Sprzedaż rowerów ostro wyhamuje

opublikowano: 18-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W najbliższym roku obrotowym nabywców znajdzie w Polsce nawet o jedną czwartą mniej rowerów – przewiduje Filip Wojciechowski, prezes Krossa.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • o ile wzrosła sprzedaż Krossa
  • jaki jest udział firmy w krajowym rynku
  • czemu producent zawdzięcza sukces
  • co wskazuje na spadek sprzedaży rowerów w nadchodzącym sezonie

Kross, należący do rodziny Sosnowskich producent rowerów z Przasnysza, zaliczył właśnie kolejny znaczny wzrost sprzedaży.

Ponad pół miliarda

- W zakończonym 31 sierpnia roku obrachunkowym zwiększyliśmy przychody o około jedną trzecią, co oznacza, że przekroczyły 500 mln zł – mówi Filip Wojciechowski, prezes Krossa.

Złoty słabnie, marża spada:
Złoty słabnie, marża spada:
  • Bardzo duża część komponentów do produkcji jest sprowadzana z zagranicy, a rozliczenia prowadzona są w dolarach. Ostatnie umocnienie się amerykańskiej waluty będzie stanowiło nie lada wyzwanie dla całej branży uważa prezes Krossa.
  • Tomasz Pikuła

    Zgodnie z danymi z KRS w roku obrotowym 2020/21 przychody Krossa wyniosły około 394 mln zł. Wzrost o jedną trzecią oznaczałby, że teraz sprzedaż firmy przekroczyła 520 mln zł. To kolejny duży skok, bo rok temu producent z Przasnysza mógł się pochwalić aż 40-procentowym wzrostem (w sezonie 2019/20 jego przychody wyniosły 281,7 mln zł).

    - Dzięki temu urósł również nasz udział w rynku polskim i innych środkowoeuropejskich. Szacujemy, że około 27 proc. rowerów sprzedawanych obecnie w Polsce pochodzi z naszych zakładów. Rok wcześniej ten współczynnik wynosił 22-23 proc. – twierdzi szef Krossa.

    Znacząco wzrosły również udziały firmy w rynku czeskim.

    - Nie mamy wprawdzie tak dokładnych wyliczeń jak w Polsce, ale myślę, że jesteśmy w Czechach liderem lub wiceliderem pod względem sprzedaży rowerów – mówi Filip Wojciechowski.

    Sieć salonów i raty

    Zdaniem prezesa firma zawdzięcza wzrost m.in. rozwojowi marki i powiększaniu sieci handlowej. Tylko w ostatnich miesiącach Kross uruchomił 18 własnych salonów w Warszawie i dwa w Łodzi. Przypomnijmy, że docelowo firma chce mieć ich łącznie 140-150.

    To relatywnie nowy kanał sprzedaży. Ma być uzupełnieniem sieci placówek partnerskich, na jakich przez lata bazował Kross. Dlatego własne salony firma otwiera przede wszystkim w największych miastach, gdzie jej partnerskich sklepów – ze względu na wysokie koszty i wynikającą z tego niższą marżę – jest zbyt mało.

    - Nasza sieć partnerska liczy obecnie około 550 placówek. Ten kanał w minionym sezonie aż o 40 proc. zwiększył wolumen sprzedaży rowerów – mówi Filip Wojciechowski.

    W minionym roku firma wykorzystała jeszcze jeden motor wzrostu - finansowy.

    - Sprzedaż udało się nam zwiększyć także dzięki ofercie ratalnej, którą mocno rozwinęliśmy, przewidując wzrost inflacji i spadek siły nabywczej potencjalnych klientów – mówi Filip Wojciechowski.

    Kross współpracuje z BNP Paribas i Alior Bankiem, a także fintechem Mokka.

    - Nasze tradycyjne rowery można kupić w systemie ratalnym, płacąc co miesiąc niecałe 43 zł. W przypadku e-bike’ów rata wynosi około 173 zł – mówi prezes.

    Rynkowe tąpnięcie

    Kross ocenia, że popyt konsumencki utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie, natomiast końcówka zeszłego sezonu przyniosła spadek skali zamówień od hurtowników. To sygnał, że kolejny sezon nie będzie dla branży rowerowej aż tak udany jak miniony.

    - Spodziewamy się, że w najbliższym roku w Polsce sprzeda się nawet o 25 proc. mniej rowerów niż w minionym sezonie. Spadek sprzedaży będzie jednak widoczny głównie w segmencie rowerów ekonomicznych, bo Polacy coraz chętniej kupują rowery elektryczne oraz bardziej zaawansowane technicznie i droższe modele – mówi Filip Wojciechowski.

    Jego zdaniem spadek będzie przejściowy i w kolejnym roku polski rynek może znów rosnąć. W nadchodzącym sezonie natomiast koniunktura pogorszy się także na innych europejskich rynkach.

    - Najbardziej zmniejszy się sprzedaż najtańszych modeli. W przypadku droższych spadek nie powinien być aż tak dotkliwy. Zakładamy, że dzięki temu Kross także w sezonie 2023 zwiększy przychody i co najmniej utrzyma, jeśli nie zwiększy udziałów rynkowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Szybko reagujemy na zmiany rynkowe, modyfikując miks produktowy i optymalizując koszty. Niezależnie od skali sprzedaży Kross jest i ma pozostać firmą o dobrych, bezpiecznych wskaźnikach biznesowych – mówi menedżer.

    © ℗
    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Polecane