Dwie sesje silnych spadków nie muszą oznaczać końca korekty wzrostowej
Wraca stare. Dobre
informacje płynące
z raportów kwartalnych
były w cenie tylko przez
moment. Inwestorów znowu
ogarnął strach o "jutro".
Radość z dobrych wyników z III kwartału trwała krótko. Warszawska giełda znów pogrążyła się w silnej przecenie, rezultaty spółek zeszły na plan dalszy. Podczas dwóch ostatnich sesji indeksy wyraźnie traciły na wartosci. W czwartek trudno było znaleźć giełdę, która była na plusie. Koniec korekty wzrostowej i chwil normalności?
— Raczej nie. To realizacja zysków, która może potrwać do końca tygodniu. Później może nastąpić kontynuacja korekty wzrostowej z możliwością wybicia do 2000-2200 pkt. — ocenia Mirosław Saj, analityk DnB Nord.
Wraca stare
W środę i w czwartek na rynek wrócił strach.
— Wracamy do starego. Na rynek powróciły obawy o wyniki w przyszłym roku — mówi Marcin Materna, dyrektor departamentu analiz Millennium DM.
Na początku czwartkowej sesji sytuacja wyglądała źle. Mogłoby być bardzo źle, gdyby nie odsiecz Banku Anglii (BoE), który obniżył stopy procentowe aż o 150 pkt. Dzięki tej informacji (pojawiła się o 13.00) giełdy zaczęły odrabiać straty. Trzy kwadranse później okazało się, że Europejski Bank Centralny (ECB) ściął podstawowe stopy procentowe o 50 pkt bazowych, czyli zgodnie z oczekiwaniami. Po mocnym cięciu BoE inwestorzy mogli mieć nadzieję, że ECB też zaskoczy rynek. Nie zaskoczył, co znów uruchomiło silniejszą podaż.
— Po mocniejszym cięciu stóp przez Bank Anglii oczekiwania w stosunku do Europejskiego Banku Centralnego były przesadzone. W grę nie wchodziła nawet taka obniżki, jak w przypadku BoE, bo stopy w ECB były już niższe — mówi Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB.
Wczoraj stopy obniżono jeszcze w Szwajcarii i Czechach.
Raporty w odstawce
Gdy sytuacja na giełdach znów zrobiła się gorąca, dobre wyniki spółek z III kwartału zeszły na dalszy plan.
— Dobre informacje są ignorowane. Spółki, które w ostatnich dwóch dniach podały dobre wyniki, miały pecha — przyznaje Mirosław Saj.
Jeszcze we wtorek wydawało się, że sytuiacja wraca do normalności. Inwestorzy nagradzali dobre rezultaty wzrostami, złe karali spadkami. Notowania prymusów rosły nawet o ponad 10 proc. W kolejnych takich reakcji nie było.
Wczoraj raporty opublikowały dwa banki — BZ WBK i Kredyt Bank. Oba nie zawiodły. Błysnął zwłaszcza Kredyt Bank, któremu udało się zarobić dużo więcej niż prognozowali analitycy. Po wyskoku na początku sesji później kurs rósł tylko nieznacznie. Wrażenia na inwestorach nie zrobiła trzycyfrowa dynamika zysku operacyjnego Polimeksu.
— Uważamy wyniki Polimeksu za dobre, wypracowane głównie na poziomie operacyjnym — komentowali analitycy DM PKO BP.
Mimo to kurs budowlanej spółki w trakcie sesji spadał. W sumie poznaliśmy już wyniki 112 spółek (nie licząc banków). Są neutralne. Ich zsumowane przychody wzrosły o 2,7 proc., a wynik netto o 0,19 proc. Ze 114 spółek 68 poprawiło przychody, a 40 wynik netto. Statystykę ratują banki. Na dziesięć, które ujawniły wynik netto, poprawiło się osiem. Zsumowana dynamika zysku netto to ponad 17 proc.