Stres jak ostroga, lecz przecież nie przyjaciel

Małgorzata Ziębińska
opublikowano: 30-03-2007, 00:00

Było tak: menedżer w dużej, międzynarodowej korporacji wyznał mi, że do efektywnej pracy potrzebuje stresu. Kiedy nie czuje presji czasu, brakuje mu energii — to właśnie stres działa na niego motywująco.

Dlatego celowo odkłada na później — jak długo się da — różne czynności, „zbierając” niejako napięcie, by w odpowiednim czasie, często w ostatniej chwili, z całą mocą, szybko zrobić, co do niego należy.

Nie wynika to żadną miarą z niechęci do pracy, jaką wykonuje. Nasz bohater opowiada o niej z zapałem i błyskiem w oku. Nie zaniedbuje też obowiązków. Po prostu: wypracował sobie taki styl pracy, w którym czuje się najlepiej.

Nie on jeden zalicza się do grupy ludzi, którzy zawodowo działają na najwyższych obrotach wówczas, gdy pojawia się stres. Ale… Znamy też oczywiście osoby, które w stresie pracować nie umieją. Czują się pewniej i bezpieczniej w systematycznym działaniu i wcześniejszym planowaniu: nadmierna presja paraliżuje w nich umiejętności i możliwość skutecznej realizacji zadań.

Jak to w końcu jest z tym stresem? Wiele się mówi o jego negatywnych skutkach krótko- i długoterminowych, o wynikającej z tego faktu potrzebie odreagowywania w zdrowy sposób, relaksu i odpoczynku. Tymczasem niektórzy celowo poszukują takich specyficznych podniet. Bywa różnie, ponieważ jesteśmy różni i różnie reagujemy. Ale bez względu, czy lubimy pracę w napięciu czy nie, skutki mogą być podobne.

Jeżeli przyjmiemy, że stres to efekt silnego naruszenia stanu równowagi emocjonalnej i fizycznej, okaże się, że czynnikiem stresogennym może być w gruncie rzeczy wszystko: zdarzenie przyjemne (jak awans) i nieprzyjemne (jak utrata pracy), spodziewane (jak planowana prezentacja) i niespodziewane (jak zastąpienie kogoś ze współpracowników w prowadzeniu ważnego spotkania), nagłe i jednorazowe lub trwające jakiś czas. Z tej perspektywy świat pełen jest sytuacji, mogących nas wytrącić z równowagi. Rzecz w tym, które zadziałają w taki sposób na każdego z nas i — co nie mniej ważne, jeśli nie ważniejsze — jakie to zrodzi dla nas konsekwencje. Odporność na stres jest naturalnie cechą indywidualną.

Jedna z teorii psychologicznych głosi, że kiedy pojawi się na naszej drodze „czynnik stresogenny”, uruchamia się złożony proces — w swej istocie mechanizm obronny, zmierzający do przywrócenia naruszonej równowagi.

Otóż w pierwszej chwili tracimy moc, nasze możliwości drastycznie spadają — dlatego odpowiednio silny bodziec może doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, a niejednokrotnie zagrozić życiu. Niebawem jednak organizm mobilizuje się do działania, uruchamiając zgromadzone zapasy sił i energii — by poradzić sobie z zagrożeniem. I na tym etapie często zadziwiamy siebie samych: podejmujemy szybkie, sprawne decyzje, jesteśmy w stanie przenosić góry lub przynajmniej w godzinę zrobić coś, czego nie udało nam się wykonać przez ostatnie dwa dni. Odzyskujemy niezwykłą jasność myślenia i precyzję działania, a efekty bywają nadzwyczaj pozytywne. Zapewne ów proces jest właśnie tak atrakcyjny dla osób, które mówią o sobie, że najlepiej działają utrzymywane w stresie.

Warto jednakże pamiętać, że to nie jest naturalny stan, bo na tym etapie zmuszamy nasz organizm do pracy zdecydowanie ponad normę. Zapasy „na czarną godzinę” są przecież ograniczone. I jeżeli utrzymujemy się w podobnym stanie zbyt długo, ponownie narażamy się na zagrożenie. Ustrój będzie się domagał powrotu do równowagi; nie dając mu takiej szansy, zwiększymy ryzyko dolegliwości fizycznych i psychicznych.

Podobnie może się zdarzyć, gdy jesteśmy narażeni na częste powtórki całego procesu i nie dbamy o odnawianie źródeł energii. Nie zgromadzimy wówczas zapasów i organizm nie ochroni nas w nieskończoność. Dlatego tak istotne bywa poszukiwanie aktywności, pozwalających regenerować siły. I jeszcze jedno: mimo że stres może być, w pewnym sensie, naszym sprzymierzeńcem, nie warto nadmiernie się z nim zaprzyjaźniać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ziębińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu