Strzelec czeka na inwestora

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-11-07 00:00

Nie widać końca negocjacji w sprawie wejścia do Strzelca inwestora branżowego. Według analityków, nadal najpoważniejszym kandydatem jest BBAG.

Zmieniające się warunki funkcjonowania w branży zmuszają małe browary do poszukiwania wsparcia światowych potentatów sektora. Na razie Strzelec znajduje się w dobrej kondycji. Po trzech kwartałach uzyskał 24,6 mln zł przychodów, poprawiając je o 37 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2000 roku. Jednak nawet tak dobre wyniki nie ułatwiają znalezienia inwestora.

— W najgorszym przypadku, jeśli wejście inwestora branżowego będzie się przedłużać, spółka może mieć kłopoty z zachowaniem odpowiedniej płynności. Zadłużenie rośnie, a Strzelec potrzebuje kapitału, by się rozwijać — zaznacza Grzegorz Lityński, analityk DM BZ WBK.

Wielu giełdowych inwestorów żywiło duże nadzieje z wejściem do Strzelca zachodniego partnera. Analitycy na bazie tej informacji budowali rekomendacje zachęcające do kupna walorów browaru, wycenianych nawet na 5 zł. Jednak w miarę upływu czasu specjaliści tonują nastawienie do akcji spółki. Zamiast wyceny na poziomie 4-5 zł, pojawiły się raporty szacujące wartość browaru na 1,8 zł za akcję. Rynek akcje te wycenia na 2,30 zł.

Zdaniem Grzegorza Lityńskiego, pakiet kontrolny akcji małopolskiego browaru może trafić w ręce BBAG. Austriacy już kilka miesięcy temu prowadzili na ten temat negocjacje. Jednak sprawa nie jest jeszcze przesądzona.

— Niewykluczone, że przyszły inwestor pokusi się o skonsolidowanie Perły i Browaru Łomża, kontrolowanych przez Huberta Gierowskiego, i Strzelca, którego większościowy pakiet akcji jest w posiadaniu rodziny Brodowskich — przypuszcza Piotr Wiśniewski, analityk AmerBrokers.