Funkcjonalny, łatwy w obsłudze i ładny — wspólnymi siłami inżynierów, specjalistów medycyny pracy i designerów powstaje sprzęt, na którym naprawdę chce się pracować. To nowa tendencja w dziedzinie wyposażenia biura. Bo jeszcze niedawno wśród menedżerów panowało przekonanie, że urządzenia, które prezentują się atrakcyjnie, są mało użyteczne i przeznaczone dla odbiorców indywidualnych.
![Skoro produkty konsumenckie wyglądają pięknie, to tego samego można wymagać od służbowej drukarki, skanera czy projektora — mówi Arnold Nowak, prezes itelligence. [FOT. ARC] Skoro produkty konsumenckie wyglądają pięknie, to tego samego można wymagać od służbowej drukarki, skanera czy projektora — mówi Arnold Nowak, prezes itelligence. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/61fcc87b-e531-47be-97a3-6fc6337f84f2/eb16183b-050c-5443-8802-87767a099616_w_830.jpg)
Miłe dla oka
— Zmiana wiąże się z wejściem na rynek pracy młodych gadżeciarzy, ukształtowanych estetycznie przez Steve’a Jobsa. Dla nich jest oczywiste, że skoro produkty konsumenckie wyglądają pięknie, to tego samego można wymagać od służbowej drukarki, skanera czy projektora — mówi Arnold Nowak, prezes itelligence, firmy oferującej rozwiązania IT dla biznesu.
Wtóruje mu Michał Pertek, menedżer produktu marki Gembird, według którego wyposażenie stanowiska pracy ma duży wpływ na produktywność pracowników, z czego kadra zarządzająca coraz lepiej zdaje sobie sprawę. Choć — dodaje — polskim przedsiębiorstwom daleko do takich „arbitrów elegancji” jak Google czy Red Bull, które od lat mają oryginalnie zaprojektowane pomieszczenia zaopatrzone w nowoczesne i designerskie sprzęty. A osiągnąć ideał — twierdzi — jest coraz łatwiej, ponieważ koszt funkcjonalnego i ciekawie wyglądającego sprzętu wcale nie musi być wyższy niż takiego o przeciętnej linii.
— Użytkownikom już nie wystarcza, że komputery, klawiatury, myszki, głośniki czy słuchawki działają bez zarzutu. Oczekują od tych urządzeń dużo więcej. Po pierwsze, powinny kreować przestrzeń sprzyjającą twórczemu myśleniu. Po drugie, mają być ergonomiczne, by ułatwiać i skracać czas realizacji zadań — mówi Michał Pertek.
A jednak nawet najbardziej designerskie produkty będą sprzedawały się słabo, jeśli nie zapewnią użytkownikowi większej wydajności czy oszczędności. Dla większości firm podstawowym kryterium przy zakupie jest więc funkcjonalność. Należy do nich m.in. Sixt Rent a Car Polska — ta wypożyczalnia aut każdy swój punkt wynajmu wyposażyła w szafy pancerne z elektronicznym systemem zabezpieczeń. Czy są ładne? To sprawa dyskusyjna. Z pewnością są mocne, solidne i praktyczne, a to dla spółki najważniejsze. Przedsiębiorstwo co miesiąc podpisuje setki, a nawet tysiące umów z klientami, które muszą być przechowywane w odpowiednich warunkach. Tu nie ma miejsca na skąpstwo.
— Zainwestowaliśmy w szafy pancerne klasy A, które służą do przechowywania dokumentów zastrzeżonych i poufnych. Gdyby się jednak okazało, że potrzeba jeszcze większego zabezpieczenia, wówczas należałoby wybrać urządzania droższe, z wyższych klas odporności — wskazuje Dominika Kozłowska, dyrektor finansowa i główna księgowa w Sixt Rent a Car Polska.
Pieniądze to nie wszystko
Zdaniem Arnolda Nowaka, przedsiębiorcy z reguły już rozumieją, że jeśli dzisiaj kupią do firmy tańsze urządzenia, to zapewne jutro zapłacą dużo więcej — za eksploatację, naprawy, serwis, konieczność wzywania zewnętrznych specjalistów. Do odważniejszego inwestowania w sprzęt biurowy motywują przede wszystkim rosnące ceny energii elektrycznej, rygorystyczne normy dotyczące recyklingu urządzeń i standardy bezpieczeństwa. A także troska o wizerunek.
— Odpowiedniej jakości serwery, stabilna sieć wireless, dobrej klasy UPS, listwy zasilające to konieczność. Pracownicy potrzebują bezawaryjnego sprzętu, który nie spowoduje przestojów w pracy, a w konsekwencji — spadku jakości usług i satysfakcji klientów. To są dla przedsiębiorstwa największe koszty — stwierdza prezes Nowak.
