O zmianach personalnych w Herbapolu-Lublin, producencie herbat i syropów, było słychać od jakiegoś czasu. W Krajowym Rejestrze Sądowym już są zmiany zgłoszone w marcu — Romana Górnego, szefującego spółce od 2008 r., zastąpił Evangelos Evangelou. Do 2012 r. menedżer był dyrektorem operacyjnym CEDC, producenta m.in. Żubrówki.

Do końca października zeszłego roku zasiadał w radzie nadzorczej Bakallandu, a rezygnację uzasadnił „względami osobistymi oraz związanymi z jego karierą zawodową”. Jerzy Starak, właściciel Herbapolu-Lublin, postawił przed nowym prezesem cel: intensywny rozwój w segmencie żywności funkcjonalnej.
— Patrząc na ogólnoświatowe trendy, jest to bardzo perspektywiczny kierunek. Szczegółów nie możemy jeszcze ujawniać — informuje Jerzy Starak. Zastrzega, że Roman Górny nie pożegnał się z jego grupą. Nadal będzie pełnił funkcję prezesa Zakładów Zielarskich Herbapol Pruszków, którą sprawuje od 2012 r., czyli od przejęcia spółki od skarbu państwa.
— Prezes Górny zajmie się rozwojem części farmaceutycznej, czyli Herbapolem Pruszków. Postanowiliśmy rozdzielić zarządzanie i postawić na niezależny rozwój obu spółek — wyjaśnia Jerzy Starak. Biznesmen podtrzymuje plany akwizycyjne dla spożywczej nogi swojego biznesu. Od ostatniego przejęcia w tej branży, czyli zakupu produkującego herbaty Big-Active (dawniej Bio- -Active), minęły już cztery lata.
— Na celowniku jest wszystko, co może uzupełnić portfolio spółki — ucina Jerzy Starak. Nowego właściciela szukają m.in. trzy sokowe marki Agros-Novy, które zostały firmie po sprzedaży większości aktywów Grupie Maspex Wadowice.
— Segment soków jest raczej poza kręgiem naszych poszukiwań — jest zbyt konkurencyjny i nie zarabia się na nim zbyt dużo — mówi Jerzy Starak. W nowych kategoriach Herbapol debiutował ostatnio własnymi siłami — jesienią wypuścił na rynek dżemy. — Jesteśmy zadowoleni z wyników i będziemy poszerzać dżemowe portfolio — dodaje Jerzy Starak.
OKIEM EKSPERTA
Hamulcem jest cena
ANDRZEJ GANTNER
dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności
Nie ma jednej definicji żywności funkcjonalnej, co utrudnia zbadanie potencjału tego rynku. Są tu różne kategorie – funkcjonalność rozumiana jako łatwość przygotowania lub funkcjonalność związaną z wpływem na zdrowie. Wyraźnie widać, że konsumenci poszukują coraz częściej specyficznych produktów sprofilowanych pod kątem swojego wieku, stylu życia itp. Na sklepowych półkach coraz więcej miejsca zajmuje żywność o zwiększonej zawartości składników bioaktywnych, jak antyoksydanty, witaminy czy minerały. Jednak ten segment w Polsce nie rozwinął się tak szybko, jak w krajach zachodnich, bo to żywność droższa, więc jej rozwój hamuje zasobność portfela konsumentów.