Stalexport idzie na układ
Stalexport złożył w sądzie wniosek o otwarcie postępowania układowego z wierzycielami. Zobowiązania spółki na koniec 2000 roku wyniosły blisko 960 mln zł. Firma chce sprzedać spółki hutnicze i złomowe. Konieczne będą także cięcia w zatrudnieniu.
Stalexport chce iść na układ z wierzycielami. Firma złożyła w katowickim sądzie wniosek o wszczęcie postępowania ugodowego. Zobowiązania Stalexportu sięgały na koniec ubiegłego roku 958,9 mln zł, w tym krótkoterminowe — aż 821,2 mln zł.
— Prowadzimy negocjacje z bankami wierzycielami. Na razie zbyt wcześnie jest mówić, czy i w jakiej wielkości mamy szansę na umorzenie, odroczenie i rozłożenie na raty kolejnych płatności — mówi Edward Szlęk, wiceprezes Stalexportu.
Giełdowa firma zamierza też sprzedać spółki hutnicze i złomowe, przede wszystkim huty Ostrowiec, Szczecin i Elstal Łabędy. Zaangażowanie Stalexportu w formie pożyczek czy poręczeń — w dużej mierze dla tych dwóch spółek — sięga blisko 1 mld zł.
Kolejny element restrukturyzacji to planowane przez Stalexport ograniczenie zatrudnienia o 40 proc., które obecnie wynosi 388 osób. Dojdzie do nich jeszcze w tym roku.
Edward Szlęk zapewnia, że obecna decyzja o ugodzie z wierzycielami i słaba sytuacja firmy nie odbiją się negatywnie na innych spółkach grupy. Głównie chodzi o Stalexport-Autostrada Małopolska, która ma koncesję na operowanie na autostradzie A-4 Kraków-Katowice. Firma negocjuje obecnie z bankami 70 mln EUR (238 mln zł) kredytu na drugi etap modernizacji tej magistrali.
— Nie należy obawiać się, że banki usztywnią swoje stanowisko — dodaje prezes Szlęk.
Wczorajsza informacja Stal- exportu przyniosła też wzrost ceny jego akcji. Na zamknięciu kosztowały one 2,63 zł. Jednak jeszcze pod koniec maja jeden walor był wart ponad 4 zł.