Leki Jeden z najbogatszych Polaków buduje wielką grupę
Właściciel Polpharmy sięgnął głęboko do jej kasy. Wypłacił z niej prawie 800 mln zł. Jeździ po świecie i namierza cele przejęć.
Kapitał zakładowy Polpharmy, największego krajowego producenta leków, stopniał w ostatnich dwóch latach przeszło o połowę. Spółka hurtowo skupuje swoje akcje i potem je umarza. W sierpniu walne umorzyło ponad 12 mln papierów w cenie 41, 45 i 150 zł za jeden. Spółka zapłaciła za cały pakiet — uwaga — ponad 782 mln zł, sięgając po wypracowany zysk.
Na Wschód!
WZA to w zasadzie Jerzy Starak, który poprzez spółkę Spectra kontroluje Polpharmę. Drugim znaczącym udziałowcem jest holenderska firma Genefar, która z kolei ma udziały w Spectrze.
W operacji umorzenia nie ma nic nadzwyczajnego, ot, zwykła buchalteria: umorzenie po prostu bardziej się opłaca akcjonariuszom niż pobranie dywidendy. Ze względu na fiskusa. W przypadku umorzenia trzeba zapłacić 19 proc. podatku od nadwyżki umorzonej akcji ponad koszt jej objęcia. Dywidenda jest natomiast w całości opodatkowana.
Wszystko jasne, pytanie jednak, dlaczego właściciel Polpharmy zgarnął jej zyski? Jerzy Starak nie rezygnuje z planu stworzenia silnej grupy farmaceutycznej o międzynarodowym zasięgu i rozgląda się po różnych krajach za okazjami do przejęcia. Spieszy się.
— Rynek farmaceutyczny wchodzi w fazę konsolidacji i ceny dobrych firm idą w górę — mówi Jerzy Starak.
O szczegółach nie chce jeszcze mówić, bo konkurencja nie śpi. A kto jak kto, ale Jerzy Starak wie, że rywal może paskudnie popsuć szyki. Dwa lata temu Polpharma zabiegała o dużego rosyjskiego producenta — Nizpharmę, lecz ubiegła ją niemiecka firma Stada Arzneimittel. Wyjaśnia tylko, że interesują go przede wszystkim kraje za naszą wschodnią granicą. Jerzy Starak ostatnio sporo czasu spędza na Ukrainie, gdzie — jak przyznaje — prowadzi rozmowy z miejscowymi przedsiębiorstwami. Przygląda się też tureckiemu rynkowi, na którym działa duża firma, większa od Polpharmy, o rocznych obrotach przekraczających 750 mln dolarów i coraz uważniej obserwuje kraje Maghrebu — Algierię i Maroko.
— To są rozwojowe rynki, gdyż miejscowe społeczeństwa stają się nieco zamożniejsze, co z pewnością przełoży się na wzrost wydatków na leki — wyjaśnia Jerzy Starak.
Chociaż na przejęcia ma trochę grosza, to w pojedynkę przy większych zakupach sobie nie poradzi. Dlatego pod uwagę bierze różne sojusze biznesowe.
— Lepiej dzielić się z kimś udziałami w dużej firmie, niż mieć całe przedsiębiorstwo, ale małe — uważa właściciel Polpharmy.
Po pierwsze — farmacja
Próbował już sił w wielu biznesach. Teraz zamierza skoncentrować się tylko i wyłącznie na farmacji.
— Zajmowałem się sokami zagęszczanymi, produkcją alkoholu, margaryny i olejów, zastanawiałem się nawet, czy nie wejść w nieruchomości, ale ostatecznie podjąłem decyzję o specjalizacji w rynku leków — mówi Jerzy Starak.
Co nie znaczy, że zrezygnuje z udziałów w innych firmach niezwiązanych z tą branżą. Całą uwagę chce jednak poświęcić Polpharmie oraz Herbapolowi w Lublinie. Porządkuje też sytuację w lublińskiej Polfie, którą kontroluje za pośrednictwem Spectry Holding do spółki z amerykańskim potentatem na rynku płynów infuzyjnych — Baxterem.
— Interesuje mnie produkcja leków naturalnych oraz chemicznych — wyjaśnia Jerzy Starak.
W tej układance brakuje tylko biotechnologii. Na ten temat nie chce jednak rozmawiać, choć właśnie wybiera się na targi biotechnologiczne do Mediolanu.
Kulczyk, Krauze, Starak, czyli wielka emigracja
Zaczynali jeszcze w latach 80., a do fortuny doszli dzięki symbiozie z sektorem publicznym, który przez wiele lat był dla nich bardzo łaskawy.
Kiedyś wspólnie startowali do prywatyzacji Polpharmy. Ostatecznie firmę do spółki kupiły Spectra Jerzego Staraka i Prokom Investments Ryszarda Krauzego. Jan Kulczyk odpuścił sobie Polpharmę, bo skupił się na prywatyzowanej wtedy Telekomunikacji Polskiej. Potem ich biznesowe drogi rozeszły się, jednak ostatnio podążają w jednym kierunku – za granicę, a od Polski starają się trzymać z daleka.
Ryszard Krauze
5
miejsce na liście najbogatszych Polaków „Wprost”.
Majątek: 4,5 mld zł
Gdyński biznesmen od zawsze kojarzony z branżą informatyczną (firma Prokom komputeryzująca m.in. ZUS, Pocztę, PZU) w Polsce, od dwóch lat robi duże interesy na rynkach międzynarodowych za pośrednictwem spółki biotechnologicznej Bioton (producent insuliny) oraz paliwowego Petrolinvestu. Bioton po wejściu na GPW w 2005 r. szybko rozpoczął ekspansję zagraniczną, przejmując kilka spółek (m.in. ze Szwajcarii i Singapuru). Petrolinvest szuka ropy w Kazachstanie. Nagonka polityczna na biznesmena przyczyniła się do sprzedaży flagowego okrętu biznesmena — Prokomu Software, co może oznaczać, że dalsze interesy będzie robił poza granicami kraju.
Jan Kulczyk
13
miejsce na liście najbogatszych Polaków „Wprost”.
Majątek: 3,2 mld zł
Od 2004 r., czyli od czasu komisji śledczej ds. Orlenu, stopniowo wygasza swoją działalność w Polsce. Kontrolowany przez niego Kulczyk Holding najpierw pozbył się akcji w Telekomunikacji Polskiej. Potem, kiedy utracił wpływy w PKN Orlen, wyszedł również z tej inwestycji. W 2006 r. odsprzedał swoje udziały w firmie ubezpieczeniowej Warta. Coraz mniej słychać o Kulczyk Holding w kraju, a coraz więcej za granicą. W ubiegłym roku holding wystartował w przetargu na libijską firmę naftową Tamoil. Przegrał, ale, jak wynika z nieoficjalnych informacji, nadal próbuje przejąć chociaż część jej udziałów.
Jerzy Starak
21
miejsce na liście najbogatszych Polaków „Wprost”.
Majątek: 1,2 mld zł
Perłą w koronie jego biznesowego imperium jest Polpharma, do której należy 5,5 proc. krajowego rynku leków. Poprzez spółkę Spectra kontroluje Polfę Lublin, Herbapol Lublin i fabrykę płynów infuzyjnych Medana Pharma Terpol Group. Inwestuje także w przemysł spożywczy. Jest też akcjonariuszem ZT Kruszwica. Od lat spogląda za granicę, głównie na Wschód, gdzie stara się przejmować firmy z branży farmaceutycznej. W marcu Polpharma, jako lider konsorcjum, kupiła większościowy pakiet w firmie Akrihin, jednego z największych producentów leków w Rosji.
Polpharma druga na rynku
Polpharma jest jednym z najsilniejszych graczy na rozproszonym rynku leków, na którym obok drobnicy działają światowi potentaci.
Pod względem przychodów ze sprzedaży ustępuje tylko GlaxoSmithKline, które zgarnia 6 proc. zysków ze sprzedaży leków w Polsce. Polpharma kontroluje 5 proc. rynku i od lat trzyma ten poziom. Niemniej, słabnie jej pozycja pod względem udziałów ilościowych, które w ciągu ostatnich sześciu lat spadły z 12,4 proc. w 2001 r. do 10,4 proc. przed rokiem.
Spółka została sprywatyzowana w 2000 r., a w tym roku skarb państwa za 32 zł sprzedał jej ostatnią złotą akcję. Mimo to państwo nadal interesuje się Polpharmą. Specjalny zespół w resorcie skarbu przejrzał papiery prywatyzacyjne spółki sprzed siedmiu lat i nabrał wątpliwości co do całego procesu. Na tyle poważnych, że podzielił się nimi z prokuraturą. Nie było to jednak, jak wyjaśnia Krzysztof Trynka, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, klasyczne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia. Resort chciał, żeby prokuratura „przyjrzała się sprawie”. Od kilku miesięcy trwa intensywne postępowanie. Do końca października rozstrzygnie się, czy były jakiekolwiek nieprawidłowości i czy sprawa będzie miała dalszy ciąg.
Eugeniusz
Twaróg