Stabilny wzrost na solidnych fundamentach

Partnerem publikacji jest Mikoś Budownictwo
opublikowano: 2026-03-29 18:00

O tym, jak buduje się przedsiębiorstwo od podstaw, jak unikać rynkowych zawirowań i dlaczego w budownictwie nie ma miejsca na rutynę, mówi Łukasz Mikoś założyciel firmy Mikoś Budownictwo.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Mikoś Budownictwo to dziś renomowana krakowska spółka inżynierska z dwudziestoletnim doświadczeniem - generalny wykonawca znanych osiedli, biurowców i hal produkcyjnych w całej Polsce. Jak wyglądały początki? Od razu planował pan budowę dużych osiedli?

Wszystko zaczęło się znacznie skromniej, w 2004 r. Od zawsze chciałem stworzyć własną firmę miałem wtedy 26 lat, dyplom inżyniera i doświadczenie zdobywane bezpośrednio na budowach. Chociaż z wykształcenia jestem konstruktorem, co przygotowywało mnie raczej do pracy projektowej, zawsze pociągała mnie praktyka – organizacja prac i ten namacalny efekt, gdy na pustym polu powstaje osiedle czy magazyn.

Startował pan w dość trudnym dla branży momencie.

To prawda, koniunktura w budownictwie przypomina sinusoidę, a my zaczynaliśmy w rynkowym dołku. Na początku działaliśmy jako podwykonawca, podejmując się prac wykończeniowych, murarskich czy tynkarskich. Byłem zdeterminowany, a to, co udało się zarobić, od razu reinwestowałem w sprzęt. Z każdym rokiem podejmowaliśmy się nowych wyzwań. Przełom przyszedł w 2010 r., kiedy zaczęliśmy budować całe obiekty już nie jako podwykonawca, ale generalny wykonawca. W 2014 r. dekadę po starcie, powstała spółka Mikoś Budownictwo. Dziś zatrudniamy ponad 100 wykwalifikowanych pracowników.

Budownictwo to jednak wciąż branża podatna na wahania. Jak działać, żeby nie wypaść z rynku przy gorszej koniunkturze?

Kluczowe są cztery filary bezpieczeństwa, które konsekwentnie wdrażamy. Po pierwsze: proaktywne planowanie. Nasz dział ofertowania na bieżąco dostarcza informacje niezbędne do budowania długoterminowych harmonogramów. Pozyskiwanie inwestycji musi odbywać się równolegle z trwającymi projektami, co zapewnia nam ciągłość pracy. Po drugie: gromadzenie wiedzy o rynku. Stale śledzimy plany inwestycyjne i zapowiadane realizacje. Pomagają nam w tym silne relacje oparte na dobrych doświadczeniach ze współpracy. Pracujemy dla bardzo szerokiego grona zleceniodawców: od koncernów budowlanych i deweloperów, po przedsiębiorców i klientów indywidualnych. Po trzecie transparentność: Przejrzystość organizacyjna i kosztowa buduje wiarygodność w oczach partnerów biznesowych. Po czwarte: Dokładnie przyglądamy się umowom i weryfikujemy nowych inwestorów, zanim podejmiemy współpracę.

Czy rozwój firmy zawsze oznacza wzrost?

Na początkowym etapie z pewnością tak, choć nigdy nie przebiega to liniowo, bo zależy m.in. od konkurencji i koniunktury. Obecnie osiągnęliśmy pewien docelowy poziom wielkości. Lata 2026-2027 przeznaczamy na ustabilizowanie tej skali, dopracowanie procesów wewnętrznych i inwestycje w zaplecze.

Rozwój to dla nas teraz przede wszystkim dywersyfikacja. Obok mieszkaniówki i budynków biurowych, budujemy hale i magazyny. Weszliśmy w segment condohoteli – obecnie realizujemy taki obiekt w Szklarskiej Porębie – i planujemy wejść na rynek inwestycji infrastrukturalnych. Większa dywersyfikacja działalności to po prostu większe bezpieczeństwo, a jednocześnie rozwój kompetencyjny naszego zespołu. Zbudowaliśmy też własny dział projektowania, by realizować przedsięwzięcia w modelu „Zaprojektuj i wybuduj”, a powołana w 2020 r. spółka Mikoś Investment otworzyła nam ścieżkę do działania również w roli inwestora.

Ponad dwadzieścia lat w branży to w budownictwie cała epoka. Co zmieniło się najbardziej?

Zmieniło się niemal wszystko: przepisy, normy, technologie i wymagania stawiane obiektom. Jeździmy na targi, poznajemy nowinki i patrzymy, co możemy zaimplementować u siebie, bo tu nie ma miejsca na stagnację. Każda budowa jest inna, nie ma mowy o rutynie. Rośnie wykorzystanie nowych technologii, w wielu budynkach montuje się inteligentne systemy do automatyzacji obiektów, takie jak BIM. Co ciekawe, do łask wraca prefabrykacja, jest znowu powszechnie stosowana.

Rosną też wymagania środowiskowe.

Zdecydowanie. Kiedyś nowością była rekuperacja, dziś buduje się obiekty pasywne. Jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie myślał o pompach ciepła na szeroką skalę, a dziś przy domach jednorodzinnych montuje się je już na etapie budowy. Wzrasta świadomość odpowiedzialności biznesu, ale i czysta pragmatyka – inwestorzy wiedzą, że wybudowanie obiektu o lepszych parametrach izolacyjnych po prostu oznacza znacznie niższe koszty eksploatacji w przyszłości.

Podsumowując – zmieniło się budownictwo, zmieniły standardy branży, zmieniła się też firma Mikoś Budownictwo…

Dokładnie tak, zakres naszych działań, nasze kompetencje, formuła partnerstwa i odpowiedzialności biznesu. A przede wszystkim zmieniła się skala firmy. Ale determinacja została tak samo silna.

Partnerem publikacji jest Mikoś Budownictwo

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót