Czołówka rankingu Gazele Biznesu regionu Warmii i Mazur dowodzi, że zarabiać można na wszystkim. Choćby na ślimakowym schładzaczu twarogu.
Obecnie w biznesie dominuje opinia, że dobry interes musi się opierać co najmniej na dwóch mocnych nogach albo być wyjątkowo innowacyjny. Przedsiębiorcy z Warmii i Mazur spełniający co najmniej jeden z tych warunków wyraźnie zdominowali pierwsze miejsca w rankingu Gazel Biznesu.
Przewóz, czyli wóz
DBK Trucks to spółka córka olsztyńskiego DBK. Sprzedaje używane pojazdy ciężarowe oraz naczepy.
— W zeszłym roku było to 871 samochodów i 235 nowych naczep — mówi Ireneusz Sobieski, prezes DBK.
Początkowo grupa DBK miała się zajmować sprzedażą części do samochodów ciężarowych i importem używanych pojazdów.
— Jednak w 1997 r. zostaliśmy dilerem holenderskiego DAF-a na Polskę północną — podkreśla Ireneusz Sobieski.
Tegoroczny wynik całej grupy DBK to kolejny rekord wzrostu sprzedaży pojazdów — tym razem o 66 proc. Obroty DBK Trucks rosną jeszcze szybciej. W okresie od 2002 do 2004 r. przyrost ten sięgnął 975 proc. Zapewniło to firmie miejsce tuż za podium w ogólnopolskiej klasyfikacji Gazel Biznesu.
— To na pewno nie jest kres naszych możliwości. Konsekwentnie poszerzamy grono naszych klientów, mamy długofalowy plan działania — zaznacza przedstawiciel warmińsko-mazurskiej Gazeli.
Ireneusz Sobieski jest jednym z trzech udziałowców DBK, pozostali to Belg Paul Govers i Marco Lennards z Holandii. Taki układ daje olsztyńskiej firmie solidne podstawy do realizacji celów.
— To sytuacja idealna. Zagraniczni wspólnicy włożyli kapitał, a my prowadzimy biznes. I to się sprawdza — uważa Ireneusz Sobieski.
Obecnie spółka rozwija usługi okołosprzedażowe, zapewniając serwis, system szybkiej pomocy drogowej czy pomoc przy wyszukiwaniu źródeł finansowania zakupu. Choćby poprzez zależną od DBK firmę leasingową NL.
Ciąć i zarabiać
MG Murbet to także spółka córka. Swoją działalność rozpoczęła w 2000 r., w Suwalskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Jej pomysłodawcą i założycielem jest Wiesław Mieczkowski współwłaściciel spółki Murbet — dystrybutora wyrobów hutniczych i materiałów budowlanych.
— Wieloletnia obecność na rynku stalowym, zgromadzone doświadczenie i wyznaczone kierunki rozwoju zaowocowały powstaniem zakładu przetwórstwa stalowego, jakim jest MG Murbet — tłumaczy Wiesław Mieczkowski.
Przedsiębiorstwo działa na zasadzie serwisu stalowego. Takie firmy w Unii Europejskiej zdobywają coraz więcej klientów. Ełcki zakład przetwórstwa wyrobów płaskich ma specjalistyczne, przemysłowe linie technologiczne, gwarantujące najwyższe parametry jakościowe produktów przy zachowaniu optymalnego wykorzystania surowca. Spółka oferuje cięcie taśm, arkuszy stalowych, formatek zgodnie z indywidualnymi wymaganiami klientów.
— Proces produkcyjny z wykorzystaniem najnowszych rozwiązań technicznych przebiega pod ścisłą kontrolą jakościową, po to przecież wdrożyliśmy ISO 9001:2001 — podkreśla właściciel MG Murbet.
Jak przekonuje, jego firma konsekwentnie kładzie nacisk na zapewnienie najwyższego poziomu obsługi, planowanie i wdrażanie nowych technologii.
— Dzięki temu zdobyliśmy zaufanie najbardziej wymagających klientów z takich branż jak budowlana, AGD czy motoryzacyjna — dodaje Wiesław Mieczkowski.
Dodatkowo MG Murbet, zatrudnia 90 osób i ciągle rozbudowuje swoją sieć sprzedaży, która teraz składa się z pięciu oddziałów na terenie całego kraju.
Ekwadorskie twarogi
Trzecia z najbardziej dynamicznych firm w województwie warmińsko-mazurskim, czyli Tewes-Bis także postawiła na nowoczesne technologie. Tyle tylko, że niekoniecznie służą one wytworzenia zaawansowanych produktów. Bo przecież mleko i jego przetwory to żadna nowinka. Ale linie technologiczne do produkcji sera twarogowego czy systemy myjące urządzenia mleczarskie to już produkty jak najbardziej nowatorskie. Dlatego też świetnie sprzedają się na całym świecie. Podobnie jak systemy do obróbki termicznej mleka i śmietanki.
— W Europie działa już ponad trzydzieści naszych linii wytwarzających różne rodzaje twarogu, od prasowanego poprzez ziarnisty po pakowany w kostkę — mówi Janusz Skowroński, właściciel i prezes Gazeli z Barczewa koło Olsztyna.
Choć jego firma działa już od kilkunastu lat, dopiero przed wejściem Polski do UE zaczął się dla niej okres prosperity. Wtedy przemysł mleczarski modernizował się na potęgę. Firma szybko podwiła produkcję i sprzedaż, zatrudniła też nowych ludzi. Zdobyte w ten sposób środki Janusz Skowroński mógł zainwestować w rozwijanie firmy.
— Ostatnio dokupiliśmy sąsiadującą z nami halę o powierzchni 800 mkw., to pozwoli nam jeszcze bardziej poszerzyć produkcję. Już teraz mamy klientów z Ameryki Południowej czy Afryki — mówi Janusz Skowroński.
Obecnie ponad trzydzieści procent maszyn z Tewesu trafia za granicę, m.in. do Rosji i na Ukrainę. Najnowszym dziełem inżynierów z Tewes-Bis jest przepływowy ślimakowy schładzacz twarogu, zgłoszony zresztą do Urzędu Patentowego.


