniósł od początku roku 10,2 proc., według szacunków Merrill Lynch.
Spółki musiały zacząć szukać kapitału po tym, jak banki mocno ograniczyły akcję kredytową w związku z odpisamniem łącznie ponad 1,5 bln USD. Popyt na obligacje skarbowe był jednak tak duży, że spread między rentownością papierów o ratingu inwestycyjnym a oprocentowaniem papierów skarbowych spadł do 2,21 pkt. procentowego. 20 marca sięgał 4,63 pkt. procentowego.
- To gra o sumie dodatniej dla inwestorów i spółek emitujących obligacje – powiedział Nick Burns z Deutsche Banku w Londynie. – Spready są wysokie, z czego korzystają inwestorzy, ale ogólny koszt zadłużenia dla spółek nie jest zbyt wysoki – dodał.
MD, Bloomberg