Ceny nieruchomości, akcji i obligacji spadają prawie na całym świecie. Z reguły, jak tanieją akcje spółek giełdowych, tanieją również surowce. Teraz jest jednak inaczej. Inwestorzy z rynku surowcowego, w przeciwieństwie do rynku akcji, nie boją się żadnej recesji w USA, ani spowolnienia gospodarczego na świecie. I dalej kupują surowce, w tym przede wszystkim kontrakty na dostawę czarnego złota, czyli ropy naftowej. Na nic zdają się przestrogi m.in. znanego inwestora George’a Sorosa, czy prezydenta bogatego w ropę Iranu, że rosnące ceny surowców to sprawka spekulantów.
— Na rynku surowców utworzyła się bańka spekulacyjna. Jak na każdej bańce — można dużo zarobić, ale ryzyko jest ogromne. Tak jak w przypadku bańki na rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych, nie wiadomo kiedy pęknie — ostrzega Piotr Kuczyński, główny analityk firmy doradczej Xelion.
Optymistów nie brakuje
Na rynku surowcowym nie brakuje jednak
optymistów. Wśród nich są nasze instytucje finansowe. Świadczy o tym chociażby
wysyp w ostatnich miesiącach i tygodniach produktów strukturyzowanych opartych
właśnie na rynku towarowym. Nowa Energia Go, polisa Livestock, Transportowa
hossa, Food 3, db Gwarancja — Mix Surowców, Skarby Rosji, Globtroter, Golden
Profit, Spokojny Sen czy DZ Złota Inwestycja. To tylko niektóre propozycje
otwierające ekspozycję na rynek surowcowy.
— Surowce to obecnie jedna z najpopularniejszych alternatyw inwestycyjnych dla rynków akcji — mówi Jacek Buczyński, analityk Deutsche Banku. Wtóruje mu Maciej Kossowski prezes Wealth Solutions.
— Zawsze warto inwestować w surowce. W ostatnich kilkunastu miesiącach nie są one skorelowane z giełdą, a to oznacza, że stanowią cenny składnik każdego portfela — wyjaśnia Kossowski.
Ryzyko rośnie
Krajowi analitycy dostrzegają jednak nie tylko możliwe
do osiągnięcia wysokie zyski, ale również coraz większe ryzyko.
— Wiele produktów rolnych znajduje się obecnie w silnych trendach wzrostowych. Należy więc liczyć się z możliwością wystąpienia spadków, nawet o bardziej dynamicznym charakterze i większym zasięgu — mówi Jacek Buczyński analityk Deutsche Banku. Ostrożność zaleca również Kossowski z Wealth Solutions.
— Podobnie jak na rynku akcji nie radziłbym wchodzenia w surowce w jednym momencie, z dużą kwotą — powiedział Kossowski.
Historia kusi
Dla klientów wabikiem są historyczne stopy zwrotu. Na
produktach związanych z surowcami są one wręcz imponujące. Przez rok ropa
naftowa zdrożała o 90,9 proc. Sporo dały też zarobić surowce rolne. W rekordowym
tempie drożała także pszenica (53,6 proc.), kukurydza (78,2 proc.) oraz modne
zwłaszcza w Indiach kakao (52,4 proc.). Wolniej rosły ceny metali. Uncja złota
zyskała na war- tości 35,52 proc., a miedź 13,7 proc.
Wysokie historyczne stopy zwrotu to jednak za mało, aby mieć pewność, że surowcowa hossa się utrzyma. Oby nie powtórzyła się historia sprzed roku z polskiego rynku kapitałowego. Wtedy niektóre towarzystwa funduszy inwestycyjnych reklamowały swoje fundusze akcji, eksponując przede wszystkim bardzo wysokie zyski wypracowane w ostatnich latach. Wielu Polaków, zwłaszcza mniej doświadczonych w świecie finansów, posta- nowiło wejść na parkiet z oszczędnościami. Dzisiaj są rozgoryczeni, bo często stracili 30-50 proc. portfela.
Więcej w piątkowym wydaniu "Pulsu Biznesu".