Strefy wydają ostatnie zezwolenia

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2018-07-19 22:00

Nie było wysypu inwestycji przed zmianami przepisów, pierwsze półrocze okazało się tylko nieco lepsze niż w 2018 r. Drugie może być gorsze

Przeczytaj i dowiedz się:

  • jak wypadło I półrocze w specjalnych strefach ekonomicznych
  • gdzie najszybciej napływały inwestycje
  • jakie są prognozy na II półrocze

193 zezwolenia wydało od stycznia do końca czerwca 14 specjalnych stref ekonomicznych (SSE). Firmy obiecały 5,37 mld zł inwestycji i ponad 5,6 tys. miejsc pracy. Rok temu w tym samym czasie było 157 zezwoleń, 6,82 mld zł nakładów i niemal 5,6 tys. etatów. Niewielki wzrost liczby zezwoleń oznacza, że inwestorzy nie spieszyli się wyjątkowo, by zdążyć wejść do SSE przed zmianami przepisów, choć niektórzy szefowie stref to zapowiadali. W 2014 r., gdy od 1 lipca spadła dopuszczalna pomoc publiczna, strefy wydały w pół roku 438 zezwoleń, a firmy obiecały 21,5 mld zł inwestycji i ponad 20 tys. miejsc pracy.

*Pod względem liczby zezwoleń po pierwszym półroczu liderem jest katowicka strefa z 33 projektami, następnie wałbrzyska (22) oraz łódzka, mielecka i tarnobrzeska, które mają po 20. W zadeklarowanych nakładach prym również wiedzie strefa ze Śląska (1,5 mld zł), a zaraz za nią jest spółka z Wałbrzycha, która też przekroczyła 1 mld zł nakładów. Łódzka, mielecka i tarnobrzeska mają na koncie po około pół miliarda złotych. Inaczej wygląda podium, jeśli brać pod uwagę miejsca pracy. Nieco inaczej wygląda podium, jeśli wziąć pod uwagę miejsca pracy: w katowickiej firmy obiecują najwięcej, 1,1 tys., na drugim miejscu jest krakowska SSE z blisko tysiącem etatów, a na trzecim mielecka, której po piętach depczą łódzka, wałbrzyska i tarnobrzeska.

Dwie szkoły

— Od stycznia do końca czerwca wydaliśmy niemal tyle zezwoleń, co przez cały poprzedni rok. Część inwestorów chciała zdążyć przed nowymi przepisami, ale w kolejce stoją już następni, którzy czekają na zmiany — mówi Marek Michalik, prezes łódzkiej SSE.

Ustawa o wspieraniu nowych inwestycji weszła w życie 30 czerwca, tym samym kończąc obowiązywanie dotychczasowych przepisów. To nie oznacza, że w SSE nic się nie dzieje: spółki będą jeszcze przez kilka miesięcy wydawać zezwolenia, o ile rozpoczęły procedury przed 30 czerwca. Około 10 firm dostanie jeszcze zezwolenia w mieleckiej strefie, sześć w starachowickiej, cztery w suwalskiej i jedna-dwie w krakowskiej.

Na nowe przepisy w warmińsko-mazurskiej i tarnobrzeskiej SSE czeka 10 firm, w suwalskiej i starachowickiej sześć, w słupskiej trzy.

— Ponad 10 przedsiębiorców zadeklarowało chęć wystąpienia o decyzje o wparciu. Z punktu widzenia rozwoju cierpiącej na bark terenów inwestycyjnych Małopolski, w której działamy, decyzja o możliwości uzyskiwania wsparcia w ramach inwestycji realizowanej na gruntach prywatnych, jest niezwykle trafna. Spodziewamy się dużego zainteresowania, szczególnie polskich małych i średnich firm — mówi Krystyna Sadowska z krakowskiej SSE.

Miesiąc w plecy

Tzw. Polska Strefa Inwestycji przewiduje, że decyzję o wsparciu będzie można otrzymać w dowolnym miejscu w kraju, pod warunkiem spełnienia kryteriów ilościowych (minimalne nakłady uzależnioneod stopy bezrobocia) i jakościowych (tworzenie dobrych miejsc pracy, współpraca z uczelniami wyższymi, itd.). Dotychczas było to możliwe tylko na wyznaczonych obszarach, stopniowo włączanych do SSE, co niekiedy trwało ponad rok. Część szefów spółek zarządzających strefami uważa, że kryteria są bardzo wyśrubowane, o zwolnienie z podatku będzie trudniej i chętnych do zwolnień podatkowych będzie mniej. To się okaże, gdy strefy zaczną wydawać pierwsze decyzje o wsparciu. Na razie jednak nie weszły jeszcze w życie rozporządzenia do ustawy.

— Rozporządzenie wykonawcze jest po konsultacjach, na ostatnim etapie procesu legislacyjnego. Można liczyć na to, że będzie zaakceptowane przez radę ministrów do końca lipca lub na początku sierpnia. Wtedy nie byłoby praktycznie przerwy między jednym schematem wsparcia a drugim, bo już od połowy sierpnia można byłoby się ubiegać o decyzję o wsparciu — mówi Paweł Tynel, partner w EY.

Warto jednak pamiętać, że ustawa o wspieraniu inwestycji miała co najmniej półroczny poślizg. Od początku lipca strefy nie mogą uruchamiać procedur, by wydać zezwolenia, ani procedur mających na celu wydanie decyzji o wsparciu. Jeden miesiąc z drugiego półrocza mają już „w plecy”.