Styropian liczy na wyższy VAT

Krzysztof Buczek
opublikowano: 2003-08-07 00:00

Podwyżka VAT źle wpłynie na koniunkturę, ale ułatwi życie producentom styropianu. Nie będą czekać na zwrot podatku od fiskusa, bo dostaną pieniądze od odbiorców.

W żadnym kraju na świecie zwiększanie obciążeń podatkowych nie rozwiązuje problemów przedsiębiorców. Przeciwnie. Przysparza im kłopotów. Jednak w Polsce podwyżka VAT (do 22 proc.) może rozwiązać poważny kłopot, z jakim borykają się producenci materiałów ociepleniowych. Nowa stawka znalazła się w projekcie ustawy przyjętym przez rząd, którym zajmie się parlament.

Problem bierze się stąd, że podstawowy materiał do produkcji (polistyren spieniony), zakup maszyn i urządzeń, środki transportu i paliwa objęte są 22-proc. VAT, zaś na sprzedaż płyt styropianowych obowiązuje stawka 7-proc. W związku z tym fiskus powinien zwrócić producentowi różnicę. Są to kwoty sięgające od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych na jedną firmę.

— Urząd skarbowy nie ma jednak obowiązku natychmiastowego zwrotu VAT. Następuje to po co najmniej 60 dniach od zapłaty faktury. Wyrównanie VAT na wszystkie materiały budowlane pozwoli odmrozić pieniądze wielu przedsiębiorcom z naszej branży. Jednocześnie skutki podwyżki tego podatku nie będą zbyt obciążać konsumentów, gdyż ceny styropianu w Polsce i tak są bardzo niestabilne. Wahania dochodzą do 15-20 proc. w skali roku — uważa Jacek Genderka, właściciel firmy Genderka.

Producenci zdają sobie jednak sprawę, że wzrost VAT nie wpłynie najlepiej — delikatnie mówiąc — na budownictwo, a więc może spowodować również spadek sprzedaży materiałów ociepleniowych.

— Podwyżka VAT na materiały budowlane rozwiąże tylko jeden z problemów producentów. Może się zaś przyczynić do zwiększenia recesji w budownictwie. W sumie więc i tak wszyscy mogą na tym stracić. Oczekiwanie na zwrot należnego VAT to dla firm spore obciążenie. Zwracany jest tylko podatek od zapłaconych faktur, a data zapłaty za dostawy bywa w branży budowlanej wydłużona — podkreśla Klaudiusz Redzik, wiceprezes Grupy Styropol.

— W ten sposób nie tylko inwestorzy budowlani, ale i budżet kredytuje się naszymi pieniędzmi, zabierając nam poważne środki na obrót. Część firm zmuszona jest przez to finansować się z kredytów bankowych — dodaje Anna Śpiewak, wiceprezes Austrotherm.