Stal nie zalewa Europy

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 02-10-2018, 22:00

Nabywcy rur i prętów liczą się z przekroczeniem kontyngentów. Coraz trudniej kupić blachy

Minęło ponad 70 dni od wprowadzenia unijnych kontyngentów na dostawy wyrobów stalowych. To nieco ponad 30 proc. czasu, na jaki zostały wprowadzone. Limity mają obowiązywać przez 200 dni.

Wojna handlowa od miesięcy podbija ceny stali. Dostawcy prognozują podwyżki także w przyszłym roku.
Zobacz więcej

WOJNA I CENY:

Wojna handlowa od miesięcy podbija ceny stali. Dostawcy prognozują podwyżki także w przyszłym roku. Fot. Bloomberg

Zasady ich wprowadzenia krytykowali polscy dystrybutorzy i przedstawiciele producentów. Obawiali się uruchomienia gigantycznych dostaw już w pierwszych tygodniach od wprowadzenia kontyngentów i późniejszego rozprowadzania ich — po wyższej cenie — na kontynencie. Ich prognozy nie sprawdziły się. Stal nie płynie do Europy, a niektórych towarów coraz bardziej brakuje.

— Statystyki są zaskakujące. Mimo że upływ czasu przekroczył 30 proc., to kontyngent na dostawę blach gorącowalcowanych jest wykorzystany tylko w 14 proc. Wskaźnik wykorzystania limitu na blachy zimnogięte wynosi 11 proc., a na blachy grube 17 proc. — wylicza Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo- Handlowej (HIPH).

Brakuje blach

Tymczasem ceny blach w Polsce od tygodni rosną. Stefan Dzienniak uważa, że wielu odbiorców może nie wiedzieć o niskim wykorzystaniu limitów i przepłacają za dostawy. Inaczej sytuację ocenia Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.

— Na rynku brakuje blachy. Po prostu nie można jej kupić. Dlatego wykorzystanie kontyngentów jest tak niskie — podkreśla Jerzy Bernhard.

Jego zdaniem krajowi producenci powinni zwiększyć dostawy. Zdarza się bowiem, że niektórym odbiorcom, na przykład z grupy Węglokoks, brakuje materiałów do przerobu. Wpływ na słabą dostępność blach na polskim rynku może mieć wakacyjne zatrzymanie do remontu wielkiego pieca w ArcelorMittal Poland (AMP). Trudno natomiast wytłumaczyć, skąd wynikają problemy z ich zakupem za granicą i niskie wykorzystanie limitów w Europie.

Będą cła…

Wyższe wskaźniki wykorzystania mają natomiast inne wyroby stalowe.

— Kontyngent na pręty budowlane jest wypełniony w 24 proc., na walcówkę i rury sięga 30 proc., a na grodzice, wykorzystane do budowy umocnień, 37 proc. — wylicza Stefan Dzienniak.

Jego zdaniem w przypadku limitów, których wykorzystanie jest na poziomie jednej trzeciej lub ją przekracza, zamawiający muszą monitorować terminy dostaw. Jeśli zamówią obecnie towar, ale przywóz nastąpi na przełomie albo na początku przyszłego roku, kontyngent może być wykorzystany i będą musieli zapłacić cło. Sytuacji przyglądają się specjaliści z grupy Stalprofil, specjalizującej się w dostawach rur i budowie gazociągów.

— Nie kupujemy rur od dostawców spoza Unii Europejskiej. Jeśli jednak wkrótce zostanie ogłoszony jakiś przetarg na zakup rur i wygra go na przykład dostawca oferujący produkty z Turcji, to w momencie dostawy mogą one zostać obłożone cłem — mówi Jerzy Bernhard.

To ważny sygnał na przykład dla Gaz Systemu. Jeśli wybierze dostawcę, który w ofercie nie uwzględni ceł, a za kilka miesięcy będzie musiał je zapłacić, to zamawiający może miał problem z wyegzekwowaniem od niego towaru po zadeklarowanej w przetargu cenie.

…i będzie drożej

Krzysztof Zoła, członek zarządu Cognoru, podkreśla, że krajowi dostawcy mają moce produkcyjne wypełnione w 100 proc. Zakłada więc, że jeśli na początku przyszłego roku na import niektórych wyrobów zostaną wprowadzone cła, ceny i marże będą wyższe. Bierze też pod uwagę, że zwiększą się dostawy wewnątrzunijne do Polski, na przykład z Niemiec, ale przywożone stamtąd wyroby także będą droższe.

Prognozowane zwiększenie dostaw zza granicy to zły sygnał dla Polski, bo już od miesięcy przywóz z innych krajów dynamicznie rośnie. HIPH podaje, że po pierwszym półroczu zwiększył się o 12 proc. W tym okresie zanotowaliśmy także rekordowy, sięgający 7,5 mln ton, poziom zużycia. Stefan Dzienniak uważa, że zyskują na nim przede wszystkim zagraniczni dostawcy, bo większość konsumowanej w Polsce stali pochodzi z innych krajów. Wkrótce izba udostępni dane za okres wakacji, ale trudno będzie je porównać z ubiegłorocznymi. Dostawy krajowe mogą być niższe ze względu na remont pieca AMP. © Ⓟ

Wojna o stal

W połowie tego roku Stany Zjednoczone nałożyły cła antydumpingowe na wyroby stalowe produkowane w innych krajach. Sięgają 25 proc. Ich wdrożenie ma przeciwdziałać napływowi stali do USA, głównie z Chin i Europy. W odpowiedzi na amerykańskie restrykcje Komisja Europejska wprowadziła w lipcu 2018 r. kontyngenty na przywóz wyrobów stalowych. Limity ustalono na podstawie dotychczasowych wskaźników importowych.

Prąd krajowy

Prognozowana na przyszły rok zwyżka cen produktów stalowych, na które zostanie wprowadzony kontyngent, zbiegnie się z wejściem w życie nowych kontraktów na droższy prąd dla przemysłu. Stefan Dzienniak, prezes HIPH, twierdzi, że producenci mogliby kupować go za granicą. Cognor już kiedyś próbował. Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru, mówi, że na sprawny import nie pozwala przepustowość energetycznych mostów przesyłowych.

— Przy obecnych cenach energii wyroby stalowe zdrożeją od 40 do 100 zł za tonę. W Niemczech prąd jest tańszy o około 100 zł. Dzięki tańszej energii Niemcy mogą dostarczyć nam tańsze pręty budowlane. Skoro na rynku stali mamy wolny rynek i możemy kupować towary w różnych krajach, powinniśmy też mieć możliwość zakupu i przesyłu prądu z innego kraju. W tym celu trzeba zbudować mosty energetyczne — uważa Przemysław Sztuczkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Stal nie zalewa Europy