Stali klienci nie płacą na czas

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2021-05-04 08:00

Dwie trzecie firm z sektora MŚP doświadczyło w czasie pandemii opóźnienia w płatnościach ze strony stałych kontrahentów.

Pandemia negatywnie wpłynęła na zdolność regulowania zobowiązań w firmach. Przedsiębiorcy ostrożniej podchodzą do nowych kontrahentów. Tymczasem badanie „Płatności i finansowanie przedsiębiorstw w czasie pandemii” Krajowego Rejestru Długów (KRD) i należącej do tej samej grupy firmy faktoringowej NFG pokazuje, że firmy powinny baczniej przyjrzeć się również kondycji finansowej stałych klientów, którym wystawiają faktury z odroczonym terminem płatności. Jak się bowiem okazuje, to właśnie oni w czasie pandemii często płacą po terminie. Aż dwie trzecie badanych podmiotów doświadczyło opóźnienia w płatnościach właśnie ze strony stałych kontrahentów. O ich całkowitej rzetelności płatniczej może mówić już tylko 5 proc. firm.

Dla porównania, co czwarty przedsiębiorca przyznaje, że przed pandemią tacy kontrahenci regulowali faktury terminowo, a jeśli nawet się spóźniali, to z reguły nie dłużej niż 15 dni (36 proc. wskazań). W czasie pandemii te opóźnienia wydłużyły się nawet do 60 dni.

– Przedsiębiorcy uważają, że stali klienci to stałe źródło przychodu. I rzeczywiście, do niedawna tak było. Niestety, ich rzetelność płatnicza się pogorszyła. Regularne płatności, które do tej pory spływały w terminie, teraz są dokonywane z miesięcznym lub dwumiesięcznym opóźnieniem. Problem ten dotyczy nawet połowy stałych kontrahentów. W zdecydowanie najgorszej sytuacji są mikrobiznesy, skoncentrowane niemal wyłącznie na obsłudze takich właśnie klientów – mówi Dariusz Szkaradek, prezes NFG.

W mikroprzedsiębiorstwach, częściej niż w małych i średnich firmach, stali klienci stanowią ponad trzy czwarte wszystkich partnerów. W małych i średnich firmach zazwyczaj nie przekraczają połowy wszystkich kontrahentów. Generalnie im mniejsza firma z sektora MŚP, tym większy jest stosunek liczby stałych kontrahentów do wszystkich klientów przedsiębiorstwa. Spowodowane jest to przede wszystkim kosztami.

– Pozyskiwanie nowych klientów pozwala firmom rosnąć, ale jest drogie. Szacuje się, że zdobycie nowego klienta jest sześć do siedmiu razy droższe niż utrzymanie obecnego. Dlatego mikrofirmy rzadziej niż małe i średnie koncentrują się na pozyskiwaniu nowych kontraktów, a częściej na obsłudze obecnych. Według naszego badania, w przypadku mikroprzedsiębiorców grono stałych klientów pozostających w obsłudze wynosi od sześciu do dziesięciu podmiotów – mówi Adam Łącki, prezes KRD.

Dodaje, że to pandemia przyzwyczaiła niektóre firmy do tego, żeby wstrzymywać płatności za towary lub usługi. Przedsiębiorcy chcą chronić przede wszystkim własne biznesy, nawet kosztem bezpieczeństwa kontrahentów. W tej sytuacji rzetelność płatnicza w biznesie nieprędko wróci na właściwe tory.