Sprzedaż wakacyjnej oferty szła jak po grudzie

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2013-01-04 00:00

Salony biur podróży świeciły pod koniec roku pustkami. Touroperatorzy liczą, że nadrobią straty w styczniu.

Aż o 40,4 proc. spadła sprzedaż oferty letniej biur podróży w ostatnim tygodniu 2012 r., wynika z danych Polskiego Związku Organizatorów Turystyki (PZOT).

None
None

— To nie było zaskoczenie, bo układ dni wolnych był wyjątkowo korzystny, krótkie przerwy między świętami zachęcały, by wyjechać na dłużej. Spadek jest jednak duży — komentuje Krzysztof Piątek, prezes PZOT i Neckermann Polska.

— W 2011 r. 52. tydzień miał więcej dni pracujących. W ubiegłym — zaczynał się Wigilią, miał dwa dni świąt i kończył się 30 grudnia. Gorsze dane to efekt statystyczny — wyjaśnia Marek Andryszak, prezes TUI Poland.

Jednak z danych PZOT wynika, że cały grudzień był słaby, bo pierwszy i drugi tydzień też były gorsze niż w 2011 r. Część ekspertów podkreśla, że dane, na których bazuje raport PZOT, nie są reprezentatywne dla rynku. Dotyczą rezerwacji dokonywanych przez system Merlin, które obejmują tylko część oferty największych operatorów korzystających głównie z autorskich systemów rezerwacyjnych.

Lato pod gruszą?

Raport PZOT donosi też o bardzo słabej całkowitej sprzedaży lata.

— Niepokojące jest, że skumulowana wartość sprzedaży wyjazdów na lato jest mniejsza aż o 23,9 proc. — uważa Krzysztof Piątek. Niektóre biura nie potwierdzają tych danych.

— W listopadzie zanotowaliśmy spore zwyżki i choć grudzień był słabszy, to przedsprzedaż lata rok do roku jest na podobnym poziomie — przyznaje Marek Andryszak.

Inni — jak Rainbow Tours — chwalą się dużymi zwyżkami.

Jedyny giełdowy touroperator z polskim kapitałem zdobył do 21 grudnia, kiedy zakończył przedsprzedaż, 26 tys. klientów, o 24 proc. więcej niż przed rokiem.

— Cały rynek zanotował pewnie nieduży wzrost lub utrzymał się na tym samym poziomie. Jedni mieli zwyżki, jak my, inni spadki — uważa Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours.

Marketingowe zagrywki

Być może właśnie słaby grudzień zachęcił część touroperatorów do przedłużania ofert first minute. Np. Itaka wydłużyła swoją promocję o jeden dzień, do 5 stycznia.

— Już wcześniej zaplanowaliśmy, że zapowiadaną do końca roku promocję przedłużymy do 8 stycznia. Klienci lubią mieć wyznaczony deadline — tłumaczy Marek Andryszak.

— Przewidywaliśmy, że okres świąteczny nie będzie dobry i zaplanowaliśmy całą kampanię na styczeń, a przedsprzedaż trwa u nas do końca miesiąca — mówi Krzysztof Piątek. Dziś lub w poniedziałek kończy się przedsprzedaż w kilku biurach, ale to nie znaczy, że to koniec promocji. Zniżki będą, ale mniejsze.