Start-upy ciężko pracują na sukces

opublikowano: 04-09-2017, 22:00

Polski sektor startupowy nie może jeszcze równać się kalifornijskiemu pierwowzorowi, ale powoli dojrzewa, profesjonalizuje się i zaczyna zarabiać

Prowadzenie start-upu jest ryzykownym przedsięwzięciem — bazuje na testach nowych technologii i modeli biznesowych. Wiąże się jednak z nadzieją szybkiego wzrostu i globalnego sukcesu. Ta wizja kusi również Polaków. Fundacja Startup Poland, reprezentująca krajową młodą, technologiczną przedsiębiorczość, po raz kolejny sprawdziła, kto u nas podejmuje wyzwanie zbudowania firmy na miarę Skype’a czy Facebooka i puka do drzwi inwestorów z Doliny Krzemowej.

Krajowy portret

Przeciętny polski startupowiec odbiega jednak od kalifornijskiego obrazu znanego np. z popularnego również u nas serialu HBO „Silicon Valley” (Dolina Krzemowa). „Nie nosi klapek, jest po trzydziestce, z wyższym wykształceniem i ma już na koncie bagaż zawodowych doświadczeń z prywatnej firmy lub korporacji” — czytamy w „Polskie Startupy. Raport 2017”, który premierę ma dzisiaj na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

W badaniu wzięło udział 621 firm. W Polsce środowisko startupowe skupione jest głównie wokół pięciu aglomeracji — najintensywniej rozwija się w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu i Trójmieście. Innowacyjne biznesy zakładają najczęściej osoby, które wcześniej prowadziły inną firmę, pomagały w rozwoju rodzinnych biznesów bądź pracowały w korporacjach. Start-up bezpośrednio po studiach założyło 15 proc. respondentów.

Modelowy start-up tworzy oprogramowanie do analityki big data i sprzedaje je innym, głównie małym firmom. Chętnie pracuje też nad rozwojem systemów internetu rzeczy. Wynikać może to m.in. z łatwego dostępu do wykształconych programistów i inżynierów. Wbrew powszechnym opiniom, podstawowym źródłem finansowania dla start-upów nie są unijne granty i inwestorski kapitał. 62 proc. ankietowanych działalność finansowało dotychczas z własnych budżetów (w ubiegłym roku — 50 proc.).

— Coraz mniej start-upów sięga po publiczne pieniądze. Start-upy, które decydują się na skorzystanie z zewnętrznego kapitału, najczęściej wybierają fundusz venture capital. Coraz chętniej też poszukują zagranicznego partnera — już co piąty polski start-up, który korzysta z zewnętrznych pieniędzy, ma wśród udziałowców zagraniczny fundusz, anioła biznesu lub akcelerator — podkreśla Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland.

Starcie z globalną konkurencją

Niestety, nie wszystkie start-upy osiągają biznesową dojrzałość i stabilną pozycję rynkową. Część z nich odpada jeszcze w przedbiegach. Według danych z raportu, do fazy ekspansji (czwarty etap w przyjętej klasyfikacji) dociera 16 proc. firm.

— Startupowcy, którzy sprzedają za granicą, radzą sobie na nowych rynkach dobrze, bo więcej niż połowa z nich realizuje tam ponad 50 proc. przychodów. Pozyskanie zagranicznych klientów wpływa pozytywnie także na regularność przychodów — osiąga je 60 proc. eksportujących. To znacznie więcej niż przedsiębiorcy, którzy decydują się zostać na rynku lokalnym — dodaje Julia Krysztofiak-Szopa.

W przypadku wielu produktów i usług, zwłaszcza internetowych, działanie wyłącznie na rynku lokalnym przestaje być jednak racjonalne, zaczyna się liczyć globalne podejście. „Pozycja polskiej gospodarki, będącej 25. gospodarką świata pod względem PKB, z procentowym udziałem na poziomie zaledwie 0,6 proc., stawia przedsiębiorców w obliczu ostrej konkurencji niemalże od pierwszego dnia działalności. Nawet jeśli rodzimy przedsiębiorca nie ma globalnych aspiracji, jego światowi konkurenci bez kompleksów wchodzą na polski rynek. Pracuj vs Monster, Allegro vs Ebay, iTaxi vs Uber, Goldenline vs LinkedIn” — wylicza cytowany w raporcie Rafał Plutecki, dyrektor zarządzający Campus Warsaw.

Daleko od liderów innowacji

Polska branża startupowa rozwija się, ale wciąż daleko jej do światowych konkurentów. W skali od 1 do 4 pkt., opracowanej przez analityków Deloitte, uplasowana została na poziomie 2,1, nieznacznie lepiej niż rok wcześniej (1,93). W porównaniu z badaniem z 2016 r. zwiększyła się średnia wartość inwestycji w fazie późnego wzrostu start-upu — z 900 tys. do 1 833 tys. EUR. Nieznacznie wzrosły również całkowite wydatki na B+R w relacji do PKB. W dziedzinie regulacji prawnych — bez zmian. Niski jest poziom zaufania społecznego i respektowanie wzajemnych zobowiązań — może to ograniczać dopływ talentów spoza kraju. Zdaniem Macieja Sadowskiego, prezesa StartUp Hub Poland sektor profesjonalizuje się. Ma jednak jeszcze wiele do zrobienia.

— Dla każdego ekosystemu startupowego kluczowe są dwa parametry: podaż nowych projektów high-tech poszukujących inwestycji wysokiego ryzyka oraz liczba i wielkość transakcji inwestycyjnych. Pod tym względem nasz potencjał nie jest w pełni zrealizowany — mówi Maciej Sadowski. Postęp dostrzega Bartłomiej Gola, partner zarządzający w SpeedUp Venture Capital Group.

— W Polsce większość funduszy VC jest finansowo wspomaganych przez państwo, a w ostatnich latach mieliśmy do czynienia ze spowolnieniem w tym zakresie, spowodowanym m.in. zmianą unijnej perspektywy finansowania. Z pieniędzy tych korzystać będzie można jeszcze w przyszłych latach. Niestety, wciąż niskie jest wsparcie dla projektów w bardziej zaawansowanej fazie rozwoju, wymagających większego kapitału — podkreśla Bartłomiej Gola.

 

44 proc. Tyle start-upów ankietowanych przez fundację Startup Poland próbuje pozyskać finansowanie zagraniczne…

48 proc. …a tyle eksportuje już swoje produkty za granicę.

71 proc. Taki odsetek start-upów zatrudnia pracowników…

20 proc. …a tyle ma założyciela naukowca.

29 proc. Tyle start-upów współzakładały kobiety…

12 proc. …a tyle obcokrajowcy.

Źródło: Startup Poland

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Start-upy ciężko pracują na sukces