Sukcesy poprzez ekscesy

Mirosław Konkel
opublikowano: 2008-11-03 00:00

Im brutalniej, tym lepiej. Królowa kiczu albo stek inwektyw... Niech dziennikarze mówią, co chcą, byle nie przekręcili nazwiska.

Jak cię piszą, tak cię widzą

Im brutalniej, tym lepiej. Królowa kiczu albo stek inwektyw... Niech dziennikarze mówią, co chcą, byle nie przekręcili nazwiska.

Niektórzy korzystają z usług agencji reklamowych. Ale nic nie zastąpi dobrego skandalu. Takiego, który przyćmi ostatnią gafę prezydenta i odwróci uwagę społeczeństwa od złośliwości premiera. Kto z ekscesów i prowokacji zrobił skuteczne narzędzie autopromocji? Jak postrzegamy gwiazdy show-biznesu i sportu? Kto potrzebuje odwyku, a kto książki o kryzysie średniego wieku? Odpowiedzi przynosi najnowszy raport "Celebryci w mediach", opracowany przez firmę Press-Service Monitoring Mediów (PSMM).

Borys na gazie

Ulubieńcem mediów jest Borys Szyc. Gdyby poświęcone mu teksty były artykułami sponsorowanymi, aktor musiałby za nie zapłacić ponad 23 mln zł. A chodzi tylko o publikacje, które ukazały się od stycznia do sierpnia 2008 r. (ten właśnie okres analizowali badacze).

Dziennikarze podkreślają talent aktora. Ale najważniejsze są dla nich jego podboje miłosne, imprezki i alkoholowe ciągoty. Co tu kryć — gwiazdor nie jest aniołem, ale ma u dziennikarzy taryfę ulgową.

Znacznie surowiej oceniany jest jego starszy kolega po fachu Cezary Pazura (za teksty o nim "powinien" zapłacić 18 mln zł). Żurnaliści, owszem, zwracają uwagę na jego filmowy dorobek. Ale dużo bardziej interesuje ich młodsza o 26 lat partnerka aktora. Chcą też ustalić, czy rzeczywiście załatwił nowej lubej pracę w nowym kanale Polsat Cafe i występ w teleturnieju "Strzał w dziesiątkę", który prowadzi. I możliwość zaprezentowania się w "Jak oni śpiewają".

Dodę wszystko wali

Wśród piosenkarek największe emocje wzbudza Dorota Rabczewska, znana jako Doda (ekwiwalent reklamowy tekstów — aż 118,5 mln zł!). Dziennikarze wiele razy wieszczyli koniec jej kariery. Ale liczba publikacji o "królowej kiczu" temu przeczy. Wygląda na to, że jeszcze długo będą się pojawiały enuncjacje typu: "Doda po kielichu prowadzi auto", "Doda sprzedaje ciuchy dla niegrzecznych w internecie" czy "Doda wkłada majtki".

Na krytykę Dorota Rabczewska od zawsze odpowiada tak samo: "Generalnie mnie to wali". Mniej dystansu do siebie ma zwaśniona z nią Edyta Górniak (36,5 mln zł). Domniemana kochanka byłego prezydenta poczuła się urażona, gdy Magda Schejbal sparodiowała ją w reklamie Euro 2008. Prasa rozpisuje się o kaprysach piosenkarki, jej chamskim ochroniarzu i chorym na tropikalną chorobę mężu. A magazyn "Uroda" skrytykował nawet jej źle dobrany makijaż.

Nie wszyscy lubią Tomasza Lisa (46 mln zł). W prasie dużo było niepochlebnych komentarzy o jego transferze do TVP, zaciętości, z jaką broni aktualnej żony, jakości jego programu. Niedawno obiegły gazety informacje o nazwaniu dziennikarza przez portal pudelek.pl "ch… w kasku". Powodem użycia tej inwektywy miało być złe traktowanie podwładnych.

Tak czy owak, na brak zainteresowania mediów Tomasz Lis narzekać nie może.

"Playboy" bez Agnieszki

Co innego Kuba Wojewódzki (32 mln zł). Ostatnio pisze się o nim jakby mniej. A ci, którzy jednak kreślą kilka słów, złośliwości mu nie szczędzą. Prasa informowała np. o tym, że w jednym z odcinków swego programu nie był w stanie opanować "chorych żądz" i "zgwałcił polityka". No cóż — kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

Kontrowersyjny — ale inaczej — jest bramkarz piłkarskiej reprezentacji Artur Boruc (83 mln zł). Ani wyskok na Ukrainie, ani niektóre agresywne zachowania na boisku nie psują jego reputacji. Przeciwnie — właśnie za czupurność kibice (i kobiety!) kochają go jeszcze bardziej.

Rozgłosu unika za to Robert Kubica (101 mln zł). Żartował nawet, że nie udzielił żadnego z wielu wywiadów, które ukazały się w Polsce. Kolorówki pisały niedawno o rozpadzie związku sportowca z Edytą Witas, ale media interesuje jednak głównie to, czy obroni on trzecią pozycję w klasyfikacji mistrzostw świata Formuły 1.

Sympatią dziennikarzy cieszy się też Agnieszka Radwańska (68,5 mln zł). Wybaczyli jej nawet nieudany występ w Pekinie. Na każdym kroku podkreślają jej urodę i żałują, że ojciec i trener nie zgadza się na jej udział w sesji "Playboya".

Malowana lala, autorytet i swojaki

Nawet jeśli Boruc czy Szyc upiją się i narozrabiają, nikt nie będzie miał im tego za złe. Bo to są "swoje chłopaki". Wręcz oczekuje się od nich takich zachowań. Przecież pierwszy jest piłkarzem, nie ministrantem, a drugi gra typków spod ciemnej gwiazdy.

Na pobłażliwość nie może za to liczyć Tomasz Lis. Czytelnicy myślą sobie tak: jeśli ktoś kreuje się na autorytet moralny i zmienia Polskę, a potem miesza z błotem innych dziennikarzy, to coś tu nie gra. Podobny zgrzyt jest wtedy, gdy niedostępna i —zdawałoby się — dystyngowana Edyta Górniak używa mocniejszych słów albo niczym rozkapryszona dziewczynka obraża się na cały świat. Jakoś nie pasuje to do wizerunku hrabiny, który próbuje stworzyć.

Z kolei Doda to skandalistka. Mimo wysokiego ilorazu inteligencji ma opinię słodkiej idiotki. Nie dajmy się zwieść. To z premedytacją realizowana kreacja. Dopóki media żyją tym, czy znowu nie wskoczy Majdanowi do łóżka, trwa jej pięć minut na scenie.

Sławomir M. Pawlak

Mirosław

Konkel

118,41

mln zł Aż tyle musiałaby zapłacić Dorota Rabczewska, gdyby teksty, jakie się na jej temat ukazały w prasie od stycznia do sierpnia, były publikacjami płatnymi. To absolutna rekordzistka.

100 mln zł ekwiwalentu reklamowego przekroczył jeszcze tylko Robert Kubica. Reszta celebrytów jest pod tym względem daleko, daleko z tyłu.