Po przedakcesyjnej gorączce już w maju odnotowano zastój na polskim rynku mieszkaniowym.
Po 1 maja popyt na mieszkania zarówno nowe jak i z rynku wtórnego zaczął maleć. W wielu miastach ich ceny spadły. Jak szacują pośrednicy i eksperci, ożywienie w transakcjach nieruchomości może nastąpić najwcześniej na przełomie sierpnia i września 2004 r. Natomiast dalszy rozwój rynku wtórnego w dużej mierze jest uwarunkowany działaniami deweloperów. A ci, jak wiadomo, mają kłopoty.
Wojciech Prochowski
prezes poznańskiego Stowarzyszenia Pośredników i Organizatorów Rynku Nieruchomości, Poznań
Wierząc hasłu „Jesteśmy w Unii, będzie wyższy VAT”, wiele osób pospieszyło się z podjęciem decyzji o kupnie mieszkań, szczególnie na rynku wtórnym — najwięcej transakcji zawarto oczywiście pod koniec kwietnia.
I tak, jak należało się spodziewać — po 1 maja nastąpiło ochłodzenie rynku. Teraz nie ma chętnych na lokale, które nie zostały sprzedane przed akcesją. Ich ceny zaczęły spadać.
Czekamy więc na moment, gdy znów ruszy sprzedaż. Trudno jednak przewidzieć, kiedy dokładnie to nastąpi — być może już w czasie wakacji, które wbrew pozorom, nie są najgorszym okresem sprzedaży, zwłaszcza jeśli chodzi o małe mieszkania, którymi interesują się studenci. Ich rodzice często decydują się na zakup lokum, gdyż wolą płacić raty kredytowe niż czynsz. Przypuszczam, że pod koniec sierpnia rozpocznie się boom na tego typu mieszkania.
Jacek Kolibski
prezes Rady Krakowskiego Instytutu Nieruchomości, prezes Biura Doradztwa Inwestycyjnego Krakinwest, Kraków
Rozwój krakowskiego rynku mieszkaniowego, zarówno przed akcesją jak i po niej, jest hamowany brakiem planów zagospodarowania przestrzennego — w Krakowie tylko 3 proc. terenów ma szczegółowe plany, podczas gdy kolejne 4-5 proc. jest przygotowywanych, ale jest to proces długotrwały. I to stanowi przyczynę problemów podczas budowy kolejnych obiektów — czas oczekiwania na pozwolenie niejednokrotnie przekracza rok.
Mimo to, na rynku wtórnym znajduje się obecnie spora liczba lokali do sprzedania —wiele osób liczyło na to, że po wykupie mieszkania komunalnego przed 1 maja, z odpowiednimi bonifikatami — będzie można je sprzedać drożej. Stało się jednak inaczej — rynek zastygł.
Teraz właściciele mieszkań mogą liczyć na ożywienie na przełomie sierpnia i września, kiedy to pojawi się sporo studentów zainteresowanych tanimi mieszkaniami przy węzłach komunikacyjnych.
Bożena Siedlecka
prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami, Trójmiasto
Po 1 maja na rynku trójmiejskim obserwuje się dość znaczny spadek popytu na nieruchomości mieszkaniowe — zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Wszyscy ci, którzy nosili się z zamiarem kupna mieszkania, uczynili to przed wejściem do Unii. Większość naszych klientów spieszyła się i z podjęciem decyzji o zakupie mieszkania, i z samym zakupem, gdyż uważali, że po 1 maja ceny gwałtownie wzrosną, a wprowadzone po tej dacie przepisy okażą się dla nich mniej korzystne.
Dlatego też kupowali szybko —czasem bez głębszego zastanowienia — i drogo. W tej chwili ceny nieruchomości mieszkaniowych spadają, a chętnych na zakup jak na lekarstwo. „Teraz nie ma powodu, by się spieszyć” — mówią klienci naszych biur. Można więc przypuszczać, że w najbliższych 2- -3 miesiącach niewiele się zmieni.
Iwona Foryś i Anna Gdakowicz
Instytut Analiz, Diagnoz i Prognoz Gospodarczych w Szczecinie
Z obserwacji szczecińskiego rynku nieruchomości mieszkaniowych można wysnuć wniosek, że większa część zgłoszonego popytu została zrealizowana przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Po 1 maja można zauważyć, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, brak wyraźnego popytu na mieszkania.
Taka sytuacja może ostudzić dynamikę nowych inwestycji mieszkaniowych, a tym samym skierować nabywców na rynek wtórny. W najbliższych miesiącach będzie widać efekt zaciągniętych przed 1 maja kredytów na zakup mieszkań. Gospodarstwa domowe przy rosnących cenach dóbr konsumpcyjnych mogą mieć problemy ze spłatą zobowiązań.
W perspektywie długoterminowej można mówić o tendencji wzrostowej w przypadku cen nieruchomości, która będzie skorelowana przede wszystkim z dynamiką rozwoju gospodarczego.
Tomasz Błeszyński
doradca rynku nieruchomości, Łódź
W Łodzi panuje stagnacja popytu na mieszkania. Jednak, jeżeli ktoś podejmuje decyzję o zakupie — raczej poszukuje na rynku wtórnym niż pierwotnym. Obecna sytuacja oczywiście przekłada się na ceny nieruchomości, które wprawdzie przed akcesją trochę wzrosły, jednak teraz utrzymują tendencję spadkową — nabywcy skutecznie w negocjacjach obniżają wartość mieszkania. Prawdopodobnie co najmniej do września nic się nie zmieni.
Leszek Michniak
prezes Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości, Wrocław
Na rynku wtórnym kwietniowe ceny w porównaniu ze stawkami z grudnia 2003 wzrosły średnio o 20,4 proc., zależnie od kategorii mieszkania i jego lokalizacji. Tendencja wzrostowa zatrzymała się jednak po upływie pierwszych 2 tygodni maja. A od połowy czerwca, aby znaleźć nabywcę, zaczęto obniżać ceny. W ciągu wakacji przewidujemy dalszy spadek wartości mieszkań. Liczymy jednak, że po wakacjach rynek ożywi się, gdyż okres od września do grudnia zwykle charakteryzuje się wzrostem liczby klientów.
Dariusz Sikorski
właściciel Biura Obrotu Nieruchomościami ADS Sikorscy, Toruń
W Toruniu przed akcesją — tak jak w każdym dużym mieście — panował duży popyt na rynku wtórnym. Ceny, szczególnie małych mieszkań, rosły o 15-20 proc. w skali rocznej. Natomiast w maju zanotowano już bardzo mało transakcji. Teraz widoczne jest lekkie ożywienie na rynku, ale ceny mieszkań nie spadły i raczej nie będą spadać. Jest to efekt kurczącej się podaży nowych mieszkań w Toruniu, ze względu na malejącą liczbę wydawanych pozwoleń na budowę — a zmniejszająca się podaż na rynku pierwotnym stymuluje ceny na rynku wtórnym.
Po akcesji nie odnotowano natomiast większego zainteresowania toruńskimi nieruchomościami wśród obcokrajowców. Jeśli byli gotowi na zakup mieszkania —podpisywali umowy długo przed 1 maja, jeszcze wtedy, gdy ceny były niższe.
Adam Nitka
Agencja Nieruchomości Nitka & Czapla w Gliwicach, Śląsk
Na rynku wtórnym nieruchomości mieszkalnych na Śląsku po pierwszym maja nastąpił powtórny zastój. Ci, którzy mieli coś kupić, zrobili to przed 1 maja ze względu na obłożenie prowizji pośredników 22-proc. podatkiem VAT. Rynek pierwotny ewidentnie skorzystał na tym zamieszaniu i deweloperzy wyprzedali zarówno stare zapasy jak i mieszkania oraz domy jeszcze nie wybudowane.
Co będzie dalej? To zależy od gospodarki. Jeżeli będzie wzrastać ożywienie gospodarcze, to tam, gdzie będzie ono widoczne, nastąpi ożywienie rynku nieruchomości. Natomiast w miejscowościach, w których nie ma miejsc pracy, nieruchomości będą tanie i nie będą się sprzedawały.