Stopy procentowe w Polsce powinny być trochę niższe
Zdaniem Wiesławy Ziółkowskiej z Rady Polityki Pieniężnej, nowy rząd czeka bardzo trudne zadanie przeprowadzenia kompleksowej reformy finansów państwa.
Uważa ona, że w obecnej sytuacji najkorzystniejszym rozwiązaniem jest stworzenie rządu mniejszościowego SLD-UP.
— Do przeprowadzenia niezbędnych reform strukturalnych potrzebny jest silny i jednolity rząd, który w parlamencie powinien szukać jedynie poparcia programowego do konkretnych rozwiązań. Niezbędne reformy dotkną wszystkich, wyzwaniem jest równomierne rozłożenie obciążeń, a także przekonanie społeczeństwa do programu naprawczego. Czekam na przedstawienie przez nowy rząd programu sanacji finansów publicznych i reform strukturalnych. Ocenę zamierzeń nowej rady ministrów należy prowadzić tylko przez pryzmat całego pakietu rozwiązań, nie można wyrywać z kontekstu pojedynczych propozycji. Ważna sprawą jest również odpowiedni dobór ministrów, szczególnie ministra finansów, który powinien być jednocześnie wicepremierem. Marek Belka jest najlepszym kandydatem na to stanowisko. Jego osoba gwarantuje determinację we wprowadzaniu reform — i co ważne — ma on dobry kontakt ze społeczeństwem, potrafi przekonać do swoich racji — mówi Wiesława Ziółkowska.
Winą za obecny stan gospodarki Polski obarcza ona głównie rząd Jerzego Buzka. Jej zdaniem, sposób oddania władzy także pozostawia wiele do życzenia. Uważa, że nowy rząd powinien ściślej niż obecny współpracować z RPP, zaś pomysł ograniczania kompetencji rady jest niezgodny z obecną konstytucją oraz może być negatywnie odebrany przez naszych partnerów z UE.
— Nie zgadzam się z tłumaczeniem, że poprzedni rząd zaniechał reform i to jest powodem porażki Jerzego Buzka. Moim zdaniem, obecna rada ministrów wiedziała w jakiej sytuacji przejmuje władzę, niepotrzebnie wprowadzono cały pakiet czterech kosztownych reform jednocześnie. Także na zakończenie urzędowania gabinet premiera Buzka nie poprawił swojego wizerunku. Zaproponowany w ubiegłym tygodniu rządowy projekt budżetu na 2002 rok obejmuje przede wszystkim doraźne cięcia wydatków i powiększenia dochodów, nie zawiera programu reform strukturalnych.Nie wymagam, aby ustawa budżetowa zawierała kompleksowy plan, ale powinien jej towarzyszyć przynajmniej zarys niezbędnych reform. Ułatwiłoby to przejęcie władzy, przyspieszyło także moment wdrożenia pakietu naprawczego. RPP oczekuje dobrej współpracy z nowym rządem, chociaż niepokoją pojawiające się postulaty o ograniczeniu niezależności rady. W bieżącej, skomplikowanej sytuacji gospodarczej niezbędna jest wola współdziałanie obu stron — tłumaczy Wiesława Ziółkowska.
W opinii Wiesławy Ziółkowskiej, także RPP jest współodpowiedzialna za sytuację gospodarczą Polski. Stopy procentowe powinny być niższe, rada przeoczyła na początku tego roku moment, gdy możliwe były głębsze ich cięcie.
— Nie przeceniam znaczenia stóp procentowych dla wzrostu gospodarczego, bardziej zależy on od reform strukturalnych oraz od zmian w polityce fiskalnej. Należy jednak zwrócić uwagę, że przy nieco niższych stopach wyhamowywanie byłoby wolniejsze. Z drugiej strony należy pamiętać, ze głównym celem rady jest stabilizowanie cen. Moim zdaniem, tylko niski, poniżej 5-proc. poziom inflacji jest gwarantem stałego i zrównoważonego wzrostu gospodarczego w dłuższym okresie. Dzięki wysokim stopom mamy do czynienia z wyraźną tendencją dezinflacyjną oraz poprawą deficytu na rachunku obrotów bieżących. Opłacamy to jednak spowolnieniem wzrostu oraz zmniejszeniem inwestycji. To jest niekorzystne dla gospodarki w okresie transformacji. Obecna sytuacja w obszarze polityki monetarnej stwarza pole od obniżki stóp procentowych. Warunkiem dalszych redukcji jest jednak wprowadzenie programu sanacji finansów państwa i reform strukturalnych — dodaje Wiesława Ziółkowska.
Przedstawicielka RPP uważa, że wydarzenia zagraniczne mają znaczący wpływ na wzrost dalszy przebieg wydarzeń gospodarczych.
– Jestem pesymistką jeżeli chodzi o konsekwencje ataku terrorystów na USA. Uważam, że będą one długofalowe, utrudnią wyjście z marazmu w jakim znalazła się od kilku miesięcy gospodarka na całym świecie. Niewątpliwie terroryzm wzmaga niepewność, inwestorzy mogą wycofywać się z krajów rozwijających, chcąc zdyskontować straty poniesione w USA na bardziej stabilnych i przewidywalnych rynkach. W tych uwarunkowaniach wzrost PKB Polski może w 2001 r. nie przekroczyć 2 proc., inflacja zaś będzie prawdopodobnie niższa niż 6 proc. Moje prognozy na przyszły rok są generalnie zgodne z założeniami do budżetu przedstawionymi przez rząd w ubiegłą środę — analizuje Wiesława Ziółkowska.