Strajk w Fabryce Mechanizmów Samochodowych Polmo

opublikowano: 2007-03-23 17:52

W szczecińskiej Fabryce Mechanizmów Samochodowych Polmo trecią dobę trwa strajk okupacyjny. Około stu protestujących nie chce dopuścić do zabrania maszyn zajętych za długi, a potem sprzedanych.

Zdaniem przedstawicieli komitetu strajkowego, komornik sprzedał maszyny za bezcen wybranym kontrahentom wbrew interesom firmy. Komornik odpiera zarzuty.

Jak poinformował przewodniczący komitetu strajkowego Michał Szarkowski, do protestu przyłączyła się cała załoga firmy, czyli ok. stu pracowników. W godzinach pracy zakładu protestują wszyscy zatrudnieni w nim, w nocy dyżurują ośmioosobowe zespoły - dodał.

"Maszyny zostały sprzedane określonym kontrahentom za zaniżoną cenę, wbrew interesowi firmy" - wyjaśnił. Podkreślił, że wcześniej w sprawie sprzedaży maszyn załoga kilkakrotnie bezskutecznie odwoływała się do sądu.

Według komornika Jana Woźniaka, maszyny zostały nabyte przez kontrahentów ponad miesiąc temu w wyniku sprzedaży komisyjnej. Przypomniał, że już w lutym br. ich nabywcy chcieli odebrać swój zakup, nie zostali jednak wpuszczeni przez załogę Polmo na teren zakładu.

"Konflikt zakończył się wówczas podpisaniem przez prezesów, pracowników oraz nabywców i komornika porozumienia, zakładającego przesunięcie terminu odebrania maszyn do 21 marca. Ponadto dokument przewiduje, że od tego dnia wierzyciele będą mogli odebrać maszyny bez uczestnictwa komornika" - podkreślił Woźniak.

Protestujący zapowiadają, że nie przerwą okupacji budynków firmy do czasu "rozwiązania sprawy przez Centralne Biuro Antykorupcyjne".

"Wszyscy wierzyciele zostaną spłaceni. Mamy na to środki. Chcemy uratować zakład i mamy na to szansę" - powiedział Szarkowski. Według niego, tą szansą dla Polmo mają być zawarte kontrakty z firmami ukraińską i niemiecką. Bez maszyn zrealizowanie zamówień jest niemożliwe - podkreślił.

Majątek Polmo zadłużony jest na ponad 20 mln zł. W czwartek nieruchomości firmy zostały sprzedane austriackiej firmie. (PAP)