Stocznia Gdynia: będzie wypłata

KAP
08-04-2008, 00:00

Stoczniowcy dostaną pieniądze, ale bez nowych rentownych kontraktów stoczni trudno będzie przetrwać.

Stoczniowcy dostaną pieniądze, ale bez nowych rentownych kontraktów stoczni trudno będzie przetrwać.

Dziś wypłata w Stoczni Gdynia. Dotychczas spółka otrzymywała od skarbu państwa 50 mln zł co dwa miesiące i dzięki temu mogła płacić w terminie pensje stoczniowcom. Starała się też renegocjować kontrakty z armatorem, którym jest Rami Ungar, by mieć więcej na wynagrodzenia.

— Wypłaty dla pracowników będą wypłacone terminowo. Rozmowy z armatorem dotyczące bieżącej i przyszłej współpracy przy realizacji kontraktów prowadzimy, ale najbliższa wypłata nie jest uzależniona od ich wyników — informuje Kazimierz Poziomski, prezes Stoczni Gdynia.

Przepychanki o zaliczki

Związkowcy twierdzą jednak, że stocznia i armator uzgodnili dofinansowanie przez kontrahenta jednego ze statków, więc do stoczni wpłynie dodatkowo 5-6 mln USD.

Przedstawiciele zarządu stoczni twierdzą natomiast, że renegocjowanie kontraktów, m.in. z powodu wzrostu cen materiałów, idzie jak po grudzie, a ich efektem jest konflikt w zarządzie stoczni i konflikt z kontrahentem.

Według informacji „PB”, stocznia nie chciała podpisać z nim porozumienia o zwiększeniu zaliczek na statek, który ma być oddany w końcu roku. Rezultat to trudności z finansowaniem jego budowy.

— Zaliczki armatora są przedmiotem prowadzonych rozmów. Sprawy warunków i terminów ich płatności obowiązują obie strony kontraktu. Bez aktywnego uczestnictwa zamawiającego w finansowaniu budowy kolejnych statków w 2008 r. stocznia nie będzie miała możliwości wywiązania się w terminie ze zobowiązań — mówi Janusz Wikowski, rzecznik stoczni.

Portfel coraz chudszy

Powodem konfliktu jest też kwestia negocjowania nowych kontraktów. Waśnie są powodem tego, że w stoczni nie ma nowych zamówień, a realizacja obecnego portfela kończy się w przyszłym roku.

Nowe kontrakty są potrzebne jak najszybciej, bo stocznia musi mieć czas na zamówienie materiałów. Jej przedstawiciele tłumaczą jednak, że spółka jest w przededniu prywatyzacji (zakup negocjuje Amber Przemysława Sztuczkowskiego), więc uważają, że trzeba te decyzje zostawić inwestorowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stocznia Gdynia: będzie wypłata