Sukces: Prężenie muskułów podbudowuje dumę
Święto Wojska Polskiego, obchodzone 15 sierpnia w rocznicę Bitwy Warszawskiej z 1920 r., oraz Święto Lotnictwa Polskiego (wojskowego i cywilnego), ustanowione 28 sierpnia na pamiątkę berlińskiego triumfu Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury z 1932 r., naturalnie podbudowały narodową dumę. Potwierdził to aplauz wielotysięcznej widowni warszawskiej defilady 15 sierpnia i radomskiego Air Show w poprzedzający święto weekend 22-23 sierpnia. W ryku silników czołgów i samolotów poprawiła sobie samopoczucie także władza — zarówno nowy prezydent Andrzej Duda, jak i kończąca kadencję premier Ewa Kopacz. Propagandowe prężenie muskułów nie ma jednak wpływu na realne zdolności obronne kraju. Podobne pokazy organizują wszyscy, w tym np. Rosja. Całe szczęście, że obecnie jedyną formą sprawdzenia rzeczywistej siły polskiej armii wobec innych jest porównywanie telewizyjnych relacji z defilad. © Ⓟ
Porażka: Dwudziesty stopień zasilania obnaża słabość
Niemal w tym samym czasie, gdy na niebie i ziemi triumfalnie świętowano, bezpieczeństwo państwa zostało podważone przez wroga, którego nikt się nie spodziewał. Pierwszy raz od przemian ustrojowych Rzeczpospolita Polska dotknięta została energetycznym problemem braku mocy, który był codziennością Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Operator systemu przesyłowego, czyli Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), musiał nagle przywrócić uśpione przez ćwierć wieku tzw. stopnie zasilania od najłagodniejszego 11 do najbardziej restrykcyjnego 20. Na szczęście nie trwało to długo, ale przez trzy doby gospodarka była sparaliżowana. Całkowitym zaskoczeniem okazała się przyczyna ograniczeń. W PRL ostre limity dostaw prądu głównie dla przemysłu wprowadzane były podczas mrozów, ale zapaść energetyczna w sierpniu była po prostu niewyobrażalna. A jednak się stało! Około 78 proc. naszej energii elektrycznej pochodzi ze źródeł cieplnych, wymagających do chłodzenia masy wody. Ogromne elektrownie węglowe lokalizowane były nad Wisłą i innymi dużymi rzekami z założeniem chłodzenia turbin w systemie otwartym. Tego lata afrykańskie upały stworzyły jednak anormalne warunki technologiczne. Wobec braku odpowiedniej ilości chłodnej wody sprawność bloków w elektrowniach spadała o 25 proc. i więcej. Polska energetyka z założenia funkcjonuje w klimacie umiarkowanym, w którym latem oczywiście występują upały, ale przemieszane z dniami chłodniejszymi. Postępujące ocieplenie klimatu uderza zatem nie tylko naturalnie w bezbronne rolnictwo, lecz także zaskakująco w przemysł. © Ⓟ
