Suknie ślubne dobrze sprzedają się latem
TRADYCJA GÓRĄ: Zdarza się, że klientki decydują się na modele w kolorze Ž cru, odcieniach błękitu, złota czy srebra. Wciąż jednak największą popularnością cieszą się suknie śnieżnobiałe — twierdzi Henryka Potok z salonu mody ślubnej Zofia z Tarnowskich Gór.
Wakacyjne miesiące są okresem zawierania największej liczby związków małżeńskich. Korzystają z tego nie tylko salony mody ślubnej, ale i wypożyczalnie sukien. Choć wypożyczenie stroju kosztuje około 300 zł, wciąż jednak więcej pań decyduje się na zakup nowej kreacji, za którą trzeba zapłacić co najmniej 900 zł.
Szeroka oferta salonów mody ślubnej pozwala klientkom wybierać między modelami producentów krajowych, sukniami importowanymi lub szytymi na zamówienie. Na rynku nie brakuje również wypożyczalni, w których można zaopatrzyć się w używane, ale wyczyszczone i odświeżone modele.
— Trafiają do nas suknie, które kupiono na tę jedyną okazję. Tu przywraca im się ich pierwotny wygląd. Mimo to nadal więcej pań decyduje się na zakup nowej sukni — zauważa Małgorzata Palewicz z wypożyczalni sukien z Gliwic.
Sprzedaż sukien ślubnych wzrasta w sezonie od maja do października. Za wypożyczenie stroju trzeba zapłacić 250-300 zł. Salony rozszerzają często swoją ofertę, wliczając w cenę również wypożyczenie dodatków. Zakup nowej sukni to wydatek co najmniej 900 zł, choć droższe, importowane na zamówienie modele mogą kosztować nawet kilka tysięcy złotych. Do tego dochodzi zakup butów (od 100 zł wzwyż), welonu i stroika (od 50 zł) oraz rękawiczek (od 30 zł).
— Nadal panuje przekonanie, że na tę okazję warto sprawić sobie nową suknię. Sprzedajemy stroje importowane ze Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Nie brakuje również pań, które życzą sobie sprowadzenia konkretnego modelu. Oferta jest tak szeroka, że każda z nich znajdzie coś dla siebie. Pomagamy w wyborze nie tylko fasonu sukni, ale i stosownych dodatków — zapewnia Henryka Potok z salonu mody ślubnej Zofia z Tarnowskich Gór.