Standard & Poor’s pomógł giełdom odbić się od dna

Marek Druś
opublikowano: 14-03-2008, 00:00

Notowania na Wall Street zaczęły się spadkami. Podane przed sesją dane o sprzedaży detaliczne okazały się gorsze niż oczekiwano, co umocniło obóz niedźwiedzi. Kolejną złą wiadomością był aż 60-procentowy wzrost liczby procedowanych w USA w lutym zajęć domów. Dow Jones spadał nawet o 234 pkt.

Nieoczekiwanie z pomocą przyszedł Standard & Poor’s. W opublikowanym w czasie sesji raporcie, agencja ratingowa dała do zrozumienia, że koniec serii odpisów wartości aktywów przez największe spółki rynku finansowego „jest już w zasięgu wzroku”. Reakcja była szybka. Indeksy odbiły od dna. Wśród blue chipów drożały m.in. Microsoft i General Electric. Na rynku technologicznym rósł kurs Take-Two Interactive. Electronic Arts chce przejąć rywala z rynku gier.

Straty zredukowały kursy największych spółek finansowych: Citigroup, JP Morgan i Banc of America. Wcześniej mocno spadały w związku z informacjami o bankructwie notowanego w Europie funduszu obligacji hipotecznych Carlyle Capital.

Marek Druś

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu