Startuje pośrednik kredytowy BRE Banku

Eugeniusz Twaróg
21-11-2009, 10:29

Aspiro będzie pośrednikiem tylko na pół gwizdka. W ofercie dominować będą produkty BRE Banku.

BRE Bank oficjalnie uruchamia własną sieć pośrednictwa kredytowego, którą po cichu buduje od czerwca tego roku. Premiera też specjalnie głośna nie jest. Aspiro, tak nazywa się pośrednik, powstaje trochę na raty. Na razie zakończył się pierwszy etap, polegający na przeniesieniu do nowej spółki pośrednictwa kredytowego całej sieci placówek mBanku i części MultiBanku oraz 1,2 tys. doradców kredytowych. Na papierze pośrednik prezentuje się zatem bardzo okazale. Ma więcej punktów obsługi niż Open Finance czy Expander, bo 200, i o wiele więcej doradców. Głównej przewagi konkurencyjnej upatruje jednak gdzie indziej.

— Mamy aspiracje konkurować jakością obsługi — mówi Paweł Kucharski, prezes Aspiro, odpowiedzialny również za mBank.

Pośrednik ma plecy
— Nasi doradcy dobrze znają realia pracy analityków bankowych — mówi Cezary Kocik, wiceprezes Aspiro i szef MultiBanku.

To dla banków zainteresowanych zewnętrznymi sieciami sprzedaży własnych produktów ważny argument.

— Zakończyliśmy współpracę z pośrednikiem, ponieważ na tysiąc wniosków kredytowych, jakie dostarczył, zaakceptowaliśmy tylko trzy — mówi przedstawiciel jednego z banków.

Obecnie Aspiro ma na półce produkty czterech banków plus ofertę BRE Banku. Sprzedaż idzie nieźle. Od lipca do października pośrednik złożył wniosków kredytowych na ponad 1,26 mld zł. Ile z tego przypada na mBank i MultiBank, których produkty dominują w ofercie?

— My sprzedaliśmy tylko jeden kredyt obcego banku. Dlaczego? Bo od produktów mBanku i MultiBanku dostajemy wyższe prowizje. Poza tym marże na kredytach obcych są niższe niż w konkurencyjnych sieciach — mówi szef jednego z punktów Aspiro.

Przykładowo: za kredyt hipoteczny pośrednik BRE Banku płaci 0,6 proc. pożyczanej sumy, a konkurenci — 1 proc. Paweł Kucharski nie mówi o polityce wynagrodzenia firmy ze względu na tajemnicę handlową.

Projekt na raty
Na przełomie tego i przyszłego roku zostanie wprowadzony nowy system prowizyjny, w którym stawki wynagrodzeń będą bardziej wyrównane.

— Na razie słyszymy tylko same zapowiedzi. Najpierw słyszeliśmy, że sieć ruszy od października, teraz — że od stycznia — narzeka jeden z rozmówców i dodaje, że niby powstał nowy pośrednik, a wciąż działa pod logo mBanku i MultiBanku, a brand Aspiro praktycznie jest niewidoczny.

Cezary Kocik tłumaczy, że projekt jest zbyt duży, żeby zrealizować go w kilka miesięcy i dlatego powstaje etapami.

— W naszej opinii bardzo dużo udało się zrobić w ciągu pięciu miesięcy i prace przebiegają bardzo szybko — mówi Cezary Kocik.

Co zaś do logo, to...

— Nigdy nie planowaliśmy rebrandingu. Celowo opieramy się na dobrze znanych markach mBanku i MultiBanku — wyjaśnia Cezary Kocik.

Aspiro ma zaplanowaną stratę w tym roku 700 tys., przy przychodach prowizyjnych 40 mln zł. Break-even point przewidziano na koniec 2010 r. Wtedy też 30 proc. sprzedaży stanowić będą produkty innych banków. W 2011 r. będzie to 40 proc. i tak ma już zostać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Startuje pośrednik kredytowy BRE Banku