Założenie działalności jest obecnie znacznie łatwiejsze niż kilkanaście lat temu, ale wielu firmom nie udaje się przetrwać na rynku dłużej niż rok czy dwa. Z 248 tys. nowych indywidualnych biznesów, wpisanych do ewidencji w tym roku, obecnie działa ponad 233 tys. — wynika z raportu Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG) o nowych przedsiębiorstwach w 2013 r.

— To oznacza, że 6 proc. z nich już zakończyło swoją próbę w biznesie, a po pierwszym roku zrobi to nawet 15 proc. — brzmi prognoza zawarta w raporcie COIG.
Według autorów raportu, własna działalność gospodarcza jest nierzadko traktowana jako próba ucieczki przed bezrobociem, jednak nie zawsze udana. Również w analizie danych z REGON, przeprowadzonej przez Tax Care, zwrócono uwagę, że prowadzenie i rozwijanie własnego biznesu nie jest takie proste, na co wskazują dane o zamykanych firmach. W ostatnich 12 miesiącach wykreślono z tego rejestru 245,7 tys. jednoosobowych działalności. We wrześniu br. ubyło tam 18,4 tys. podmiotów. To o 5 proc. więcej niż przed rokiem. Według Tax Care, z rejestru REGON nie można dowiedzieć się, jaki był średniczas działania zamykanych firm — czy likwidowane są podmioty stosunkowo długo działające na rynku, czy start-upy. Jakub Domeracki, jeden z zarządzających Inkubatorem Przedsiębiorczości Idea Banku, podkreśla jednak, że wiele start- -upów mogłoby uniknąć upadłości, gdyby biznes został lepiej zaplanowany na samym początku.
Bez planu na starcie
Agnieszka Durlik-Khouri, rzecznik prasowy, ekspert prawno-gospodarczy Krajowej Izby Gospodarczej (KIG), również uważa, że najczęstszym błędem jest brak odpowiedniego planu biznesowego.
— Takiego planu, który poza przychodami i kosztami stałymi przewidywałby również szacunkowy czas, w którym firma może przetrwać bez zysków, czy okres, w którym jej działalność będzie finansowana ze zgromadzonych zasobów prywatnych — mówi Agnieszka Durlik-Khouri.
Ocenia, że młode firmy upadają, ponieważ brakuje im wiedzy z zakresu analiz popytu rynkowego, na usługi czy nawet produkty, które mają one w swojej ofercie. Nie znają też zasad budowania modeli biznesowych oraz możliwości pozyskania finansowania zewnętrznego.
— Dwa najczęściej popełniane błędy to przeinwestowanie, czyli zakupy zbyt wielu lub zbyt, drogich środków trwałych już na starcie oraz zbyt mała koncentracja na sprzedaży — przyznaje Jakub Domeracki.
Są też inne powody zamykania firm, wspólne także dla podmiotów dłużej działających na rynku. Tax Care wymienia np. nieopłacalność biznesu, inne plany zawodowe, sprawy osobiste. Często jednak do takich decyzji przyczyniają się niekorzystne warunki prawno-administracyjne prowadzenia działalności gospodarczej. Należą do nich wysokie pozapłacowe koszty zatrudnienia, nieelastyczne prawo pracy, skomplikowane przepisy podatkowe czy biurokracja.
Plusy porażki
Zamknięcie firmy nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z działania na własny rachunek w przyszłości. Niektórzy uczą się na błędach.
— Powszechnie wiadomo, że większość start-upów upada i dopiero kolejne próby pozwalają przemienić się z poczwarki w dojrzałą firmę — zwraca uwagę Agnieszka Durlik-Khouri. Przywołuje np. wyniki raportu „Startup Ecosystem” (2012 r.). Młode firmy, które upadały przynajmniej dwukrotnie (np. podejmowały nietrafne decyzje, prawie lub całkowicie bankrutowały), po porażce się podnosiły. Uzyskiwały one potem ponad 2,5 razy wyższe zyski, przeciętnie 3,6 razy szybszy wzrost użytkowników swoich serwisów internetowych oraz 10 razy większą szansę na dalsze pozyskanie kapitału.
— Tendencję tę określono mianem „ability to fail” i połączono z sukcesem najprężniej rozwijających się ośrodków jak Dolina Krzemowa czy Tel Awiw. Polska ma jeden z najwyższych wskaźników lęku przed porażką wśród przedsiębiorców, na co wskazuje Global Entrepreneurship Monitor (GEM). A to nie porażka, ale przekucie jej na sukces powinno decydować o długotrwałym sukcesie — podkreśla Agnieszka Durlik- Khouri.
Jej zdaniem, Polacy są znani ze swojej przedsiębiorczości. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w kraju działa prawie 4 mln prywatnych podmiotów gospodarczych. Około 90 proc. to firmy z tzw. segmentu mikro-, zatrudniające do 9 osób. Ta struktura od wielu lat nie się zmienia. Tax Care podaje, że dane o liczbie nowo rejestrowanych firm (z okresu roku) wskazują na trend rosnący, a o likwidowanych w ostatnich miesiącach — na stabilny. Różnica między tymi wskaźnikami się powiększa, co oznacza, że netto jednoosobowych firm w Polsce przybywa.
Polacy dobrze sobie radzą
BŁAŻEJ SARZALSKI
radca prawny
Warto się zastanowić, czy w Polsce odsetek firm zamykanych w pierwszych latach działalności jest szczególnie wyjątkowy, porównując je z innymi gospodarkami świata. Np. w USA, które słyną jako wzór liberalnej gospodarki, według badań z 2005 r. wykonanych przez Bureau of Labor Statistics, po dwóch latach wciąż funkcjonowało 66 proc. nowych firm, więc na tym tle nie wyróżniamy się negatywnie statystyką. Oczywiście popularna jest teza, że nieprzyjazny system prawny i obciążenia fiskalne wpływają na powodzenie biznesu w Polsce, ale fakty są raczej takie, że są branże, gdzie łatwiej o biznesową wpadkę (np. gastronomia) oraz branże mniej narażone na kłopoty (medycyna, edukacja, informatyka, prawo). Nie oznacza to oczywiście, że nie ma pola do poprawy. Osobiście oceniam, że istnieje wiele barier prawnych, niepolegających tylko na wadliwej legislacji, ale przede wszystkim na błędnej wykładni i zastosowaniu już obowiązujących przepisów przez aparat administracyjny. Na pewno też skala obciążeń fiskalnych nie ułatwia prowadzenia działalności gospodarczej na niewielką skalę, ale uwzględniając system prawny, jaki mamy, i tak uważam, że Polacy dobrze sobie radzą w biznesie.