Strategia dla chemii już leży w szafie

Anna Bytniewska
opublikowano: 29-07-2008, 00:00

Nafta wytypowała już inwestorów dla chemii. Ciech jej niespecjalnie pasuje, ale za to się najbardziej stara. Masz Nafto placek...

Nafta wytypowała już inwestorów dla chemii. Ciech jej niespecjalnie pasuje, ale za to się najbardziej stara. Masz Nafto placek...

Nafta Polska (NP) ma już gotową koncepcję prywatyzacji dla sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh) w kilku wariantach. Na razie leży ona w szafie i czeka na decyzję Aleksandra Grada, ministra skarbu. Nafta sugeruje państwu, że najwięcej synergii uzyska, koncentrując branżę wokół dwóch ośrodków.

Gorliwy Ciech

— Biorąc pod uwagę możliwe synergie, interesujące powiązania byłyby na linii Anwil, Spolana, Azoty Tarnów i Kędzierzyn. Wiele korzyści dałby także alians spółek WSCh z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG). Czy ostatecznie tak się stanie, zależeć będzie w dużej mierze od planów strategicznych i determinacji Orlenu i PGNiG — mówi Wiesław Skwarko, wiceprezes NP.

Dlatego też wstrzymano się z ogłoszeniem koncepcji prywatyzacyjnej do czasu, aż potencjalni inwestorzy przygotują się do niej.

Gdzie w tej układance jest miejsce dla Ciechu, który kupił już 6,5 proc. akcji Azotów Tarnów i ogłosił plan budowy dywizji agro?

— Między Ciechem a pozostałymi firmami wielkiej syntezy jest najmniej synergii, ale to Ciech wyraża największe zainteresowanie akwizycjami w chemii. Jego problem z brakiem funduszy na przejęcia też da się rozwiązać — twierdzi Wiesław Skwarko.

Jego zdaniem, Ciech zdobędzie kapitał, sprzedając np. akcje PTU. Doniesienia medialne mówią, że mógłby zarobić na tej transakcji 500 mln zł.

NP nie poprzestaje na szukaniu inwestorów w kraju. Typuje już zagraniczne firmy, które mogłyby być zainteresowane akcjami polskich spółek. Wybór nie jest wielki, tym bardziej że NP dostała już kosza od światowego giganta, jakim jest niemiecki BASF przy poprzedniej próbie prywatyzacji Tarnowa i Kędzierzyna. Czy historia się powtórzy?

— Struktura produkcji polskich firm nie odpowiada oczekiwaniom dużych koncernów chemicznych. Większego zainteresowania spodziewamy się od firm działających na rynku Europy Środkowej i Wschodniej oraz funduszy private equity. Bierzemy pod uwagę też firmy indyjskie, niezwykle aktywne na rynku przejęć i fuzji — mówi Wiesław Skwarko.

Jeden dla dwóch

NP przyjmuje, że realny termin zakończenia prywatyzacji Azotów Tarnów i Kędzierzyna to przyszły rok.

— Wówczas w ręce inwestorów powinny trafić kontrolne pakiety tych spółek. Najlepiej byłoby, żeby kupił je jeden inwestor. Osiąga on w ten sposób lepszy efekt ekonomiczny i gotów jest za to więcej zapłacić. To kiedy i jak obie spółki zostaną sprywatyzowane zależy jednak od decyzji ministra skarbu oraz od harmonogramu prywatyzacji Ciechu — podkreśla Wiesław Skwarko.

Jego zdaniem, jeśli to Ciech miałby być inwestorem dla Kędzierzyna i Tarnowa, trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy powinien on najpierw zainwestować w te spółki czy też najpierw pozyskać inwestora.

— Jeżeli w pierwszej kolejności miałby być prywatyzowany Ciech, to sprzedaż Tarnowa i Kędzierzyna musi się przesunąć na drugą połowę 2009 r. Proces pozyskiwania inwestora dla Ciechu może potrwać bowiem około roku — mówi Wiesław Skwarko.

Minister skarbu zapowiedział, że sprywatyzuje Ciech do końca czerwca 2009 r. Aby było to realne, przygotowania musiałyby ruszyć lada moment. Tymczasem już we wrześniu Aleksander Grad wybierze integratorów branży i ogłosi nowy harmonogram prywatyzacji spółek chemicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu