
Sprzedaż używanych, lecz doskonale utrzymanych, niezawodnych i wydajnych komputerów, tabletów, drukarek i innych urządzeń do zastosowań biznesowych – na tym polega działalność firmy AT-Outlet, którą w 2013 r. założyli Tomasz Biedroń i Oskar Szecówka. Miesięcznie spółka sprzedaje od 6 do 10 tys. laptopów, a jej ubiegłoroczne przychody wyniosły 60 mln zł. Dystrybutor należy do najszybciej rozwijających się małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce, co potwierdza wysokie miejsce w rankingu Gazele Biznesu, organizowanym przez redakcję „PB”.
— Zanim poleasingowy sprzęt trafi do naszej oferty, jest dokładnie sprawdzany, czyszczony i aktualizowany. Niekiedy podnosimy parametry maszyn, np. przez implementację dysków SSD czy dodatkowej pamięci RAM. Następnie instalujemy system operacyjny. W rezultacie klient otrzymuje wysokiej klasy elektronikę, która może mu służyć jeszcze wiele lat — podkreśla Oskar Szecówka.
Odświeżone przez AT-Outlet urządzenia często mają lepsze parametry niż jednostki fabrycznie nowe, a są od nich o 60-70 proc. tańsze.
— Obrót wtórny jest odpowiedzią na oczekiwania firm, które optymalizację kosztową chcą łączyć z troską o środowisko i odpowiedzialnością społeczną — wskazuje Tomasz Biedroń.
Gazela ze Śląska prowadzi dystrybucję zarówno przez swoją stronę internetową, jak i za pośrednictwem siedmiu salonów stacjonarnych: w Częstochowie, gdzie znajduje się główna siedziba spółki, a także w Krakowie, Katowicach, Gdańsku, Warszawie, Koszalinie i Pruszkowie. Część produktów wysyła za granicę, głównie na Bliski Wschód oraz do Ameryki Północnej i Północnej Afryki, ale też do Azji (Singapur, Bangladesz, Indie i Chiny). Aby nadążyć za popytem, spółka rozwija swoją logistykę — ma już 300 miejsc paletowych. Łącznie z powiązaną spółką Power-Cell zatrudnia 55 osób.
— Z inwestycji w obiekty, technologii i ludzi płyną oczywiste korzyści dla klientów. Zyskali zwiększoną dostępność i różnorodność towaru oraz jeszcze sprawniejszą i bezproblemową realizację zamówień — zaznacza Tomasz Biedroń.
Plany na najbliższą przyszłość?
— Chcemy poszerzyć ofertę o spersonalizowane nadruki na klawiaturach oraz zwiększyć możliwości diagnostyczne za pomocą oprogramowania Aiken — ujawnia Oskar Szecówka


