Cetelem ma prosty przepis na wzrost — do karty Aura trzeba dodać znaczek MasterCard i obudować ją produktami kredytowymi.
Cetelem negocjuje z częścią banków odkupienie od nich portfeli kredytowych, którymi zarządza. Spółka, należąca do francuskiego BNP Paribas, przez sześć lat działała na naszym rynku jako pośrednik finansowy. Jednak od stycznia jest bankiem i dlatego chce odzyskać ten portfel przynajmniej w części.
— Do stycznia współpracowaliśmy m.in. z Bankiem Millennium, Kredyt Bankiem, BNP Paribas. Z jednym z nich jesteśmy bliscy porozumienia w sprawie przeniesienia kredytów do Cetelem — mówi Gilles Marion, wiceprezes Cetelem Banku.
Prawdopodobnie do porozumienia najbliżej jest z Kredyt Bankiem. Ogółem Cetelem zarządza kredytami wartymi około 130 mln zł. To jeden z najmniejszych banków, koncentrujący się na rozwoju kredytów, podobnie jak PTF Bank, HSBC czy GE Money Bank.
— Chcemy, by nasz portfel kredytowy rósł o 30-40 proc. rocznie — ujawnia Gilles Marion.
Oznacza to, że w tym roku jego wartość może przekroczyć 170 mln zł. Bank zamierza oprzeć wzrost na karcie kredytowej. Dotychczasowa Aura będzie teraz wydawana razem z MasterCard. Dzięki temu sieć, w której będzie akceptowana, wzrośnie z 6 do 88 tys. punktów handlowych oraz 7 tys. bankomatów. Jednak tak jak i poprzednio bank będzie ją wydawał we współpracy z sieciowymi sklepami oferującymi produkty spożywcze, RTV AGD czy budowlane. To sklep będzie ostatecznie decydował o wysokości oprocentowania karty.
— Na karcie tej będzie oparta cała gama produktów kredytowych banku. Klient będzie mógł nie tylko wypłacić gotówkę z bankomatów, ale też poprosić o dostarczenie pieniędzy do domu. Będzie także miał prawo do zaciągnięcia kredytów gotówkowych i ratalnych na preferencyjnych warunkach. Wysokość tego kredytu pomniejszać będzie limit dostępny na karcie — wyjaśnia Gilles Marion.
Bank do końca roku chce wydać 100 tys. tych plastików, a w trzy lata 500 tys. Powoli zostaną też nimi zastąpione dotychczasowe karty Aura, których jest 350 tys.
Szefowie spółki podkreślają, że bank będzie działać tylko na rynku kredytowym. Twierdzą, że już na tym zarabia, ale nie ujawniają ile.