Sto świeczek na torcie prezesa

Emil Górecki
opublikowano: 2015-04-10 00:00

Cudem przeżył wojnę, wyemigrował do USA, zbił majątek i połowę zainwestował nad Wisłą. David Mitzner, najstarszy prezes w Polsce, ma nosa do interesów

Życzenia stu lat życia dla Davida Mitznera, prezesa i założyciela firmy Apollo-Rida, która inwestuje na rynku nieruchomości w Polsce i USA, właśnie tracą aktualność. Przedsiębiorca przyszedł na świat 11 kwietnia 1915 r. i w nadchodzący weekend zdmuchnie sto świeczek z rodziną i przyjaciółmi w Houston, w którym spędza chłodniejsze miesiące roku. Z pomocą Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej ustaliliśmy, że w polskim KRS nie ma starszego prezesa czy członka zarządu.

ŚMIAŁEK:
ŚMIAŁEK:
Po upadku komunizmu David Mitzner był drugim, po GTC, zagranicznym inwestorem na polskim rynku nieruchomości. Jego Apollo-Rida brała udział w tak ryzykownych transakcjach, jak przejęcie starych biurowców po zakładach Kasprzaka, niemal pustego wieżowca WTT i jednego z największych portfeli nieruchomości handlowych w regionie. Każda z nich okazała się sukcesem.
EUROBUILD

Spiritus movens

Prezes dzieli czas między dwie firmy: polską, z siedzibą w wieżowcu Warsaw Trade Tower (WTT), i amerykańską w Houston, gdzie mieszkają jego synowie. W kraju jego prawą ręką niemal od początku jest Rafał Nowicki.

David Mitzner zajmuje się kwestiami strategicznymi. Apollo-Rida jest współwłaścicielem m.in. portfela 28 nieruchomości: centrów i parków handlowych oraz samodzielnych hipermarketów, których łączna powierzchnia handlowa zbliża się do 700 tys. mkw., a wartość — 1 mld EUR. Kupione zostały 11 lat temu od niemieckiego Metro Group. Wartość transakcji opiewała na ponad 800 mln EUR, kredytowe wsparcie konsorcjum banków pod przewodnictwem niemieckiego Eurohypo — na 660 mln EUR. Do tej pory w całej Europie Środkowo-Wschodniej nie było ani większej nieruchomościowej transakcji, ani wyższego kredytu.

— David Mitzner był inicjatorem tej transakcji, nawiązywał kontakty, przekonywał zarząd banku we Frankfurcie. Już na tym etapie miał dokładny plan, jak podnieść wartość każdej z kupowanych nieruchomości. Wynajęci menadżerowie, którzy nie inwestują własnych pieniędzy, nie zawsze to wiedzą. Czas pokazał, że to była bardzo korzystna transakcja — mówi Grzegorz Trawiński, który uczestniczył w negocjacjach z ramienia Eurohypo.

Bank na nazwisko

Znajomi jubilata podkreślają, że ma pamięć do ludzi i umiejętność zjednywania ich sobie. Biznes robi w amerykańskim stylu, choć podobno włada pięcioma językami,w tym wspaniałą, przedwojenną polszczyzną. Jego pierwszą polską inwestycją była modernizacja biurowców po warszawskich zakładach radiowych Kasprzaka, na którą potrzebował 12 mln USD kredytu.

— Poszedłem do Banku Handlowego. Nie znali mnie, więc kazałem im sprawdzić moją wiarygodność w amerykańskich bankach. W jednym z tych, z którymi wcześniej współpracowałem, powiedziano mu: Mitzner? Oczywiście! Dajcie mu cały bank! — mówił jubilat w wywiadzie dla miesięcznika „Eurobuild CEE”. Najbardziej jednak znanym budynkiem w rękach firmy było wybudowane przez koreańskie Daewoo WTT u zbiegu ul. Chłodnej i Towarowej.

— W 2002 r. to była biznesowa pustynia, wątpiono w sens tej transakcji. Wtedy prezes Mitzner mówił, że co prawda budynku do centrum nie da się przenieść, ale centrum do budynku przeciągnąć już można. Miał rację, dziś to środek nowej dzielnicy biurowej — mówi Andrzej Mikołajczyk, szef CA Immo w Polsce.

Z 17 USD w kieszeni

Życie Davida Mitznera nadawałoby się na dobry film. Prezes i twórca Ridy (Apollo- -Rida to efekt joint venture zawartego w 1997 r.) urodził się w rodzinie żydowskiego przedsiębiorcy produkującego pończochy. Będąc dzieckiem, miał okazję śpiewać pod Belwederem w akademiach z okazji imienin marszałka Piłsudskiego. Firma ojca w przededniu II wojny światowej miała oddziały w Warszawie i Lwowie.

W czasie okupacji David Mitzner nielegalnie podróżował aż do aresztowania przez pograniczników, którzy odesłali go przez pomyłkę, zamiast do III Rzeszy, na Syberię, gdzie przeżył wojnę. Po zwolnieniu z łagru wrócił na krótko do Polski, ale ponieważ prawie cała jego rodzina zginęła, postanowił wyemigrować do Stanów Zjednoczonych — jak sam twierdzi, z 17 dolarami w kieszeni.

Po kilku latach uruchomił tam firmę produkującą i importującą dodatki dla kobiet. Przerzucił się na obrót nieruchomościami, bo tekstylia to branża, w której jeśli nie trafi się w damskie gusta, można stracić dużo pieniędzy. Stworzona przez niego firma w Houston inwestowała w biurowce, centra handlowe, a ostatnio skupia się na budowaniu hoteli. David Mitzner do Warszawy wrócił dopiero po 40 latach, w 1988 r.

— Tutaj nie było nawet zaczątku rynku nieruchomości. Wszystko było zniszczone, ale widziałem olbrzymi potencjał Warszawy, trzeba było tylko przywieźć kapitał. Po kilku miesiącach przyjechałem do Polski z moimi synami. Postanowiliśmy, że połowę kapitału naszej firmy przeniesiemy z Ameryki i zainwestujemy w Polsce — mówił David Mitzner.

Prezes prowadzi aktywny tryb życia — nie tylko na płaszczyźnie biznesowej. Jest pływakiem i występuje w zawodach pływackich w swojej kategorii wiekowej. W zeszłym roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jest aktywnym członkiem warszawskiej gminy żydowskiej i chętnie wspiera organizacje charytatywne.

— Jest jednym z tych członków, na których w razie potrzeby zawsze mogę liczyć. M.in. dlatego, że to on podejmuje decyzje, a nie komitety w zagranicznych centralach — mówi Dorota Dabrowski, dyrektor American Chamber of Commerce.