Powrót w niezłym stylu — tak można podsumować pierwsze doświadczenia z najnowszą generacją Swifta. Obok Vitary to jeden z modeli najczęściej kojarzonych z marką Suzuki. Jest więc też oczkiem w głowie zarządców koncernu. Powstawał z myślą o sprzedaży na całym świecie, a od trzeciej generacji — w Europie. Jego poprzednik podbił serca także polskich kierowców. Teraz będzie to próbowała zrobić generacja numer pięć. Od 1983 r., czyli od debiutu Swifta, przez kolejne generacje przybywało mu centymetrów i kilogramów.

Było to podyktowane głównie chęcią sprostania modom i przepisom. W efekcie zwinne i ekonomiczne auto miejskie segmentu B (pierwsza generacja miała niespełna 3585 mm i nieco ponad 600 kg) zmieniło się w auto ocierające się o segment C (czwarty Swift był o ponad 26 cm dłuższy i o niemal 400 kg cięższy).
Piątą generacją Suzuki chciało wrócić do korzeni (czyli zwinnego auta miejskiego), ale bez zbaczania z drogi ku poprawie bezpieczeństwa i ekonomiki jazdy. Wygląda na to, że się udało. Nowy Swift jest mniejszy od poprzednika o około centymetra, ale dzięki większemu o 2 cm rozstawowi osi we wnętrzu jest więcej miejsca (tyle, co w większym Suzuki Baleno), a bagażnik urósł aż o 55 l (ma 265 l) i jest o 5 cm dłuższy. Auto schudło aż o 120 kg mimo że technologicznych nowinek podnoszącychbezpieczeństwo jest więcej. Można wyposażyć Swifta m.in. w Radar Brake Support (wspomaga hamowanie awaryjne) i ma sześć poduszek powietrznych. Dostępny jest z silnikami DualJet (1,2 l i 90 KM) lub BoosterJet (111 KM i 170 Nm). Współpracują z 5-biegową przekładnią ręczną, automatem i CVT. Do tego są cztery wersje wyposażenia i 11 wariantów kolorystycznych.
Promień zawracania (4,8 m) sprawia, że Swift doskonale sprawdzi się w mieście, a za sprawą zrzuconych kilogramów znacznie poprawiło się prowadzenie i da sobie radę także na dłuższych trasach. Nowoczesne wnętrze zadowoli młodszych, a klasyczna „swiftowa” linia nadwozia nie zrazi starszych. Ale konkurencja jest mocna. Do salonów wjeżdżają równocześnie odświeżona Toyota Yaris i nowy Nissan Micra (będziemy o nich pisali). Swifta V można mieć od 47,9 tys. zł (z silnikiem 1,2 i pięciobiegową skrzynią manualną). Za najtańszego ze skrzynią automatyczną trzeba zapłacić 54,9 tys. zł.
Tego mogłeś nie wiedzieć:
- Swift był pierwszym Suzuki budowanym z myślą o sprzedaży na świecie. Od trzeciej generacji koncern bierze pod uwagę głównie gusta Europejczyków.
- Od debiutu trzeciej generacji (2004 r.) na świecie sprzedano 5 mln Swiftów.
- Swift drugiej generacji był sprzedawany pod 11 nazwami, m.in. jako Subaru Justy, Pontiac Firley, Geo Metro.
Co się zmieniło
- Rozmiary: Swift 5 jest krótszy (o cm) i szerszy (o 4 cm) od poprzednika.
- Bagażnik: urósł o 55 l i ma teraz 256 l.
- Waga: mniejsza aż o 120 kg.
- Silnik: 1.0 BoosterJet o mocy 111 KM.
Tego mogłeś nie wiedzieć:
- Swift był pierwszym Suzuki budowanym z myślą o sprzedaży na świecie. Od trzeciej generacji koncern bierze pod uwagę głównie gusta Europejczyków.
- Od debiutu trzeciej generacji (2004 r.) na świecie sprzedano 5 mln Swiftów.
- Swift drugiej generacji był sprzedawany pod 11 nazwami, m.in. jako Subaru Justy, Pontiac Firley, Geo Metro.
Co się zmieniło
- Rozmiary: Swift 5 jest krótszy (o cm) i szerszy (o 4 cm) od poprzednika.
- Bagażnik: urósł o 55 l i ma teraz 256 l.
- Waga: mniejsza aż o 120 kg.
- Silnik: 1.0 BoosterJet o mocy 111 KM.