Stalexport pod presją niekorzystnego wyroku
Ostatnie dwie sesje wzrostowe na GPW nie zdołały wyrównać strat z początku tygodnia. W konsekwencji, jedynie indeks rynku równoległego WIRR zanotował wzrost swojej wartości. Być może zadecydowały o tym spekulacje, do których nieraz dochodzi na tym rynku. Pozostałe parkiety nie miały tyle szczęścia, a inwestorzy musieli pogodzić się ze stratami. Największa zmiana in minus stała się udziałem głównego indeksu warszawskiej giełdy, WIG, który spadł o 0,7 proc. Pozostałe trzy indeksy, czyli MIDWIG, WIG 20 i NIF zanotowały jedynie niewielką przecenę w granicach od 0,2 do 0,3 proc.
SPOŚRÓD WSZYSTKICH akcji, jakie notowane są na GPW, w minionym tygodniu najwięcej można było zarobić na walorach śląskiej Hydrobudowy. W ciągu ostatnich pięciu sesji papiery tej spółki podrożały o 22,6 proc. Chociaż przedsiębiorstwo nie podawało żadnych informacji, które mogłyby stanowić podstawę wzrostów, niemniej jednak pojawiły się pogłoski, iż główną przyczyną aprecjacji mogą być zakupy udziałów w spółce dokonywane przez XI NFI. Fundusz ten otrzymał zgodę na przekroczenie 33 proc. głosów na WZA Hydrobudowy.
W PRZYPADKU wzrostu wartości akcji pozostałych dwóch liderów minionego tygodnia, Euro Bud Invest i ComArch, wytłumaczenie nie jest już takie proste. Abstrahując bowiem od ich wyników finansowych, które dla ComArchu mogłyby być przyczyną wzrostu, w grę wchodzić może sztuczne pompowanie kursu.
NAJWIĘKSZYM przegranym okazały się walory katowickiego Stalexportu. Po niekorzystnym dla spółki werdykcie sądu, który odrzucił jej roszczenia do prawie 100 mln zł, kurs gwałtownie się załamał i w rozliczeniu całego tygodnia spadł o 15,2 proc.
KOLEJNE MIEJSCE w tym niechlubnym rankingu zajęła Polska Grupa Farmaceutyczna, której akcjonariusze stracili na posiadanych walorach po 12,3 proc. W tym przypadku, prawdopodobnie inwestorzy zdyskontowali w ten sposób informację o opuszczeniu spółki przez 20-osobową grupę jej pracowników, na rzecz konkurenta, firmy Prosper.