Warszawska spółka umacnia rynkową pozycję w hurtowym handlu importowanym sprzętem AGD i RTV. A kluczem do sukcesu
są ludzie.
Firma Sting Polska oferuje europejski i azjatycki sprzęt gospodarstwa domowego. Filarem firmy są trafne pomysły pracowników. Tak przynajmniej uważa Adam Guzowski, prezes i współwłaściciel Sting Polska. Dystrybutor zatrudnia blisko 50 osób, w tym około 20 za granicą.
— Nasi specjaliści są rzutcy, otwarci na potrzeby rynku i świadomi oczekiwań współczesnego klienta — podkreśla z dumą Adam Guzowski.
Dodaje, że nie każdy ma szansę dołączyć do jego zespołu. Swoje oczekiwania wobec pracowników ujmuje krótko: musimy rozumieć się bez słów. Promuje ludzi samodzielnych i konkretnych. Nie lubi, gdy ktoś mu melduje, że coś jest prawie zrobione.
— To tak jakby kobieta mówiła, że jest prawie w ciąży — śmieje się biznesmen.
Promocja najlepszych
Szef warszawskiej spółki dba o dobrą atmosferę w swoim zespole. Temu służą np. wyjazdy integracyjne.
— Są to dwa lub trzy dni pełnego luzu, a kto chce, może zabrać z sobą całą rodzinę — opowiada przedsiębiorca.
Cieszy się, gdy widzi, że jego pracownicy lubią przebywać z sobą także po godzinach pracy. Wybierają się razem na bankiet czy do kina. A niektórzy nawet wspólnie spędzają urlopy.
Jak zaznacza, taka nieformalna integracja zwykle prowadzi do jeszcze większego zaangażowania w swoje obowiązki. Choć zna firmy, w których pielęgnowanie życia towarzyskiego przesłoniło troskę o biznesowy rezultat. Na taką sytuację Adam Guzowski nigdy by się nie zgodził.
— Liczą się ludzie i wyniki. Nigdy tylko ludzie i nigdy tylko wyniki — wyjawia swoje credo.
Zapewnia, że pracownicy, którzy osiągają najlepsze rezultaty, zawsze mogą liczyć na odpowiednią gratyfikację i promocję.
— Największą radością jest dla mnie wręczanie awansów tym, którzy na to zasłużyli — oświadcza współwłaściciel Sting Polska.
Po pierwsze — talent
Czym jeszcze warszawska firma próbuje związać ze sobą szczególnie obiecujących fachowców? Mają oni możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych. Niektórzy uczestniczą w tzw. szkoleniach miękkich, np. z zakresu psychologii biznesu, komunikacji, negocjacji czy asertywności.
— Nasi ludzie stale prowadzą rozmowy handlowe, więc muszą doskonalić swoje zdolności interpersonalne — nie ma wątpliwości Adam Guzowski.
Choć jednocześnie podkreśla, że jeśli człowiek nie ma talentu, nic nie pomogą nawet najlepsze kursy i warsztaty.


