Najpóźniej jutro ma być podpisane porozumienie między bankami, tworzącymi konsorcjum, w sprawie kredytu dla Stoczni Szczecińskiej. Aby go otrzymać, stocznia będzie musiała przeprowadzić głęboką restrukturyzację zatrudnienia oraz obniżyć pensje.
Do środy osiem banków, tworzących konsorcjum, ma podpisać porozumienie w sprawie udzielenia Stoczni Szczecińskiej kredytu pomostowego wysokości 160 mln zł. Pieniądze te będą przeznaczone na wznowienie produkcji, spłatę zobowiązań wobec kooperantów i zaległe pensje dla pracowników.
Jednak ta pożyczka oraz dalsze kredytowanie budowy statków (do końca roku potrzeba 300 mln USD) są uzależnione od wprowadzenia programu oszczędnościowego w firmie, w tym obniżenia płac o 40 proc., zmniejszenia zatrudnienia i zmian personalnych w zarządach Porta Holding i stoczni. Takie warunki postawili przedstawiciele konsorcjum banków.
Grzegorz Huszcz, wiceprezes Stoczni Szczecińskiej, ujawnił, że restrukturyzacja obejmie całą firmę.
— Między innymi z siedmiu pionów dyrekcji stoczni zostaną tylko dwa i dyrektor naczelny. Mniej liczny będzie także zarząd holdingu — mówi Grzegorz Huszcz.
Na początek pracę straci około 600 osób z liczącej około 6 tys. pracowników załogi.
Zarówno Kazimierz Gąsior, przewodniczący ZZ Stoczniowiec, jak i Andrzej Antosiewicz z Solidarności nie ukrywają rozgoryczenia, ale godzą się na niższe płace oraz zwolnienia stoczniowców.