Średnie, ale nie gorsze

Anna Borys
opublikowano: 15-03-2007, 00:00

Niespodzianka. Fundusze małych i średnich spółek dobrze bronią się przed korektą. Co z tego, skoro i tak nie można ich kupić.

Maluchy i średniaki na początku korekty skazywano na pożarcie. Przedwcześnie

Niespodzianka. Fundusze małych i średnich spółek dobrze bronią się przed korektą. Co z tego, skoro i tak nie można ich kupić.

Fala przecen znów przetoczyła się przez warszawską giełdę. Na otwarciu tąpnęły wszystkie indeksy. MIDWIG, który pokazuje nastroje w sektorze średnich spółek, zjechał w trakcie sesji do 4186,5 pkt (tracił 3,31 proc. o 9.35). Spadał dużo szybciej niż WIG20. Ale później odrabiał straty do głównych indeksów (-1,2 proc. na zamknięciu). Nie byłby od nich gorszy, gdyby nie sztuczne podciąganie kursów największych spółek (patrz s. 27).

Na początku korekty wydawało się, że MIDWIG i WIRR będą spadać najszybciej, bo te indeksy w ostatnich kilkunastu miesiącach najszybciej rosły. Ale tak na razie nie jest. Od 26 lutego MIDWIG stracił tylko 4,53 proc., a WIG20 spadł o 8,50 proc. Fundusze ma- łych i średnich spółek też nieźle sobie radzą. Jest jed- nak problem. Nie można ich kupić.

Korekta się przyda

Na rynku działa 8 funduszy inwestycyjnych, których celem są małe i średnie spółki. Obracają one kapitałem 2,8 mld zł. Nie jest to dużo, biorąc pod uwagę, że wszystkie towarzystwa zarządzają kapitałem ponad 107,7 mld zł. Jednak fundusze małych i średnich spółek (MiŚ) to produkt najbardziej atrakcyjny pod względem stopy zwrotu (w ostatnim półroczu można było zarobić prawie 70 proc., a w ciągu trzech miesięcy ponad 14 proc.). Niestety coraz mniej dostępny. Sześć na osiem produktów tego typu zawiesiło sprzedaż jednostek inwestycyjnych. Powód? Zapis w prospekcie funduszu.

— TFI ograniczają wartość netto aktywów funduszy, by zachować efektywność ich zarządzania. To leży w interesie klienta — tłumaczy Marek Świętoń, zarządzający ING TFI.

Warto jednak zauważyć, że aktywa funduszy typu MiŚ chudną. Największy spadek w tym okresie zanotował Pioneer Małych i Średnich Spó- łek Rynku Polskiego, którego aktywa spadły 4,16 proc. Czy to może oznaczać, że w tym roku fundusze MiŚ już nie będą w stanie wypracować atrakcyjnej stopy zwrotu? Niekoniecznie.

— To powinien być równie dobry rok dla funduszy małych i średnich spółek jak poprzedni. Choć jest to najbardziej ryzykowny sektor, ale także najszybciej rozwijający się. To właśnie średnie firmy najbardziej korzystają na wzroście gospodarczym — powiedział Grzegorz Raupuk, prezes Analiz Online.

Dzięki korekcie aktywa funduszy typu MiŚ mogą spaść poniżej górnych ograniczeń i dystrybucja zostanie wznowiona. Na razie jed- nak na to się nie zanosi, bo spadki na rynku musiałyby być jeszcze silniejsze. Co zatem mają zrobić przyszli klienci?

Będą nowe MiS-ie

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych już szykują nową ofertę. Wygląda na to, że zarządzający nie wierzą w trwałe spadki. Wiadomo, że otworzą się co najmniej trzy fundusze typu MiŚ. Do tej pory zapowiedziały to już TFI Millennium, TFI Allianz i TFI KBC.

Analitycy też są optymi- stami.

— Ja liczę co najmniej na cztery nowe produkty tego typu — prognozuje Piotr Szulec z Xeliona.

Pytanie tylko, czy na rynku jest jeszcze miejsce na kolejne fundusze. Faktem jest, że sektor małych i średnich spółek ma ograniczoną płynność i już wygląda na wykupiony.

— Warszawska giełda nadal się rozwija. Biorąc pod uwagę, że władze giełdy w tym roku oczekują 60 debiutów, myślę, że nowe fundusze małych i średnich spółek mają rację bytu — mówi Piotr Szulec.

Paradoksalnie — nowe produkty mogą poprawić płynność tego sektora. Kolejne fundusze typu MiŚ powinny zaostrzyć konkurencję między TFI. To może wpłynąć na niższe opłaty, ale nie tylko.

— Wiele małych spółek ma niską płynność, bo ich akcje są zamrożone w rękach prywatnych inwestorów. Warto pamiętać, że właśnie te firmy często przeprowadzają emisję nowych papierów. To jest szansa na poprawienie płynności ich akcji — wyjaśnia Grzegorz Raupuk.

Jest jednak zagrożenie.

— Po czterech latach hossy może się wydawać, że małe i średnie spółki są drogie. Przy zakupach należy zwrócić uwagę, by nie przepłacić — mówi Marek Świętoń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu