Studenci i menedżerowie rywalizowali, analizowali, zwiększali wartość akcji. Musieli uporać się z wojną w Iraku i brakiem surowców.
W czwartkowy wieczór w sali warszawskiego hotelu Intercontinental panowała napięta atmosfera. Osiem zespołów, złożonych ze studentów lub przedstawicieli firm, czekało na ogłoszenie wyników V edycji konkursu Euromanager Poland 2004. Zwycięską drużyną okazał się Index, złożony ze studentów (obecnie już absolwentów) Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Wyprzedził on Wschodzące Gwiazdy — menedżerów z rybnickiego oddziału Makro Cash & Carry.
Wirtualny minirynek
Konkurs rozpoczął się w maju. Do rywalizacji stanęło 231 zespołów wystawionych przez firmy i wyższe uczelnie. Każdy z nich na czas gry stał się zarządem wirtualnej firmy. Akcja toczyła się na wirtualnych rynkach UE i NAFTA. Narzędziem pomocniczym był podręcznik zawierający ekonomiczne wskazówki i wzorce postępowania w symulacji, a celem osiągnięcie jak najwyższej ceny za akcje.
Konkurs był podzielony na dwa etapy i finał — ostatni dzień gry. W każdym z nich było pięć kwartałów finansowych, na koniec każdego uczestnicy składali sprawozdania z przeprowadzonych działań.
— Zarządy zespołów dostały pod opiekę wirtualne przedsiębiorstwo produkcyjne, którym mają pokierować. Inwestują w nie, robią zapasy surowców, rozwijają sieć sprzedaży, promują produkty — opowiada Paulina Szadkowska, menedżer projektu z BIGRAM Personel Consulting.
Wyrocznią w grze był program komputerowy. Komputer dostarczał materiał i zadania dla zespołów, weryfikował wyniki ich pracy, wyliczał wartość akcji. Jak przystało na wirtualny świat komunikacja między centrum operacyjnym, czyli Pauliną Szadkowską i jej komputerem, a uczestnikami gry odbywała się on-line.
W sytuacji kryzysu
W edycji Euromanagera 2004 uczestników spotkało kilka niespodzianek. Twórcy programu postanowili sprawdzić, jak gracze zachowają się w kryzysowych sytuacjach.
— To było zaskoczenie. Ceny surowców skoczyły gwałtownie. Ten, kto nie zrobił zapasów, stanął przed dużym problemem. My na szczęście je mieliśmy. Niestety do finału nie weszliśmy — mówi Urszula Jagoda, z zespołu krakowskiej Akademii Ekonomicznej Europlastic Team.
Drużyna przegrała z Makro Cash & Carry o 50 eurocentów.
Podobny los spotkał Krzysztofa Rudnickiego, dyrektora technicznego DHL Express i jego kolegów z drużyny. Postanowili grać ostro.
— Okazało się, że lepiej było postępować zachowawczo. Rzuciliśmy się na głęboką wodę — promowaliśmy i robiliśmy zapasy nowego i nieznanego na rynku produktu. Komputer niestety się nie poznał na naszej chytrej strategii — opowiada Krzysztof Rudnicki.
Dodatkową przeszkodą dla graczy była sytuacja międzynarodowa, zbrojenia i wojna w Iraku.
Łeb w łeb
Zespół Makro Cash & Carry wydał spontaniczny okrzyk na wieść o zajęciu II miejsca. W ślad za radością pojawił się posmak przegranej z chłopakami z Indexu.
— Szliśmy z Indexem łeb w łeb, chcieliśmy wygrać — mówi Adam Ławicki z Makro Cash & Carry.
Adam Serwotka, jego firmowy kolega, zapowiada już przyszłoroczny start w konkursie i liderowanie w edycji Euromanagera 2005.
Index powstał jako studenckie koło naukowe. Jego członkowie w 2003 postanowili sprawdzić się w Euromanagerze. Drużyna nie dostała się jednak do finału.
— Byliśmy rozczarowani. Konkurs traktujemy jako ostrą walkę, a nie zabawę. W 2003 r. przez dwa tygodnie rozmyślaliśmy nad rozwiązaniami, wariantami ale przegraliśmy — mówi Łukasz Magiera.
Index postawił sobie za cel odkuć się w edycji 2004. Absolwenci śmieją się, że tym razem się udało, bo w finale postanowili podnieść o tysiąc euro budżet dla zarządu.
— Uznaliśmy, że taka zmiana pokaże systemowi, że firma jest w dobrej kondycji finansowej — tłumaczy Łukasz Magiera.
Hasło Indexu brzmi — nie ograniczać się. Zespół oparł swoją strategię na maksymalnym powiększaniu swojego udziału w rynku.
— Dla mnie finał to było pięć celnych decyzji. Nie oglądaliśmy się na konkurencję. Nie skorzystaliśmy nawet z opcji, pozwalającej na zakup informacji o rywalach. Nie dotykały nas sytuacje kryzysowe. Szliśmy konsekwentnie swoją drogą — opowiada Łukasz Magiera.
Uczy analizować
Zdaniem Łukasza Magiery, Euromanager uczy analitycznego myślenia, rozważania argumentów za i przeciw. Poza tym integruje zespół, co pomocne jest przede wszystkim dla drużyn firmowych. Daje też niezłą szkołę współpracy w grupie.