Straty Ciechu rosną. Trzeba ciąć długi

Anna Bytniewska
opublikowano: 01-09-2010, 00:00

Spłata 400 mln zł w 2011 r. to dopiero początek drogi. Ciech szuka sposobów na dalsze cięcia zobowiązań.

Spłata 400 mln zł w 2011 r. to dopiero początek drogi. Ciech szuka sposobów na dalsze cięcia zobowiązań.

Wynegocjowane przez Grupę Ciech porozumienie z bankami dotyczące refinansowania zadłużenia to początek drogi do pełnej stabilizacji sytuacji finansowej. Obecnie chemiczny potentat jest im winien 1,8 mld zł. Nawet jeśli, tak jak zakłada zarząd grupy, uda się je zmniejszyć pod koniec pierwszego kwartału 2011 r. o 400 mln zł, to i tak wciąż będzie zbyt duże, by grupa mogła myśleć o inwestycjach.

Lista aktywów

Najpierw jednak trzeba uzbierać te 400 mln zł, a to oznacza upłynnienie kolejnych spółek.

— Dzięki sprzedaży akcji, które Ciech miał w Azotach Tarnów, Ciechu-Service, Elzabie, oraz nieruchomości przy Powązkowskiej, uzyskaliśmy 210 mln zł — mówi Ryszard Kunicki, prezes Grupy Ciech.

Teraz pod młotek idą gdańskie Fosfory, których wartość księgową Ciech szacuje na 100 mln zł. Zainteresowani zakupem są: Azoty Tarnów, Puławy oraz Luvena. Inwestorzy badają spółkę.

— W październiku chcemy mieć już jasność, czy i za ile uda nam się sprzedać Fosfory — mówi Rafał Rybkowski, członek zarządu Ciechu ds. finansowych.

Następne do sprzedaży są m.in. Alwernia i Vitrosilicon.

Zarząd Ciechu pracuje także nad zapewnieniem finansowania grupie w średnioterminowej perspektywie.

— Analizujemy obecnie możliwość podwyższenia kapitału w drodze emisji akcji z prawem poboru lub emisji obligacji zamiennych na akcje. Chcemy, żeby jeszcze w tym roku akcjonariusze podjęli uchwałę w tej sprawie. Od tego zależy termin emisji. Decyzja o jej wartości jeszcze nie zapadła — mówi Ryszard Kunicki.

Prezes Ciechu podkreśla, że akcjonariusze będą musieli też określić, jaką część kapitału przeznaczą na spłatę długu, a jaką na rozwój Ciechu.

— EBOR gotowy jest uczestniczyć zarówno w podwyższeniu kapitału Ciechu, jak i w nowej, średnioterminowej umowie kredytowej z bankami, do której negocjacji się przygotowujemy — mówi Ryszard Kunicki.

Ciech chce uzyskać finansowanie od banków najlepiej na 5 -6 lat, a minimum 3 lata.

Zarząd grupy przyznaje, że w ramach restrukturyzacji będzie musiał podjąć trudne decyzje dotyczace rumuńskiej Gowory (producent sody), która mocno obciąża wyniki grupy.

— Ceny sody na rumuńskim rynku znacznie spadły. Zakład ma dużą awaryjność i przerost zatrudnienia. Jedną z możliwości, jaką bierzemy pod uwagę, jest sprzedaż spółki. Wszystko zależy od tego, czy rynek sody w trzecim-czwartym kwartale pokaże sygnały poprawy kondycji — twierdzi Rafał Rybkowski.

Po półroczu 2010 r. sprzedaż sody spadła o 12 proc., do 725 mln zł.

Pod kreską

Po sześciu miesiącach roku przychody Grupy Ciech wzrosły do 1,9 mld zł, z 1,89 mld zł w takim samym okresie 2009 r. Spółka wykazała stratę netto wysokości 38 mln zł, podczas gdy rok temu miała zysk netto wynoszący 19 mln zł.

— Strata netto to skutek spadku marż na sprzedaży sody oraz wzrostu kosztów finansowych (odsetki od zadłużenia) — mówi Rafał Rybkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane