Spłata 350 mln zł długów, zdobycie 700 mln zł na inwestycje oraz 200 mln zł zysku — kompanii nie będzie tak lekko jak w poprzednim roku.
Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej (KW), największego koncernu węglowego w Europie, nie ukrywa, że spółkę czeka trudny rok. Co prawda w 2004 r. KW wypracowała — według wstępnych danych — około 500 mln zł zysku netto przy ponad 8 mld zł przychodów, ale problemów do rozwiązania jest sporo. Nadszedł m.in. czas spłaty starych długów, które KW odziedziczyła po pięciu spółkach węglowych i kopalniach (weszły w skład koncernu w lutym 2003 r.).
Rachunek sumienia
Zgodnie z rządowym programem restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego, pod koniec 2003 r. branży umorzono 18 mld zł długów, reszta została odroczona. W 2005 r. KW ma zacząć spłacać zobowiązania wobec ZUS. Chodzi bagatela o — 1,9 mld zł.
— W tym roku musimy spłacić około 350 mln zł starych długów, z tego ponad 200 mln zł wobec ZUS. Pozostała kwota to nasze zobowiązania cywilnoprawne i wobec gmin górniczych — mówi Maksymilian Klank, prezes KW.
W ubiegłym roku KW na bieżąco regulowała zobowiązania wobec ZUS i budżetu. W grudniu wicepremier Jerzy Hausner zadeklarował, że KW zostanie dokapitalizowana 900 mln zł, z tego 200 mln zł otrzyma dość szybko. Skończyło się na deklaracjach.
— Środki z dokapitalizowania miały być przeznaczone na spłatę „historycznych” długów, a nie na bieżącą działalność spółki — zapewnia szef KW.
Resortowe wsparcie
Resort skarbu po kilkumiesięcznym poszukiwaniu aktywów dla dokapitalizowania KW zdecydował, że nie będą to akcje spółek notowanych na GPW (wcześniej koncern otrzymał walory Telekomunikacji Polskiej). Ostatecznie KW ma dostać około 45 proc. akcji Węglokoksu, największego eksportera węgla, który z kolei jest posiadaczem 5 proc. akcji Polkomtela.
Jakie plany ma KW wobec spółki handlowej, której przychody roczne przekraczają 5 mld zł?
— Węglokoks nadal powinien zajmować się eksportem węgla, ale chcemy mieć wpływ na jego funkcjonowanie. Liczymy, że powiązanie producenta węgla z firmą handlową przyniesie obu stronom wymierne korzyści — podkreśla prezes.
Według nieoficjalnych informacji, do końca kwietnia KW powinna dostać akcje eksportera.
W ramach dokapitalizowania KW ma otrzymać też 10 proc. akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), której prywatyzacja poprzez giełdę powinna nastąpić w 2006 r.
— Jeszcze nie wiemy, kiedy i na jakich zasadach otrzymamy akcje JSW — twierdzi prezes Klank.
Niezależnie od tego prezes KW prowadzi rozmowy z Leszkiem Jarną, prezesem JSW, na temat sprzedaży mu 5 proc. udziałów Koksowni Przyjaźń.
— Liczymy, że wkrótce sfinalizujemy transakcję i otrzymamy około 100 mln zł — mówi prezes KW.
Szukanie drogi
W tym roku KW ma też ambitne plany inwestycyjne, które wynikają z konieczności modernizacji kopalń.
— Zakładamy, że niezbędne inwestycje pochłoną 700 mln zł — mówi prezes Klank.
Zarząd KW szuka więc różnych możliwości pozyskania środków, m.in. poprzez poprawę efektywności funkcjonowania kopalń czy ich łączenie. Od kilku miesięcy pracuje też nad ostateczną wersją strategii spółki do 2010 r., która 18 lutego zostanie przedstawiona radzie nadzorczej.
Prezes Klank liczy, że mimo zwiększonych wydatków w tym roku spółce uda się wypracować 200 mln zł zysku netto.