„Stado byków napędza wzrosty”

opublikowano: 2009-05-19 10:01

WIG20 rośnie już 3 proc. przy wyższych, niż w poniedziałek obrotach. - Harce optymistów są bez znaczenia dopóki nie doprowadzą do przełamania 1900 pkt – studzą optymizm analitycy. Hitem sesji będzie zestaw wiadomości z amerykańskiego rynku nieruchomości.

Indeks szerokiego rynku WIG rośnie o 1,5 proc. Bez większych problemów przebił ważny, psychologiczny opór na 30 tys. pkt. Jeszcze mocniej rośnie WIG20, ale tu do przebicia okrągłego poziomu (1900 pkt) jeszcze droga daleka. Drożeją banki, firmy surowcowe (zwłaszcza KGHM). Z pozostałych spółek znów pozytywnie wyróżnia się Synthos ze stajni Michała Sołowowa.

Solidny wzrost cen akcji w USA w poniedziałkowy wieczór polskiego czasu ułatwił naszym bykom marsz w górę. „Ale powiedzmy sobie szczerze: harce optymistów są bez znaczenia dopóki nie doprowadzą do przełamania granicy 1900 pkt. Na razie drużyna posiadaczy akcji jest przy piłce, ale wymienia ją w środkowej strefie boiska, przymierzając się do ataku pozycyjnego. Do strzelenia bramki jeszcze daleko” – komentuje Paweł Grubiak, doradca inwestycyjny Superfund TFI.

Według analityków ING Securities ewentualny dzisiejszy wzrost indeksu Wig powyżej 30 tys. punktów na zakończenie notowań umocni stronę popytową. „Zakończony okres publikacji wyników finansowych naszych spółek za 1kw09 mimo że wykazał znaczne pogorszenie nie załamał rynku. Częściowo można to tłumaczyć wcześniejszym przereagowaniem dyskontowania złych wieści, a częściowo efektem stadnym który napędził obecnie obserwowane wzrosty” – czytamy w komentarzu ING Securities.

Niektórzy eksperci studzą optymizm. „Paliwa w postaci dobrych wieści z gospodarek jest wciąż za mało, by można było myśleć o przełamaniu ważnych barier i rozpoczęciu nowej fali wzrostów. Widać tylko tyle, że rynki akcji nie chcą spadać. W zeszłym tygodniu wiara inwestorów w to, że dno bessy mamy już za sobą, zaczęła się znów chwiać, ale tylko na krótko. Teraz znów odżyła. - Paweł Grubiak, doradca inwestycyjny Superfund TFI.

Hitem dzisiejszej sesji, jeśli chodzi o dane makroekonomiczne będzie zestaw wiadomości z amerykańskiego rynku nieruchomości (m.in. zezwolenia na budowę nowych domów i liczba rozpoczętych budów). „Co prawda w normalnych okolicznościach tego rodzaju dane nie należą do najważniejszych, ale ostatnio inwestorzy, by znaleźć uzasadnienie dla wzrostów, chwytają się każdej brzytwy. Jeśli więc nieruchomościowe dane z USA będą dobre - giełdy mogą zareagować dość żywiołowo” – przewiduje Paweł Grubiak.