To może być największa w tym roku transakcja na polskim rynku medycznym. Notowana na giełdzie w Johannesburgu grupa Life Healthcare, która jest właścicielem Scanmedu, już w ubiegłym roku zapowiadała, że może sprzedać polską spółkę. Teraz te plany nabierają kształtu.



— Polska to bardzo ekscytujący rynek, ale ze strategicznych powodów zdecydowaliśmy się rozważyć opcję wyjścia. Wciąż uważamy, że Scanmed to bardzo atrakcyjny podmiot, ale jednocześnie taki, który może lepiej pasować do innego właściciela — mówi Shrey Viranna, prezes grupy Life Healthcare w odpowiedzi na nasze pytania.
Rzadka okazja
Obecnie Scanmed ma 41 placówek medycznych w 23 miastach, w tym dwa szpitale wielospecjalistyczne w Krakowie i w Blachowni oraz trzy szpitale monospecjalistyczne. Łącznie oferuje pacjentom 579 łóżek i zatrudnia ponad 3,6 tys. osób. W ostatnim roku finansowym, zakończonym we wrześniu, jego przychody sięgnęły 362,2 mln zł i były o 5,2 proc. wyższe niż rok wcześniej. 80 proc. pieniędzy pochodziło z kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
— Scanmed to duża platforma, a tego rodzaju aktywa, na mocno rozdrobnionym polskim rynku, rzadko są wystawiane na sprzedaż. To może być atrakcyjny podmiot przede wszystkim dla inwestorów branżowych, zwłaszcza tych, którzy działają już w Polsce. Nieobecni na naszym rynku lub inwestorzy finansowi musieliby mieć pomysł na to, co jeszcze do Scanmedu można dokupić, bo — choć jego skala działania jest znaczna — to do liderów dużo mu brakuje — mówi Joanna Szyman, wiceprezes Upper Finance Med Consulting, zajmującego się doradztwem transakcyjnym i strategicznym dla spółek z sektora medycznego, a jednocześnie do czerwca 2016 r. prezes Scanmedu.
Transakcyjna gorączka
Odpowiednią skalę, by przejąć Scanmed, mają najwięksi gracze na rynku prywatnej opieki medycznej: Lux Med, Medicover i PZU Zdrowie. Wszystkie te spółki są ostatnio bardzo aktywne na rynku transakcyjnym. Lux Med w ubiegłym roku kupił m.in. szpital okulistyczny Mavit, spółkę stomatologiczną Silver Dental Clinic prowadzącą centra zdrowia psychicznego GabClinic czy klinikę Optimum zajmującą się schorzeniami głowy i szyi. Medicover przeprowadził największą w ubiegłym roku transakcję, kupując za 305 mln zł spółkę Neomedic, operatora trzech szpitali ginekologiczno-położniczych w Krakowie i Nowym Sączu. Sprzedającym był fundusz Innova. Inwestował też w kliniki stomatologiczne. Tymczasem PZU Zdrowie przejęło dużą sieć przychodni od duńskiego Falcka, a pod koniec ubiegłego roku odkupiło od funduszu Tar Heel Capital sieć pracowni badań obrazowych Tomma. Według naszych źródeł zainteresowanie Scanmedem oprócz krajowych graczy branżowych przejawiają też działające w regionie fundusze private equity, które mają już aktywa w sektorze ochrony zdrowia. Nasze źródła wymieniają Advent, Fosun, Oaktree, Waterland i Mid Europę. W ochronie zdrowia za naszą południową granicą aktywny jest m.in. Hartenberg Capital, inwestujący pieniądze Andreja Babisa, który w Czechah konsoliduje spółki medyczne pod szyldem FutureLife, a w Polsce zainwestował m.in. w produkujący pieczywo ryżowe Good Food.
— Rynek prywatnej opieki ambulatoryjnej w dużej mierze został już skonsolidowany. Najwięksi gracze na rynku aktywnie konsolidują teraz segment stomatologiczny, który jest atrakcyjny ze względu na duży udział prywatnych nakładów pacjentów na leczenie oraz dynamiczne tempo wzrostu. Potencjalnym polem do konsolidacji jest też opieka długoterminowa, opieka szpitalna i — w dalszej perspektywie — psychiatria — mówi Joanna Szyman.
Wśród dużych celów do przejęcia na polskim rynku wymieniany jest jeszcze m.in. onkologiczny Nu-Med, na którego kupców już w ubiegłym roku poszukiwał fundusz Enterprise Investors, czy Diagnostyka, której właścicielem jest Mid Europa.
Rekordowa wycena
Południowoafrykańska grupa weszła w Scanmed wiosną 2014 r. Polska spółka była wtedy notowana na rynku NewConnect, a pakiet kontrolny w niej miał fundusz Black Lion. Life Healthcare odkupiło od niego 57 proc. akcji, płacąc blisko 65 mln zł i wyceniająccały Scanmed na 215 mln zł. Była to z górką trzynastokrotność wyniku EBITDA, a Maciej Wandzel, szef Black Lion, cieszył się z bardzo wysokiej wyceny i mówił o „najlepszej transakcji na rynku medycznym”. Spółka ostatecznie zniknęła z notowań w październiku 2014 r. Gdyby teraz wycena wskaźnikowa Scanmedu była podobna, kupujący musiałby zapłacić około 350 mln zł — Life Healthcare w ostatnim sprawozdaniu podało bowiem, że w ciągu 12 miesięcy do końca września ubiegłego roku Scamed miał 97 mln ZAR zysku EBITDA, czyli około 26 mln zł. Eksperci tak wysokiej wyceny się jednak nie spodziewają.
— Ówczesna wycena była bardzo atrakcyjna. Dzisiaj trudno oczekiwać podobnej, bo spółka generuje znacznie niższe marże, a w jej strukturze przychodowej większą rolę odgrywają przychody z Narodowego Funduszu Zdrowia. Dodatkowo zmianie uległa pozycja konkurencyjna grupy — mówi Joanna Szyman.
Po wejściu południowoafrykańskiego inwestora Scanmed zaczął mocno inwestować w rozbudowę sieci i przejmował mniejsze firmy, wyspecjalizowane w różnych segmentach rynku medycznego. Wkrótce po zmianie właściciela kupił m.in. ośrodek gastroenterologii w Lublinie i klinikę medycyny sportowej z Żor. Przejął też od Allenortu, kierowanego przez Grzegorza Goryszewskiego, sieć klinik kardiologicznych, którą później uzupełnił dzięki przejęciu Polskiej Grupy Medycznej, prowadzącej trzy kliniki kardiologiczne i szpital w Blachowni.
— Jest za wcześnie, by na tym etapie spekulować na temat ofert od jakichkolwiek potencjalnych kupujących. Poinformujemy inwestorów o postępach w ramach tego procesu później w tym roku — mówi Shrey Viranna.