Stalowa ofensywa Rinata Achmetowa

Wojna na Ukrainie rujnuje interesy najbogatszego Ukraińca. Biznesmen poszuka szczęścia nad Wisłą. Polska branża stalowa się boi.

213 mln USD — tyle w 2011 r. zapłacił Rinat Achmetow, najbogatszy Ukrainiec, za apartament w One Hyde Park, nabywając wówczas najdroższe londyńskie lokum. Obecnie znany przedsiębiorca, właściciel grającego regularnie w Lidze Mistrzów klubu Szachtara Donieck, jest mniej skłonny do kosztownych inwestycji, bo z powodu wojny na Ukrainie jego hutniczo-górnicza grupa Metinvest wpadła w finansowy dołek. Możliwości odkucia się szuka nad Wisłą. Dziś jego przedstawiciele poinformują o planach rozwoju w Polsce.

STALOWY MAGNAT:
Zobacz więcej

STALOWY MAGNAT:

Strumień unijnych dotacji na inwestycje infrastrukturalne przyciąga do Polski wielu dostawców materiałów. Metinvest z grupy Rinata Achmetowa będzie kusił stalą z Ukrainy. PAP-EPA

— Metinvest otwiera w Katowicach przedstawicielstwo, by rozwijać współpracę z polskimi podmiotami — informuje reprezentant spółki na naszym rynku. Ukraińcy na początku czerwca zarejestrowali spółkę handlową — Metinvest Polska. Dzięki niej będą mogli samodzielnie dostarczać wyroby stalowe na polskie budowy.

— To zła wiadomość dla rodzimych hut, ponieważ z powodu konfliktu ukraińsko- -rosyjskiego wartość hrywny czy rubla jest tak niska, że dostawcy z tych krajów, nawet jeśli sprzedają poniżej kosztów produkcji polskich zakładów, osiągają wysoką rentowność — mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Wojenne straty

Z danych izby wynika, że w ubiegłym roku import wyrobów stalowych z Ukrainy zwiększył się o jedną piątą, do 0,5 mln ton. W tym roku krajowym zakładom udaje się powstrzymywać lawinowy napływ stali i import zaczyna maleć — przy rosnącej krajowej produkcji — jednak w drugim półroczu trend znów może się odwrócić. Krajowi dostawcy nie są bowiem w stanie konkurować z tanią stalą zza wschodniej granicy. Rozumieją jednak motywację Ukraińców.

— Z powodu konfliktu w Donbasie, gdzie ulokowano większość zakładów grupy Metinvest, ma ona problem z realizacją dostaw na rynku ukraińskim. Spadła także sprzedaż do Rosji, która dotychczas była jednym z kluczowych rynków kombinatu. Nic więc dziwnego, że firma planuje rozwinąć działalność handlową w Polsce — mówi jeden z przedstawicieli branży. W pierwszym kwartale 2014 r. przychody grupy z rynku ukraińskiego sięgnęły 736 mln USD, a po trzech miesiącach 2015 r. spadły o 54 proc.

Jeszcze gorsze są wskaźniki dla Rosji, gdzie dostawy Metinvestu spadły po pierwszym kwartale 2015 r. o 57 proc. — do 69 mln USD. EBITDA grupy sięgnęła w tym okresie 341 mln USD, co oznacza spadek o 61 proc. Firma stara się porozumieć z wierzycielami, by uzgodnić spłatę zobowiązań.

Na podium

W poprawie finansów może pomóc ekspansja na polskim rynku. Dotychczas Metinvest dostarczał z Ukrainy wyroby do Polski przez pośredników — dystrybutorów. Otwarcie samodzielnego przedstawicielstwa zwiększy konkurencyjność cenową produktów grupy i zapewni lepsze marże. Ułatwi też firmie dostawy i zmniejszy ryzyko ich zachwiania w razie ataków wojennych. Dotychczas większość fabryk Metinvestu uniknęła bombardowań — wyjątkiem jest zakład koksochemiczny w Awdijiwce, trafiony przez 300 pocisków.

Polskie firmy liczyły, że uda im się ograniczyć konkurencję m.in. dzięki wpisaniu do przetargów na dostawę rur wymogu wyprodukowania co najmniej 51 proc. w krajach Unii Europejskiej. Nie odstrasza to jednak Metinvestu, który niedawno w przetargu Gaz-Systemu (pierwszym w tej perspektywie unijnej) zajął drugie miejsce, zdobywając w konkurencji cenowej 97,5 punktów.

Wygrała firma PFF, związana z włoską grupą Galperti, której konsorcjum Stalprofilu i Izostalu zarzucało, że będzie dostarczać rury z Chin albo też produkty europejskie, ale niespełniające norm Urzędu Dozoru Technicznego. Krajowa Izba Odwoławcza przyznała jednak rację PFF i podtrzymała ofertę spółki.

Werdykt Gaz-Systemu wzbudził w branży duże poruszenie. — Do 2022 r. mamy zbudować 2 tys. km gazociągów przesyłowych. Potrzeba będzie milion ton stali. Powinniśmy starać się, by dostawy pochodziły tylko od producentów z Unii Europejskiej, która przecież dofinansuje kontrakty — uważa Stefan Dzienniak. © Ⓟ

Stal i piłka

7 mld USD — na tyle obecnie jest szacowany przez Bloomberga majątek Rinata Achmetowa, uznawanego za najbogatszego Ukraińca. Dwa lata temu wartość aktywów była trzykrotnie większa, ale zmalała z powodu zawirowań wojennych w Donbasie. Do ukraińskiego inwestora należy grupa inwestycyjna System Capital Management JSC, kontrolująca m.in. węglowo-stalowy kombinat na Ukrainie. Rinat Achmetow jest także kibicem. Inwestuje w futbol i jest właścicielem Szachtara Donieck, który w 2009 r. zdobył Puchar UEFA. Z powodu wojennych zawirowań klub gra we Lwowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Stalowa ofensywa Rinata Achmetowa