Branża coraz chętniej uczestniczy w programach praktyk dla studentów. Powód? Przedsiębiorcy chcą zdobyć najzdolniejszych.
— Do tej pory obserwowaliśmy zróżnicowanie sytuacji na rynku pracy w zależności od grupy. Wśród pracowników niewykwalifikowanych przeważała podaż pracy nad popytem, natomiast w grupie specjalistów TSL dawał się odczuć wyraźny niedobór kadr — mówi Edyta Górecka, dyrektor personalny Masterlink Express.
Wiele się jednak zmieniło od momentu wejścia Polski do UE, ponieważ pracownicy niewykwalifikowani masowo zaczęli odpływać z polskiego rynku, szukając możliwości poprawy statusu majątkowego za granicą. Po pierwszej euforii i masowych migracjach okazało się jednak, że praca w Unii jest, ale nie dla każdego.
— Barierą okazał się brak znajomości języka i ogromne wymagania co do standardów pracy u nowych pracodawców. Oczywiście ci, którym się udało, nie myślą o powrocie. Wiele osób jednak wróciło i tym chętniej zwracają się dziś ku stabilnym i pewnym pracodawcom w Polsce — opowiada Edyta Górecka.
Studenci coraz chętniej wybierają studia związane z logistyką i transportem, dzięki czemu na rynku można zaobserwować wzrost podaży coraz
lepiej przygotowanych absolwentów lub studentów ostatnich lat.
Poziom wykształcenia absolwentów starających się o pracę w branży TSL jest bardzo różny i zależy od wielu czynników.
— Prawdą jest to, że nadal uczelnie państwowe dają lepsze, bardziej solidne wykształcenie, natomiast część uczelni prywatnych bierze pieniądze, przekazując w zamian papierek świadczący o ukończeniu studiów wyższych. Sytuacja ta powoli się zmienia, aczkolwiek nadal poziom wiedzy absolwentów uczelni prywatnych jest niższy niż tych, którzy skończyli uczelnie państwowe — mówi Piotr Ruszecki, dyrektor ds. finansowych i personalnych Hellmann Worldwide Logistics.
Mimo że wiele uczelni wprowadziło do swoich zajęć praktyki zawodowe, to nadal ich rezultat, tak ważny dla późniejszej kariery, dalece odbiega od oczekiwań pracodawców.
TSL — jeśli chodzi o zatrudnianie absolwentów — jest specyficzną branżą.
— Nie do końca wyszkolona kadra pracowników oznacza dla firm tyle, że muszą one zainwestować w nowego pracownika, czyli ponosić znaczne nakłady na kształcenie absolwentów niedostatecznie przygotowanych do pracy zawodowej — mówi Piotr Ruszecki.
Przedsiębiorstwa logistyczne działające w Polsce coraz częściej podejmują inicjatywy, których celem jest podniesienie jakości wiedzy wśród polskich studentów i pozyskanie zdolnych absolwentów. Wystarczy wymienić „Praktykę dla logistyka” zorganizowaną przez DHL Express czy „Kuźnię talentów” Wincantona.
W Masterlink Express polityka zatrudnieniowa koncentruje się na rekrutacji absolwentów studiów kierunkowych do działu operacyjnego.
— Już od ponad pół roku nasi pracownicy magazynowi wymieniają się w jednym z naszych oddziałów w Unii Europejskiej swoimi doświadczeniami zawodowymi z pracującymi tam... polskimi kolegami. To nie pomyłka — Polacy zarządzają pracą Polaków za granicą — dodaje Edyta Górecka.